sobota, 29 września 2012

imiagin-CZESC 2.

Część 2 ; ). 
Miłego czytania ; * .


___

Następnego dnia wstałam bardzo późno. Kiedy zeszłam na dół do kuchni, Gabrysia wraz z moją ciocią siedziała w kuchni i kończyły już śniadanie. 
- O nareszcie wstała -  Gabrysia przytuliła mnie na dzień dobry i zaniosła talerz do zmywarki.
- Emm. Dzień Dobry ciociu, hej Gabi - powiedziałam zaspana i podrapałam się po głowie.
- Misiaa, wiem że lubisz pospac trochę dłużej, ale za niecałe dwie godziny mamy byc pod Big Benem o ile się nie mylę - Gabrysia stanęła na przeciwko mnie i z uśmiechem powiedziała. Na jej słowa zadławiłam się kanapką, którą jadłam.
- Już jest po trzynastej ?! - krzyknęłam .
- Tak, Misia. Jest już po trzynastej - ciocia odpowiedziała mi klepiąc mnie po plecach.
Po chwili nie było mnie w kuchni, tylko biegłam po schodach do pokoju i wzięłam ciuchy które wczoraj przygotowałam < białe rurki, błękitna bluzka, czarne adidasy > wchodząc do pokoju zauważyłam Gabrysię, która siedziała na łóżku < rurki-jeansy, czarna bluzka z białym napisem SWAG, czerwone supry > i czekała na mnie.
- No, nareszcie jesteś. Chodź bo się spóźnimy, a twoja ciocia nie może nas zawieźc - powiedziała szybko, złapała mnie za rękę i zabierając telefony z biurka wybiegłyśmy z domu żegnając się z moją ciocią.
o 14.45 byłyśmy już na miejscu, więc Gabi wyjęła z torby aparat i zaczęłyśmy robic sobie zdjęcia. Równo o godzinie 15 zauważyłyśmy czwórkę chłopaków, którzy śmiejąc i popychając się szli w naszym kierunku. Spojrzałam uśmiechnięta na swoją przyjaciółkę i zobaczyłam jej opanowaną twarz.
- Tylko nie piszcz - powiedziałam po cichu. Niestety na moje słowa Gabrysia wybuchła niepohamowanym śmiechem przyciągając na siebie uwagę innych w tym, wcześniej wspominanej czwórki.Zbliżająca , czwórka spojrzała na mnie pytająco - na co ja tylko odpowiedziałam na to lekkim uśmiechem . 
-Witam piękne panie - powiedział Harry , przytulając mnie do siebie , 
- Cześć - odpowiedziałam po czym dodałam -o to moja przyjaciółka Gabrysia .
- Miło nam cię poznać - powiedział Lou . 
- A gdzie Zayn ? - spytałam . 
- Z Perrie . - powiedział Niall .
- Z Perrie ? . Ymm..to pewnie ta dziewczyna która odebrała wczoraj jego telefon - powiedziałam . 
- A tak,tak . Mieszkają ze sobą , są strasznie w sobie zakochani - odpowiedział Harry , ja odwróciłam się , a na mojej twarzy pojawił się lekki smutek , który zauwazyła Gabrysia.
- Ymm.. to może pojdziemy coś zjeść ? - spytała moja przyjaciółka .
- Oo tak ! . - krzyknął Horan - z chęcią , dziewczyno już cię kocham . ! . 
Gabrysia , wybuchła swym uroczym - donośnym głosem , a Liam to zauważył i powiedział : 
- Widze ,że nie tylko nasz kochany blondasek tak głośno się śmieje . 
Wybuchnęłam śmiechem - no widzisz, nie tylko . 
Ruszyliśmy w stronę pobliskiej restauracji , Gabi całą drogę opowiadała chłopakom jaki przypał niekiedy robie idąc ulicą , zauważyłam że jakoś dziwnie przypatruje mi się Harry z Louisem .
Nie zwracałam na nich uwagi i nie patrząc na Larry'ego podeszłam do śmiejącego się Nialla i Liama, którzy słuchali Gabrysii. Nawet nie zauważyli, że do nich podeszłam, więc nie odzywając się szłam obok. Po chwili w naszym polu widzenia pojawiło się Nandos.
- Misiaa, pamiętasz co mi obiecałaś ?! Nanods idziemy tam chłopaki - powiedziała czerwona ze śmiechu Gabrysia. W jej oczach widziałam duże iskierki szczęścia, a na policzkach dwie czerwone plamy, lecz nie tylko ona tak wyglądała, bo Niall mił taką samą twarz jak ona. Z uśmiechem pokiwałam głową i poszliśmy do Nandos.
Oczywiście, nie obeszło się bez dużych ilości głupawek i naszych śmiechów. Niestety albo stety w pewnym momencie pewna dziewczyna ( prawdo podobnie fanka 1D )  kiedt tylko zobaczyła kto siedzi w środku tak się zapatrzyła w naszą stronę, że nie zauważyła szklanych drzwi i wpadła na nie. Oczywiście z początku nikt się nie śmiał, lecz po chwili Gabrysia razem ze mną nie wytrzymała i wybuchłyśmy wielkim śmiechem. Niestety nikt nie zaplanował tego, że przez tą głupawkę Gabrysia straci panowanie ( siedziała na krześle ! ! ) i spadnie na podłogę. Momentalnie przestałam się śmiac i wstałam ze swojego krzesła tak samo jak chłopcy i podeszliśmy do niej. Po chwili zobaczyliśmy leżącą na podłodzę Gabrysię, która chichotała pod nosem.
- Aua ?! - powiedziała rozbawiona, ale ja zauważyłam jak w jej oczach pojawiają się łzy. Chłopcy na szczęście nie zauważyli tego.
- Ej ja jej pomogę, a wy usiądźcie - powiedziałąm pośpiesznie i podeszłam bliżej dziewczyny, po czym podałam jej rękę.
- Bardzo się wygłupiłam ? - zapytała łamiącym się głosem po polsku.
- Oczywiście, że nie kochana. To było nawet śmieszne - próbowałam ją pocieszyc, lecz wiedziałam że to na marne. Przyjaciółka popatrzyła na mnie smutnym wzrokiem, zabrała swoją torbę i patrząc na nas przepraszającym wzrokiem wyszła szybkim krokiem z restauracji zostawiając nas zdziwionych.
- Misia, co się stało ? - Niall nieco smutny podszedł do mnie.
- Nie wiem. - powiedziałam zdziwiona
Nie wiedząc o co chodzi , powiedziałam Harry,Lou oraz Liam aby zaczekali , a ja pojde wraz z Niallem sprawdzić , co jej jest . Niestety , nie zdołałam się z nią porozumieć,  wkurzona weszłam do restauracji , a Niall gdzieś z nią poszedł . 
- Co się stało ? . - spytał Liam .
- Daj spokój . Po prostu się wkurzyłam , ona jest jakaś inna tutaj . - powiedziałam , a przez chwile zadrżał mi głos ze złości . 
- Nie martw się , Niall z nią pogada. - powiedział Liam . 
- Wiesz,zauważyliśmy w trójkę że strasznie mają do siebie podobne charaktery , gdzie na pewno się dogadają . - powiedział Louis , uśmiechając się do mnie . 
- Może i masz rację . 
Zamówiliśmy jedzenie , nie chciałam aby chłopcy za mnie płacili ale Harry się uparł i powiedział , że jesli on nie zapłaci to się obrazi do na mnie i nie odezwie się już wogóle ani słowem w moją stronę . Gdy dochodziła już ,powoli godzina 20 Gabrysi ,ani Nialla nie było . Martwiłam się , bo wiedziałam że nie zna Londynu - a mogła zrobić jakąś głupote , pokłócić się z Horanem czy coś . 
No własnie czy coś , Harry zauważył że się martwie więc wybrał numer Horana i próbował się do niego dodzwonić , gdzie poszło to na marne iż chłopak wyłączył telefon,tak samo jak moja przyjaciółka . Usiedliśmy w trójkę na ławce ja , Lou i Harry . Liam musiał iść , ponieważ umówił się ze swoją dziewczyną Danielle - och..oni są piekną parą , również bym chciała mieć tak kochającego chłopaka jak Liaś . 
- Wiecie , co ja może już pójde do domu . Nie będę was dołować ... - powiedział , po czym dodałam - może ona już jest w domu . 
- Nie ma mowy ! - wybuchnął Harry . 
- Wiesz, Niall nie odbiera ii ona też więc może oni są razem . Zadzwoń do cioci powiedz,że zostajesz u nas na noc .- powiedział spokojnym głosem Lou . 
- U was?! -krzyknęłam . - przecież,wy razem nie mieszkacie . 
- Znaczy yy..nooo - zaczął się jąkać Louis - miałem na myśli u Harrego , bo ja mam dziewczynę z którą mieszkam . 
- Yy..yy..- zaczęłam - nie ma mowy ! - krzyknęłam . 
Ani Louis , ani Harry nic na to nie odpowiedzieli , ponieważ do Louisa przyszła wiadomość SMS  . 
'' Słuchaj , powiedz Misi aby się nie martwiła jestem z Gabrysią jest wszystko , okej . Jutro o 13 będzie już w domu . Niall x .  '' .
Harry wyrwał telefon Louisowi , po czym mi podał a ja przeczytałam smsa. 
- To co zostaniesz u mnie na noc ? - spytał Harry , uśmiechając się słodko . 
- Okej, ale ty musisz powiedzieć o tym mojej cioci . Tylko nie mów jej o Gabrysi - powiedział, zmuszona .
Harry z uśmiechem zadzwonił do mojej cioci i wszystko wyłumaczył. Ciocia z samego początku nie była zbytnio przekonana, lecz harry coś powiedział jej po cichu i od razu się zgodziła. 
Pożegnaliśmy się z Lousiem i poszliśmy do domu loczka. 
Z początku siedzieliśmy u niego w salonie w zupełnej ciszy, lecz po chwili zaczęłam ziewac, więc Harry dał mi swoją bluzkę i jakieś bokserki po czym pokazał mi gdzie jest lazienkia. Szybko okąpałam się i przebrałam w jego ciuchy i po cichu wyszłam z łazienki. W kuchni tyłem do wejścia stał Harry i patrzył przez okno.
- Harry, czemu tak się dziwnie zachowywaliście, kiedy zapytałam was czy mieszkacie ze sobą - zapytałam cicho.
- Misia to nie jest twoja sprawa. Nie mogę Ci tego powiedziec - powiedział cicho.
- Harry, wiem że to nie jest moja sprawa, ale ja wiem, że między Tobą a Louis'em coś jest. Wiem też, że niektóre fanki za bardzo to rozgadują i rozpowszechniają, ale to jest wasza sprawa. Nie żeby coś, ale to jest prawda, prawda ? - zapytałam spokojnie, a Harry spojrzał na mnie przerażonym wzrokiem.
- Skąd.... skąd ty to wiesz ? - zapytał zdziwiony.
- Harry zamierzam iśc na psychologię, to chyba proste że umiem rozgryśc ludzi - powiedziałam uśmiechnięta.
- Aha...
- Dobra Harry nie zadręczam Cię już, jak będziesz chciał pogadac to ja będę w salonie. - powiedziałam z pocieszającym uśmiechem i poszłam do salonu, gdzie położyłam się na kanapie i przykryłam się kocem. Jedyne co potem zapamiętałam to ciche kroki chłopaka.

