piątek, 24 sierpnia 2012

imagin.louis

No to , jak wczesniej pisalam , to teraz o Louisie ; )).

__

Sława ? Co to jest ? Wszyscy myślą, że to zarabianie dużych pieniędzy i nic więcej. Niestety mylą się. Sława niszczy słabych ludzi. Nieliczni zostają tacy jacy byli jeszcze przed wejściem w show biznes. Dopóki byłem normalnym nastolatkiem też tak myślałem. Jaki ja byłem wtedy głupi. Mały, głupi naiwny Louis. Tak, Louis Tomlinson członek jednego z najpopularniejszych boys band'ów na świecie. Jeszcze kiedy nie wiedziałem co mnie czeka cieszyłem się z przejścia do domów jurorskich X-Factor. Jaka była moja radośc, kiedy wszedłem tam z czwórką najlepszych chłopaków na świecie. Potem poszło wszystko z górki. Występy live, zajęcie trzeciego miejsca w półfinale i podpisanie umowy z Simonem z Syco Music. NAstępnie studio, teledysk, płyta i sława o jakiej nigdy nie myśleliśmy. Podczas tej drogi na szczyt poznałem ją. Dziewczynę, która do tej pory jest zawsze przy mnie na najważniejszych wydarzeniach. W zasadzie, gdyby nie mój najlepszy przyjaciel Harry nie wiem czy poznałbym Eleanor.

Gdy poznałam , El bałem się że moja przyjaźń z chłopakami się zmieni , ale jednak tak nie jest . Sława,jak to sława może troszkę zmienia każdego człowieka,nie ukrywam w tym faktu , że kupiłem osobie bardzo drogie auto na które normalnego człowieka , nie stać ii pomagam rodzinie w finansach . Ale przejdźmy do tego co aktualnie się dzieję u mnie . 
Pewnego,dnia w studio  gdy nagrywaliśmy kolejną piosenkę na nadchodzącą płytę , El zadzwoniła do mnie  z pytaniem czy dziś do niej wpadnę zgodziłem się , ale Harry był bardzo zły na mnie , ponieważ dawno ze sobą dużo czasu nie spędzaliśmy - jedynie w studio - przez to obraził się do mnie ii nie rozmawiamy . 
Sądziłem , że mu przejdzie . Gdy pojechałem do Eleanor , czekała na mnie bardzo ładnie ubrana - sukienka,buty na obcasie ii te sprawy . 
-cześć kochanie - pocałowałem ją w usta- co dziś tak ładnie wyglądasz?. - spytałem .
- podoba ci się ? . - spytała zachwycona ,po czym dodałam - hmm..zrobiłam dla nas romantyczną kolację ,ponieważ sądzę że na to zasłużyłeś . 
Usiedliśmy przy stole , długo rozmawialiśmy , ja wpatrywałem się cały , czas w jej piękne oczy . Gdy naglę przypomniałem sobie , że gdy kłóciłem się z Harrym to powiedział mi że wszystko , robie dla niej chodź nawet ze sobą na prawdę nie jesteśmy , w tedy pomyślałem ,ze  spytam : 
- Słuchaj .. emm..ymm..eee.-zacząłem się jąkać .
- Mów ,kochanie .- powiedziała El.
- No wiesz,wiemy o o tym że czujemy coś do siebie i wogl. To..too my jesteśmy ze sobą ?.- spytałem ii w tym momencie rozległa się cisza troszkę się zaniepokoiłem tym , ale końcu ona przemówiła.
- Jeśli chcesz . Ja w cale nie nalegam , ale bardzo bym chciała  , bo przecież wiesz że bardzo za tobą szaleję .
Uśmiechnąłem się szeroko i spytałem - Eleanor Calder chciałabyś zostać moją dziewczyną ? . - złapałem ją za rękę , ona zaś wpatrywała mi się w oczy i powiedziała . 
- oczywiście głuptasie .

Byłem szczęśliwy z takiego obrotu sprawy. Wiedziałem, że teraz Harry nie będzie mógł się "przyczepic", że nie jesteśmy razem. Wieczorem, kiedy wszedłęm do naszego domu chłopcy oprócz Harry'ego siedzieli w salonie i oglądali telewizję. Usiadłem obok nich rozmarzony
- A gdzie Hazza ? - zapytałem po chwili, a chłopcy zgormili mnie wzrokiem.
- Nie wiemy. Nie wrócił z nami do domu, a Paul oznajmił nam, że mamy parę dni wolnego - odpowiedział Zayn i nie patrząc na mnie ruszył w stronę swojego pokoju.
- Co mu jest ? - zapytałem zdziwiony.
- Uwarzamy z chłopakami, że źle postąpiłeś podczas kłótni z Harry'm - powiedział Liam.
- Naszym zdaniem to lokers miał więcej racji, zmieniłeś się trochę. Nie tylko my to zauważyliśmy, lecz diretioners także. Harry dlatego tak zareagował, ponieważ wczoraj kieyd byłeś u El on siedział na Twitter'ze i dostawał dużo pytań dlaczego już nie jesteście tak zżyci ze sobą- wytłumaczył Niall.
- Ale, co wy gadacie. Przecież jest tak jak kiedyś, tylko teraz jest też Eleanor - powiedziałem zdezorientowany.
- Lou, ja też jestem z Danielle, ale spędzam też czas z wami, a ty?  No w sumie to zaraz po wyjściu ze studia jedziesz do niej, a my wracamy tutaj. Kiedy ostatni raz wyszłeś gdzieś z Harry'm ? - zapytał Liam, a ja nie wiedziałem co odpowiedziec.

Nic nie mówiłem,wstałem z kanapy i ruszyłem w stronę drzwi wyjściowych . 
-Ejj ! -krzyknął Liam- gdzie idziesz ? . 
- Ja,ja - powiedziałem - musze go poszukać . 
Wyszedłem z domu , wsiadłem do samochodu , ponieważ widziałem że jego auta nie ma , jeździłem wszędzie gdzie tylko  mógłbym go spotkać, w tedy sobie przypomniałem gdzie by mógł być . 
Pojechałem , do pubu w którym zawsze siedział gdy był smutny . Zaparkowałem auto na parkingu i wszedłem do środka , pub jak to pub cały zakopcony dymem z papierosów , pełno pijanych osób - ale co tam , w tłumie zauważyłem siedzącego Harrego popijającego drinka ruszyłem w jego stronę i usiadłem obok na wolnym krześle . 
- Siema  - powiedziałem . 
Ten tylko spojrzał na mnie i chamsko powiedział - czego chcesz?. Co już  nie z El ?.
- Weź stary nie gadaj głupot . Wiesz,ze was wszystkich kocham , jesteś moim najlepszym przyjacielem ii nigdy cię nie zostawie . Alee .. jak teraz jest El , to też musze jakoś podzielić dla was ten czas. 
- Ty nawet sobie chyba nie uświadamiasz tego jak bardzo zdążyłeś się zmienić od kąt ją poznałeś - powiedział po czym zamówił kolejnego drinka .
- ile już wypiłes ? - spytałem . ii dodałem - wiem,że się zmieniłem uświadomiłem sobie to dziś - tak może trochę późno , ale wiesz. .. 
- no nie , nie wiem - odparł ii dodał - chyba z jakieś 5 , a co przeszkadza ci to ? . 
- tak przeszkadza i to bardzo. Może i mało spędzam czasu z tobą , ale wybacz mi . Nie wiem,jakoś nie moge sobie poradzić bez ciebie .