Następnego dnia  obudziłam się w sypialni loczka. Obok na fotelu siedziała przebrana w ciuchy Niall'a Gabrysia. Kiedy tylko ją zobaczyłam szybko wyskoczyłam z łóżka i podbiegłam do niej.
- Gabrysia, jak ja się o Ciebie martwiłam ! ! - krzyknęłam uradowana tuląc ją do siebie, słyszałam jak gdzieś z boku ktoś otwiera drzwi i przygląda się nam.
- Dzisiaj ważny dzień, a planowałyśmy go bardzo dawno - powiedziała dziewczyna.
- A no tak, WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO - powiedziałam i zaczęłam składac jej życzenia.
- Ekhem - ktoś z boku znacząco odchrząkną czym zwrócił na siebie uwagę. Okazało się, że był to blondyn z loczkiem.
- O co chodzi, bo wiecie my nie rozumiemy waszego języka - powiedział Niall i spojrzał na nas znacząco.
- Nie mów im, że mam urodziny - Gabrysia spojrzała na mnie błagalnym wzrokiem.
Już chciałam się odezwac, lecz do pokoju wbiegł Louis.
- Gabrysia ! ! Wszystkiego najlepszego ! ! - krzyknął uradowany i pocałował w policzek moją przyjaciółkę.
- Skąd wiesz o urodzinach ? - zapytała zdziwiona.
- No wiesz, każdy ma Twitter'a i Facebook'a - powiedział uśmiechnięty.
- Przecież ty nie masz facebook'a - krzyknęłam oburzona, a chłopcy zaśmiali się.
- Oczywiście, że mamy. Tylko jest on bardzo strzeżonym profilem
Gdy to powiedział , ja się zaśmiałam tak jak reszta . 
- Harry ,mógłbyś mi dać jakas koszulkę ?  -spytałam oraz dodałam - nie martw się jak będę w domu , wypiorę twoje rzeczy i przy następnym spotkaniu oddam ci je  - powiedziałam uśmiechając się do chłopaka . 
- Jasne . - powiedział , oraz  uśmiechnął się do mnie , gdy na jego twarzy  pojawiły się słodkie dołeczki ja poczułam , że zaczynam się czerwienić . 
- To moze , my zejdziemy na dół zjemy coś ,czy coś - powiedział Horan . 
- Okeej - powiedział Lou . 
A gdy 3 chłopaków schodziła na dół ( Lou,Liam,Niall ) i moja przyjaciółka -słychać było jak po drodze spiewają jej głośno sto lat my z z Harrym wybuchliśmy śmiechem i zaczęliśmy rozmawiać . 
- Chcesz pogadać o Louisie ? . - spytałam . 
Chłopak zaczął szukać ,w szafce bluzki dla mnie - ymm.. no chciałbym  . - odparł . 
- No to słucham , co masz mi do powiedzenia .?. - spytałam . 
- Nie myśl ,że jesteśmy gejami . - powiedział ze spokojem . 
- Wiem,że nie jesteście gejami .. Nie jestem , tą directioners co większość i myślą tylko o tym jak możecie wytrzymywać takie napięcie . Chodzi mi o to ,że Lou jest z El, a ty nie masz nikogo . Wiesz, ja bardzo się przyjaźnie z Gabi ii nie wyobrażam sobie tego jeśli ona by znalazła chłopaka ,a ja bym sama została . Fatalnie bym się w tedy czuła .
- Widzę ,że mnie rozumiesz. O to mi chodzi , właśnie . Poprostu ja czekam,na tą właściwą osobę , a że komuś nie pasuję moja przyjaźń z Louisem to juz jego sprawa,tylko przez to nie może się pokazywać razem , tak jak kiedyś - powiedział Hazza poczym podał mi koszulkę - będzie troszkę zaduża .
- Jak większość twoich ciuchów -powiedziałam poczym uśmiechnęłam się do chłopaka.
Zabrałam od niego ciuchy i poszłam do łązienki, gdzie przebrałam się i zeszłam na dół. Wszyscy siedzieli w kuchni i jedli śniadanie. Usiadłam obom Gabrysi i spojrzałam na całą trójkę.
- Gabrysia co wczoraj robiłaś z blondynem - zapytałam po polsku, a chłopcy dziwnie na mnie spojrzeli, Gabrysia natomiast zakrztusiła się kanapką.
- Hahahahaha, co ? Nic nie robiliśmy ( spojrzała uśmiechnięta na Niall'a ) kiedy od was odeszłam wściekła on pobiegł za mną i usiedliśmy na ławce i porozmawialiśmy tak szczerze, a potem poszliśmy do nieg.
- Aha, coś jeszcze. Bo po twojej minie widzę, że coś jeszcze -zapytałam z usmiechem.
- Misiaa ja się chyba w nim zakochałam - powiedziała cicho, a ja na jej wyznanie wyrzuciłam z ręki widelec.
- SErio ?! Gabrysia obiecałyśmy sobie, że nie będziemy się w żadnym z nich zakochiwac - powiedziałam spokojnie.
- Nie wiem, samo tak wyszło. Idziemy do domu ? Chcę się przebrac i oddac mu jak najszybciej te rzeczy - powiedziała cicho.
- Jasne Gabi. - uśmiechnęłam się do niej i puściłam oczko.
- Chłopaki my już lecimy. Może później się zgadamy. Cześc - nie dając dojśc do słowa żadnemu złapałam Gabrysię za rękę i śmiejąc się wyszłyśmy z ich domu na szybko zabierając swoje ciuchy. Na szczęście mieszkali bardzo blisko mojej ciotki więc poszłyśmy od razu do domu i przebrałyśmy się, aby potem w dobrych humorach spędzic resztę dnia.
Pod wieczór, kiedy dochodziłyśmy już do naszego aktualnego miejsca zamieszkania zauważyłyśmy czarnego Land Rowera z którego po chwili wysiadł Harry z Louisem. Gabrysia spojrzała na mnie nieco zdziwiona pytając czy wiem, dlaczego przyjechali, lecz ja jedynie pokiwałam głową że nie.
- Dziewczyny, dlaczego tak szybko uciekłyście ? Chcieliśmy was zapoznac z dziewczynami, oraz z wybranką Niall'a - powiedział uśmiechnięty Louis, a ja momentalnie poczułam mocny uścisk dłoni.
- Wybrankę Niall'a powiadasz ? - pwoiedziała smutno Gabrysia patrząc na Larrego, a oni jakby dopiero teraz rozumiejąc co powiedzieli kiwnęli lekko głową.
- To ja podziękuję - powiedziała cicho - Misia idź z nimi, dziękuję za dzisiaj. Teraz ty spędź jakoś fajnie koniec tego dnia - powiedziała po polsku pocałowała mnie w policzek i pobiegła do domu trzymając mocno prezent ode mnie.
- Czy wy nie zauważyliście, że ona się w nim zakochała ?! - krzyknęłam ( nieco za głośno) do chłopaków, widząc przy tym jak jakaś brunetka wraz z Niall'em wyglądają przez okno w samochodzie.
- Przepraszam, nie wiedziałem - powiedział nieco skrępowany Louis i popatrzył na mnie smutnym wzrokiem.
- Zajebiście, nieco zrąbaliście jej urodziny dzisiaj - powiedziałam wkurzonym głosem i żegnając się z nimi pobiegłam za przyjaciółką.
Kiedy dobiegłam do pokoju zauważyłam dziewczynę, która ubrana w sukienkę z grubymi ramiączkami, sięgającą jej do połowy uda która zakładała na nogi wysokie szpilki.
- Co robisz ? - zapytałam nieco zdziwiona jej zmianą nastroju.
- Na wszelki wypadek wzięłam nasze fałszywe dowody osobiste, idziesz ze mną do jakiegoś klubu się napic ?!
- Jasne, poczekaj tylko się przebiorę - powiedziałam nieco zszokowana i podbiegłam do swojej walizki.
Zdziwiła mnie sytuacja , Harry próbował się do mnie dodzwonić ,a ja go odrzucałam . 
Kolejny raz gdy , zadzwonił mi telefon wkurzona wykrzyczałam . : 
- czego ?!.  
- Yyy..hallo ?. Misia , z tej strony Zayn . 
Lekko speszona opowiedziałam - o cześć Zayn , przepraszam za to . Ale poprostu w mało odpowiednim momencie zadzwoniłeś . 
- To może ja potem zadzwonie ?. -spytał . 
- Nie ,nie ..mow co sie dzieje , bo dawno się nie widzieliśmy . - odparłam .
- Możesz się spotkać ? . - spytał . - wiem,ze miałaś isc z chłopakami gdzieś,ale nie poszłaś . 
- No nie poszłam..wiesz z chęcią , ale Gabi ma dziś urodziny i nie chcę aby się obraziła . -odpowiedziałam mu . 
- To może w trójkę ? - spytał . 
- No okej ..to gdzie ?. 
- Paul po was przyjedzie , za 40 minut .. pasuje wam ? - spytaał , bez zawahania .
- Jasne , to do zobaczenia . 
- Pa . 
Gdy skończyłam,rozmowę Gabrysia wyszła z łazienki .
- Kto dzwonił ? - spytała .
- Zayn , chce nas zabrać Paul ma po nas przyjechać za 40 minut . - powiedziałam z szerokim uśmiechem .
- Jedź sama ! - powiedziała obrażona przyjaciółka . 
- Nie spój mi ferii .. już dość dużo , narozrabiałaś tutaj . Daj chociaż raz się zabawić . Nikt nie kazał ci się zakochiwać w Niallu , same obiecałyśmy sobie że nic podobnego nie zrobimy . - odpowiedziałam wkurzona - poniesionym głosem ..
- Masz ,racje.. dobra jade z tobą - powiedziała posmutniała .
Gdy minęło 40 minut , punktualnie pod naszymi drzwiami pojawił się Paul .. 
- To co dziewczyny jedziemy do Zayna tak ? - spytał . 
- Na to wygląda. - odpowiedziałam .-Ciooociiuu ! - krzyknęłam - wychodzimy będziemy rano ! . 
Zamknęłam drzwi , za sobą i Gabrysią .. Wsiadłyśmy do ekskluzywnego Mercedesa i pojechałyśmy do Zayna.
Widziałam, że Gabrysia nie było zbtyni zadowolona. Ale cóź się dziwic, była ubrana jak na imprezę, tak samo jak ja a tutaj nagle jedziemy do Zayn'a. Wiedziałam też, że moja oprzyjaciółka wie, że ja zakochałam się w Zayn'ie, ale po prostu nie chciała mi tego wypominac za co dziękowałam w duchu.
Po piętnastu minutach Paul podjechał pod dom, przed którym stały dwa samochodu,a dom był cały oświetlony.
- Chłopcy czekają na was w domu, idźcie i miłego wieczoru - powiedział Paul.
- Zaraz, zaraz to tam są wszyscy ?! - oburzona Gabrysia zapytała się ich ochroniarza.
- Zdecydowanie mam za duży język. Tak są tam wszyscy, ale jakby co to nie wiecie tego ode mnie - powiedział mężczyzna.
- Dziękujemy - powiedziałam i pociągnęłam za sobą dziewczynę.
- Nie Miśka. Ja wiem, że teraz śmiertelnie możesz się obrazic, ale ja tam nie wejdę. Przepraszam, ale nie - powiedziała wściekła i wyrwała swoją dłoń z uścisku. Wiedziałam, że tak będzie, więc nie reagowałam jak wsiadała do samochodu Paula mówiąc mu coś o jakimś klubie. W sumie sama zachowałabym  się tak. W końcu Zayn mówił nam, że będzie sam. Weszłam nieco wśiekła do domu mulata i podążałam za głośnymi rozmowami ludzi w salonie. Kiedy stanęłam w drzwiach cała piątka odwróciła się w moją stronę. No tak w końcu pierwszy raz widzieli mnie umalowaną i ubraną w szpilki i krótką czerwoną sukienkę.
- Miałyśmy spędzic ten wieczór razem, lecz nas zaprosiłeś mówąc że chcesz ze mną pogadac, nie wiedziałam że będziecie tutaj wszyscy. Gdyby nie Paul ona też by weszła, ale kiedy się dowiedziała, że są tutaj wszyscy uciekła - nie zwracałam uwagi na roześmianą czwrókę dziewczyn, która siedziała niedaleko chłopaków. Teraz zabijałam wzrokiem chłopaków. 
- Zaraz, zaraz. To nie ma z tobą Gabrysi ?! - zapytał nieco wściekły Niall.
- No nie. Po co ma tutaj siedziec i patrzec jak ty obściskujesz się ze swoją dziewczyną - powiedziałam oburzona, a chłopak momentalnie spojrzał na Louis'a i Hazze.
- Co wyście jej nagadali ? - krzyknął, a oni jedynie głupkowato się uśmiechnęli.
- Widzieliśmy, że między wami iskrzy, ale boicie się sobie o tym pwoiedziec, więc zaplanowaliśmy że pwiemy, że masz dziewczynę i zobaczymy jak zareaguje Gabrysia.
- Czy wy na prawdę myślicie, że nie byłbym w stanie jej tego powiedziec. Głupki, ja chciałem dzisiaj jej to wyznac, a wy to zepsuliście- krzyknął .
- Jadę jej szukac, jak coś jestem pod telefonem - powiedział do mnie i wyszedł głośno trzaskając drzwiami.
Przypomniałam sobie , ze moja przyjaciółka poprosiła Paula aby zawiózł ją do jakiegoś klubu ,wiec wybrałam szybko numer blondyna i powiedziałam mu wszystko , ten zadzwonił to ochroniarza i powiedział mu gdzie znajduje się dziewczyna . A ja zła ,ponieważ wieczór się nie udał pożegnałam się ze wszystkimi i życzyłam każdemu miłego wieczoru , gdy już wychodziłam Zayn wyszedł zemną przed dom . 
- Czemu wyszedłeś ? . Przecież masz gości .
- Ale,to ty miałaś być moim oficjalnym gościem . - powiedział muzłumanin . 
- Tak,oczywiście .. bo cii uwierzę - odpowiedziałam .
- Ale , ja ci mowie prawde .. to oni sami tutaj przyjechali - wykręcał się Zayn .
- No dobrze,dobrze . 
- Wiesz, wiem że pewnie mi nie uwierzysz alee ... - przerwałam mu .
- Słuchaj,a tak w ogóle to co to za dziewczyna ostatnio odebrała twój telefon ?. Wiesz przepraszam,ze pytam moze to nie moja sprawa ale jestem strasznie ciekawa . - powiedziałam 
-Jak to ? To ty do mnie dzwoniłaś ?! - krzyknął .
- Yhyymm..
- Ochh .. słuchaj .. - spojrzał mi prosto w oczy . - Jak byłaś w Polsce mieliśmy stały kontakt , wiem że to dziwnie zabrzmi ale mimo tego że pisaliśmy często wiedzieliśmy się przez kamerkę internetową poczułem coś do ciebie .. Byłem z Perrie , znasz ją zapewnie no nie ? .
- Tak znamm .. - odpowiedziałam grzecznie .
- To znią byłem, z przymusu aby jej zespół lepiej się promował . Chciałem się z tobą spotkać ,ale zabroniono mi .. dziś miałem to gdzieś , są walentynki ii teraz mam okazję ci to powiedzieć 

Spojrzałam na niego nie pewnie,  gdy on złapał mnie za rękę , a drugą dłonią objął w talii .
- Misia , Kocham Cię . - nasze usta się zbliżyły , lecz szybko sie to skończyło , bo z jego domu wyszedł Lou krzycząc patrzcie spadające gwiazdy ! .
Noc,była wspaniała jestem z Zaynem wszystko sobie wytłumaczyliśmy .. 
Niall i Gabrysia , pogodzili się i również zostali parą . Gabrysia zadzwoniła do mnie z tą nowiną , bardzo się ucieszyłam lecz wiedziałam że gdy bedziemy w Polsce będzie mi cały czas mówiła o tym jak tęskni za swoim Niallerkiem .  

4 miesiące musieliśmy wytrzymać bez siebie , ufałam mu jak i ufam do teraz , kocham go - a on mnie , mieszkamy razem mimo tego że jeszcze nie ukończyłam 18lat,ale moi rodzice na to pozwolili mieszkają kilka domów od mojego ukochanego .
-A co z Niallem i Gabrysią ?.
Ochh..wciąż jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami , chodzimy razem do szkoły tylko na inne kierunki , jest z Niallem bardzo szczęśliwa lepszej pary jeszcze nigdy nie widziałam , jej mama z bratem również się przeprowadzili do Londynu - w sumie mieszkają blisko moich rodziców . 
No ii tak zakończyła się ta historia .


KONIEC <3.







__


Bardzo,dziękuje za tak dużą oglądalność w tym tygodniu - co mnie bardzo zaskoczyło ; ).

_


Z LWWY <3.



 Niall <3.



 Harry & Zayn .<3  A z tyłu Josh <3.



dobranoc <3.



piątek, 28 września 2012

imagin - CZĘŚĆ 1 .


- Pamiętaj, że jak ich tam spotkasz to masz się uśmiechac, a nie płakać, bo oni tego nie lubią – powiedziałaś do swojej przyjaciółki, która wraz z rodzicami jedzie na koncert One Direction w Niemczech. Będzie to ostatni koncert na trasie Up All Night Tour, a twoja koleżanka jest tą szczęściarą i dostała bilety na to wydarzenie.
- Dobrze, nie będę płakać. I dam im prezent od ciebie – uśmiechnięta dziewczyna pomachała przed twoimi oczami malutką paczuszką i wsiadła do samochodu swojej mamy, która z uśmiechem pomachała Ci i auto ruszyło w stronę.
Ty natomiast smutna ruszyłaś w stronę swojego domu.
Na miejscu nie włączałaś komputera, ani żadnych portali internetowych, ponieważ nie chciałaś bardziej się dołować wiadomościami szczęśliwych dziewczyn, które piszą jakie to są szczęśliwe zbliżającym się koncertem.

Jadąc , przez całą droge myślałam o tym jak zacząć moja rozmowę z chłopakami , własnie słuchałam ich piosenek. Ale zanim wyjechałam za granice szybko zadzwoniłam do Gabrysi , aby porozmawiać - iż byłam strasznie zestresowała tą całą sytuacją to tak szybko leciało , a zanim się obejrzałam byłam już w Niemczech . Szczerze ?.- ani troche nie podoba mi się to miejsce - czemu akurat nie mogli wybrać Polski ? . 
O godzinie 4. w nocy byliśmy już pod hotelem , zabrałam swoje bagaże z samochodu , mama zabrała mnei do swojego apartamentu ,a tata poszedł zaparkowac auto - hotel był bardzo,ekskluzywny co strasznie mnie zdzwiło ,ponieważ nie było by nas stać na taki w Polsce . Gdy byłam juz prawie,przy swoim pokoju - rozległy się piski po korytarzach moja mama poszła to sprawdzić , a ja szybkim krokiem weszłam do środka . Po szybkim ,czasie wróciła . 
- Co się stało ? - spytałam mamę  . 
- Lepiej  tam nie idź - odpowiedziała z dziwnym wyrazem twarzy . 
- Ale czemu ?. Co się tam dzieje ? . - spytałam , 
- Tłum fanek,próbują się dobić do drzwi tych twoich kochasi .- odpowiedziała moja mama . 
Z początku stałam zszokowana słowami mamy, lecz po chwili opamiętałam się i podeszłam do drzwi , po czym patrząc przez wizjer obserwowałam jak z 20 fanek dobija się do apartamentu kilka metrów od mojego. Z początku nie chciałam się w to mieszac, ale kiedy po 10 minutach piski nie przestały, a fanek zebrało się jeszcze więcej w głowie przeniosłam się na język niemiecki i otworzyłam zdenerowowana drzwi. Przed zamknięciem drzwi od pokoju, słyszałam jeszcze Co ona robi ? - zdziwionego taty.
Podeszłam do grupki fanek i głośno gwizdnęłam, czym zwróciłam uawgę wszystkich dziewczyn.
- Wiecie, nie macie po co się tutaj dobijac. Przed chwilą widziałam ich przez balkon jak wsiadają do samochodu - oznajmiłam spokojnie jak na mnie. Od razu można było zobaczyc zdziwione miny dziewczyn, które w szypokim tempie powiedziały "Danke" i rzuciły się w bieg po schodach na dół, a po chwili nikogo oprócz mnie nie było na korytarzu. 
Z uśmiechem odwróciłam się w stronę drzwi swojego apartamentu, lecz zatrzymał mnie brzdęk otwieranych drzwi. Odwróciłam się nieco zdziwiona i zobaczyłam jak ze szpary wystają dwie głowy - Niall'a i Harry'ego.
- Poszły już. Powiedziałam, że przed chwilą pojechaliście gdzieś - powiedziałam uśmiechnięta.
- O dziękujemy . - blondyn chciał coś więcej powiedziec lecz mu przerwałam.
- Nic się nie stało. W końcu każdy chce się wyspac przed jutrem, w końcu jutro wielki dzień - oznajmiłam opanowana - udanego koncertu - powiedziałam na koniec i zostawiając swoich idoli weszłam do swojego pokoju. Gdzie ominęłam zdziwionych rodziców i po szybkiej kąpieli poszłam spac.
Niestety nie mogłam usnąc, może przez to, że spałam przez połowę drogi do Niemiec.
Dlatego też już o godzinie 8 ubrana w normalne ciuchy zabrałam swój telefon do kieszeni i w podskokach zeszłam na dół do restauracji na śniadanie.
Lecz nie spodziewałam się jednego. Otóż nie spodziewałam się, że w tym samym czasie w restauracji będzie cała roześmiana piątka jedząca śniadanie.
Gdy , wybrałam dla siebie śniadanie , poczułam na sobie czyiś wzrok - nie chciałam się odwracać, bo wiedziałam że zrobie się czerwona - więc , rozejrzałam się odrazu po sali i wzrokiem znalazłam wolny stolik . Gdy kierowałam ,się do swojego stolika zauwazyłam że piątka przystojnych chłopców spogląda na mnie , nie zareagowałam na to poprostu zasiadłam przy stoliku . W samotności jadłam, miałam idealne widoki na boskiego Zayna Malika. Ale naglę ,zauważyłam że gdzieś odchodzi od grupki . -Ale pochwli ,coś mi się nie zgadzało iż wraz z Hazzą kierowali się w moją stronę , ja jak najszybciej próbowałam połknąć kawałki kanapki które,miałam wepchnięte własnie w sam środek buzi .  
Zayn z Harrym zanim doszli , zaczeli coś mowic sobie do ucha , ja zrobiłam się czerwona . A oni przyśpieszyli tępa i usiedli na wolnych krzesłach .
Nieco zdziwiona ich zachowaniem popatrzyłam na nich dziwnym wzrokiem.
- Ty jesteś tą dziewczyną co wczoraj przegoniła nasze fanki ? - zapytał poważnie Harry.
- Tak. Wiecie chciałam się wyspac, a dopiero co przyjechałam - powiedziałam siląc się na opanowany wzrok.
- Nie jesteś stąd ? - zapytał zdziwiony wzrok, a ja w duchu się zaśmiałam.
- Jakbym była stąd to czy bym spała w hotelu ? - zapytała z głupim uśmieszkiem - przyjechałam tutaj z polski z rodzicami - dodałam już nieco powazniej, a chłopcy rzucili sobie nieco zdziwione miny.
Zayn chciał już coś powiedziec, lecz przerwała nam moja komórka i w tym momencie na całej sali rozbrzmiało One Thing. Chłopcy spojrzeli na mnie zszokowanymi wzrokami, a ja jedynie posłałam im uśmiech.
- Przyjaciółka dzwoni - powiedziałam zażenowana całą sytuacją i szybko odebrałam.
- No nareszcie czemu tak długo ne odbierasz co ? - Gabrysia z udawaną radością krzyknęła do słuchawki.
- Jadłam śniadanie - oznajmiłam dziewczynie po polsku zauważając jak Harry z Zayn'em przyglądają mi się próbując zrozumiec o czym rozmawiamy.
- Aha, to smacznego. To nie przeszkadzam, zadzwoń jak zjesz śniadanie. Smacznego - powiedziała szybko i się rozłączyła. Spojrzałam na ekran komórki, aby po chwili zablokowac ją i włożyc do kieszeni.
- Też jesteś naszą fanką ? - zapytał prosto z mostu mulat.
- Nie jestem fanką. Jestem directioners a to jest różnica - oznajmiłam ze spokojem.
- Bo wiecie fanki to dziewczyny, które zachowują się tak samo ja te, które przegoniłam wczoraj w nocy spod waszych drzwi, a directioners to zwykłe dziewczyny z marzeniami, które chodzą na wasze koncerty kupują płyty i wspierają duchowo. - wytłumaczyłam chłopakom.
- Wow . Pierwszy raz spotkaliśmy się z directionerką, która  nie reaguje na nas piskiem - oznajmił zszokowany Harry.
- No cóż, taka jestem. A teraz wybaczcie, ale idę do pokoju szykowac się na wasz koncert i załądowac baterie w aparacie, żeby zrobic zdjęcia  dla swojej przyjaciółki, która nie miała tego szczęścia i siedzi właśnie w polsce czekając na jakieś relacje ode mnie z koncertu - pomachałam pozostałej trójce i wyszłam z restauracji niosąc talerz z kanapkami dla rodziców.
- Hej czekaj - usłyszałam zachrypnięty głos , zatrzymałam się a chłopak do mnie podbiegł .
- Może , zaproponujesz przyazd swojej przyjaciółki tutaj ?.  - spytał loczek ,
- Wiesz z ogromną przyjemnością , ale niestety ona nie moze tutaj przyjechać , bo mamy zamiar lecieć w ferie do Londynu -odpowiedziałam z zawahaniem . 
- Do Londynu ? -powiedział blondyn ktory dochodził do Harrego i Zayna .
- Tak , mam się w wakacje tam przeprowadzić . A chciałybyśmy , odwiedzieć jeszcze tak jak turyści to miasto , a nie potem za rok jak już tam bede mieszkała ,bedziemy szlajać się po zakamarkach Lonyńskich uliczek . 
- Jak fajnie ! - powiedział Zayn . a potem dodał - to zapraszamy was do siebie ! . 
- Z miłą chęcią . 
- Hmm..to może moglibyśmy cos dla ciebie zrobić ?.Skoro nas uratowałaś przed tymi fankami w hotelu . - powiedział Niall . 
- Nie chciałabym was wykorzystywać , ale może byście mogli zadzwonić do mojej przyjaciółki ucieszyłaby się jakby usłyszała wasze piękne głosy , no i autograf dla niej.
- Nie ma sprawy ! . -powiedziała trójka chłopców . 
- Podaj mi jej numer , a ja zadzwonie - powiedział Hazza . 
- Okej . - chłopak szybko zapisał numer , a potem wcisnął zieloną słuchawkę . 
Gabrysia,była pod wrażeniem nie mogła uwierzyć - a spoczątku myslała że ktoś sobie żarty z niej robi,ale gdy usłyszała mnie to w 100 % wierzyła już , że jest to prawda .
Koncert był świetny. /niestety co dobre szybko się kończy i już po niecałych dwóch godzinach przedstawienie chłopaków skończyło się. Jak z wcześniejszej mojej rozmwoy z chłopakami wynikło, oni po koncercie nie jadą od razu do hotelu, a ja niestety zaraz biorę walizki i wyjeżdżam. Dlatego też zaraz po przyjeździe do hotelu zabrałam paczkę od Gabrysi dla chłopaków i podeszłam do recepcjonistki.
- Dzień Dobry. Chłopcy mówili, że nie będzie ich od razu po koncercie w hotelu, a ja miałam zostawic dla nich tą paczkę. Czy mogłabym zostawic tutaj, aby pani mogła im to przekazac ?
- Oczywiście .
Szybko na kartce napisałam podziękowania za mile spędzony kawałek dnia oraz za telefon do mojej przyjaciółki. Napisałam też nasze twittery, tak na wszelki wypadek i po oddaniu paczki recepcjonistce złapałam za rączkę swoją walizkę i wyszłam przed hotel, gdzie zapakowaliśmy rzeczy do samochodu i ruszyliśmy do polski.

  FERIE

- Gabrysia obudź się, zaraz lądujemy - powiedziałam roześmiana i zaczęłam lekko potrząsac dziewczyną.
- No już wstaje, wstaje hahaha - jak zwykle pozytywnie zakręcona wyskoczyła z fotela i wydarła się na cały samolot.
Po niecałych 30 minutach stałyśmy na Angielskiej ziemi i wypatrywałyśmy mojej ciotki.
- Wkoncu cię widze - powiedziała przytulając mnie ciocia . 
- Mi również cię miło widzieć - odpowiedziałam.
- Chodźcie dziewczynki , opowiadajcie mi lepiej jak tam lot.  - powiedziała ciocia poczym , poprowadziła nas do samochodu , zaparkowanego przed lotniskiem . Nie ukrywam faktu ,że bylo tutaj dużo turystów - można by było się tutaj zgubić . Opowiedziałyśmy wszystko mojej cioci . Gdzie, Gabrysia była bardzo podekscytowana całą sytuacją . Z racji takiej , że obiecałam mojej kochanej cioci pomagać przy kuzynach i kuzynce - gdy moja ciocia wychodziła rano do pracy , ja i Gabrysia zajmowałyśmy się małymi dziećmi po 15 miałyśmy już dzień wolny . 
Przypomniało mi się , że gdy byłam jeszcze w Niemczech dostałam od chłopaków swój nr.telefonu , wiec szybko wybrałam pierwszy nr. czyli do Zayna .

- Słucham ? - odezwał się jakiś kobiecy głos.
- Eee. Jest może Zayn ? - zapytałam trochę zdziwiona.
- Zayn jest właśnie w ubikacji, mam coś przekazac swojemu chłopakowi - zapytała dając nacisk na swojemu.
- Nie, do widzenia.  - rozłączyłam się i spojrzałam smutnym wzrokiem na Gabrysię.
- Co się stało ?
- Jakaś dizewczyna odebrała. Jego dziewczyna. Wiesz jakoś straciłam ochotę na spotkanie się z nimi - powiedziałam załamanym głosem.
- Dobrze, to najwyżej same spędzimy te ferie tutaj - powiedziała uśmiechnięta.
- Niee,e nie zgadzam się. Twoim marzeniem było ich spotkac, a za 4 dni masz urodziny. Nie patrz na mnie tylko spotkaj się z nimi.
- Nie Misia. Urodziny spędzimy razem, a nimi się nie przejmuj - dodała uśmiechnięta.
Po chwili moja przyjaciółka włączyła telefon i na TT dodała wpis : Welcome to London. - a po chwili dodając zdjęcie z samochodu podpisała - with my friend Misia. I love you xx
- Wiesz, że chłopcy teraz będą wiedziec, że jesteśmy w Londynie ? - zapytałam dla jasności.
- Wiem, ale nie będziemy do nich dzwonic, jeżeli oni zadzwonią i się umówią to okej, ale ja nie będę się narzucac - oznajmiła uśmiech nięta.
Moja ciocia podwiozła nas na Tower Bridge i mówiąc, że po nas przyjedzie za godzinę lub dwie odjechała. Trochę przestraszone a zarazem nie wiedzące w którą stronę iśc popatrzyłyśmy się na siebie i zaczęłyśmy się śmiac. Ludzie nieco zdziwieni naszym zachowaniem omijali nas patrząc się jak na idiotki.
Dopiero po chwili opanowałyśmy się i ruszyłyśmy zwiedzac

Po czułam że w kieszeni zaczyna mi wibrować telefon,szybko go wyciągnęłam, a na ekranie telefonu wyświetlił się nr.Harrego.
- Hallo ? . Misia ? . - spytał swym uroczym głosem .
- Tak . Ymm..Harry ? . Co się dzieję że dzwonisz ? - spytałam zaszokowana ,a Gabrysia usiadła na ławce wraz z moją ciocią .
- Czytałem na Twitterze ,że jesteś w Londynie . Masz ochotę się spotkać ?. - spytał bez skrępowania .
-Jasne , jasne .. Gdzie i kiedy ? - spytałam.
- Hmm..to może jutro o 15 pod big benem . Bo pewnie jeszcze nie znasz całego Londynu ? . - ozjamił oraz spytał.
-No niestety nie .Ale mamy nadzieję że nas oprowadzisz po nim.
- Ależ oczywiście . To czyli jestesmy mówieni tak ?. - zapytał.
-Oczywiście. Pa do zobaczenia . - odpowiedziałam poczym się rozłaczyłam.
Uśmiechnięta, nie chciałam na początku nikomu powiedzieć , o tym że ja z Gabi mamy się zobaczyć z Harrym jutro , ale jak juz byłam w domu . Powiedziałam wszystko Gabrysi , aby wiedziała że musi się psychicznie na to przygotować . 


___


Imiagin pisany z GABI <3 . CZĘŚĆ 1.- jutro dodam część 2 ; )  .


 Zayn <3. 




 Niaaalll <3 .



Hahahah..uwielbiam go <3. Mazzi wymiata <3 . 
ON ZOSTAŁ MOIM SZÓSTYM MĘŻEM <3.




sobota, 22 września 2012

imagin/harry


Ciepłe popołudnie. Wakacje. Ludzie chcący jak najwięcej odpocząc wychodzą ze swoimi dziecmi na spacery korzystając z ciepłych i słonecznych dni. Uśmiechnięte małe szkraby biegają po placu zabaw krzycząc i śmiejąc się w niebo głosy. A w tym wszystkich oni. Chłopak i zapłakana dziewczyna idąca szybkim krokiem w stronę wyjścia z Parku.

- Zuza to nie tak !- krzyczał chłopak biegnąc za swoją drugą połówką.
- A jak MArcin A jak ? Zdradziłeś mnie. Z nami koniec mam nadzieję, że już się nie spotkamy. Poza tym wyjeżdżam. 
Żegnaj - rozryczana uciekła do swojego domu zostawiając daleko od siebie jego.
 Chłopaka którego kochała, kocha i kochac będzie, niestety wszystko już postanowione. Jutro z samego rana wyjeżdża z Polki do wujka do Londynu, który ma tam dobrą pracę.Kolejnego dnia . Na zegarku widniała już 7.50 byłam już gotowa , do wyjadu na lotnisko . Mój tato poszedł , do samochodu gdy ja jeszcze zabierałam podręczne rzeczy , weszłam do swojego pokoju , a na nocnej półce stało jego zdjęcie oprawione w ramkę , usiadłam na łóżku , łapiąc za ramkę , gładząc opuszkami paców jego twarzy , łzy ciekły mi po policzkach , gdy usłyszałam że tata zaczął naciskać dźwięk klaksonu w samochodzie , wstałam z łóżka -gdy w tedy upadło mi jego zdjęcie - szkiełko z ramki rozbiło się po całym pokoju , szybko posprzątałam  ,a jego zdjęcie potargałam i wyrzuciłam do kosza . Cicho w myślach powiedziałam sobie - '' Mam dość , za 3 h zacznę nowe życie '' .
5 godzin później stałam już na lotnisku Hearthow w Lonydnie czekając na swojego wujka Paula. Jeszcze wczoraj, kiedy rozmawiałam z nim przez telefon obiecał mi że urwie się wcześniej z pracy i podjedzie po mnie. Dzisiaj kiedy stałam tutaj nie było go. Stałam tam już od dwudziestu minut, a wujka brak. Dopiero po 30 minutach zauważyłam ciocię, która wraz z dwojgiem małych dzieci weszła w pośpiechu na lotnisko robiąc przy tym dużo hałasu. Z uśmiechem obserwowałam jak kobieta idzie w moją stronę z chłopczykiem na rękach i dziewczynką po lewej stronie
.- Suzanne przepeaszam Cię, że tak długo, lecz Paul dopiero 20 minut temu zadzwonił do mnie że czekasz na lotnisku - oznajmiła kobieta prowadząc mnie w stronę samochodu.
- Nic się nie stało ciociu. A co on wgl. robi takiego ważnego, że nie dało si ę zwolnic ?
- Jestm menagerem takiego zespołu nie wiem czy kojarzysz może One Direction ? - zapytała z uśmiechem.
- Taa. Coś słyszałam, ale słucham innego typu muzyki.
- Achh .. no tak ,  zapomnialam że ty całkiem inny gust masz muzyczny - uśmiechnęła się do mnie szeroko ciocia . 
- No tak - odpowiedziałam jej grzecznie . 
Otworzyła drzwi do samochodu , pomogłam jej zapiąć dwójkę małych dzieci do fotolików , gdzie potem zasiadłam na miejscu pasażera , rozmawiałyśmy całą droge nie mogła się nacieszyć tym,że w końcu do niej przyjechałam na lato . Gdy pojechałyśmy pod dom , na parkingu stał już samochód Paula , gdy zauważył że podjechałyśmy wyszedł z domku i przyszedł , do nas aby zabrać moje bagaże . - Witaj słoneczko - przywitał się ze mną wujek , przytulając mnie do siebie .- Hej , co tam u ciebie ? . - spytałam . 
-Bardzo dobrze . - uśmiechnął się - chodź do środka . 
Złapałam małą dziewczynkę za rękę i weszłam do środka domu , rozejrzałam się po całym korytarzu , ponieważ tak strasznie dawno mnie tutaj nie było , że aż zapomniałam jak ich dom wygląda , przez 4 lata tak strasznie się tutaj zmieniło -nie do poznania . 
- Kochanie może napijesz się czegoś  ? - spytała grzecznie ciocia