- nawet nie wiesz jak bardzo żałuję, że zapoznałem Cię z nią. - powiedział Harry i odszedł od stolika chwiejnym krokiem zostawiając mnie zdziwionego. Dopiero po chwili "ocknąłem się" i ruszyłem za przyjacielem, który pił kolejnego drinka.
- Temu panu proszę już nie dawac więcej alkoholu - powiedziałem do kelnera i poczekałem, aż chłopak wypije do końca po czym zabrałem go do samochodu, którym chwilę później jechałem w stronę centrum.
A on? Pijany leżał z tyłu na siedzeniach i usypiał. Pokręciłem smutny głową i wjechałem na plac przy naszym domu, potem zabrałem go z samochodu i zaprowadziłem do pokoju.
Z samego rana ubrałem się i zaniosłem młodemu dwie wody i aspirynę. Jakież było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłem go okąpanego i przebranego jak siedział na parapecie i patrzył na mokre Londyńskie ulice. Położyłem rzeczy na łóżku i usiadłem obok przyjaciela, który ani razu nie spojrzał na mnie. Nie powiem zrobiło mi się przykro, jeszcze nigdy z mojego powodu mój przyjaciel nie upił się do upadłego. Zazwyczaj wkurzony szedł do pokoju, ale jeszcze tego samego dnia odzywaliśmy się.
- Czy.. Czy to co powiedziałeś w pubie było prawdą? - zapytałem po chwili przerywając ciążącą ciszę.
- To, że żałuję że poznałem Ciebie z Eleanor? Tak to było prawdą, bo teraz nie masz dla mnie czasu. Wiem, zachowuję się ja zazdrosna żona o kolegów męża, ale od kąt z nią jestes widujemy się tylko w studio, albo na próbach przed koncertem, a na trasie cały czas z nią piszesz i nie widzisz nic poza swoim telefonem - powiedział ochrypłym głosem.
- Przepraszam Harry, ja.. ja na prawdę nie zauważyłem, że aż tak bardzo się zmieniłem.
- Wiesz co, moim zdaniem wcale się nie zmieniłeś, bo gdzieś tam w środku dalej jest mój dawny przyjaciel. Po prostu musisz chociaż raz na jakiś czas spędzac z nami czas tu już nie chodzi tylko o mnie. Po prostu wszyscy w piątkę zaczęliśmy się oddalac i nikt tego nie zauważył, oprócz fanów, którzy zaczęli się niepokoic.

Podrapałem się po głowie , nic przez chwile nie mówiłem , ponieważ nie wiedziałem co zdziwiło mnie to co mój przyjaciel do mnie powiedział . 
- słuchaj, masz rację . Musimy więcej czasu spędzać razem . Może dziś , gdzieś pójdziemy ? . - spytałem z lekkim uśmiechem .
- No dobra,ale .. alee .. weź z nią nie pisz smsów . Najlepiej wyłącz telefon czy coś . 
- okej,okej nie ma sprawy . - zgodziłem się .
- Co ty na to , żeby zabrać chłopaków na małą imprezkę ? - spytał zadowolony Harry . 
- Jestem za ! - powiedziałem z uśmiechem na twarzy . 
Zeszliśmy schodami na dół , po drodze wygłupialiśmy się jak kiedyś ,  Zayn , Liam siedzieli na kanapie oglądając telewizję , a Niall jak to Niallerek nasz szykował dla siebie jedzenie . 
- Chłopaki nasz marchewkowy Louuu wrócił ! - krzyknął zachwycony  Hazza . 
Ruszyliśmy w stronę salonu gdzie siedzieli chłopcy  . 
- No , no brawo . Jak ci się udało go przywrócić ? - spytał Zayn . 
- Dłuugo opowiadać - powiedział Hazza. 
- Idziemy na imprezkę chłopaki ! - krzyknąłem po czym , chłopaki podeszli do mnie ii przybiliśmy sobie dłonie . 
Wieczorem , poszliśmy na impreze.

Impreza jak impreza. Chyba pierwszy raz od paru dobrych miesięcy bawiliśmy się świetnie. Nikt nam nie przeszkadza, żadne fanki. Bawiliśmy się sami, bez żadnej dziewczyny. Jak przyjaciele, taki męski wypad do klubu. Nie piliśmy za dużo, woleliśmy potańczyc lub po prostu spędzic ten wieczór na wspominaniu dawnych śmiesznych historyjek. 
Cieszyłem się, że zostawiłem telefon w domu. Przed wyjściem napisałem Eleanor, że dzisiaj próbuję naprawic swoją przyjaźń. I muszę przyznac tamta noc zmieniła wszystko. Częściej wychodziliśmy razem i spędzaliśmy czas. Nasze wspólne przyjacielskie relacje polepszały się każdego dnia co mnie ogromnie cieszyło. A ja? A ja odzyskałem dawną harmonię. Miałem prawdziwych przyjaciół i ją. Dziewczynę, która zrozumiała to, że muszę też poświęcac czas chłopakom nie tylko jej. Nie wiem czy kiedykolwiek będę szczęśliwszą osobą.
Louis xx.


KONIEC ; p .


__



Mam ,nadzieję że się podobało ; * .

















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz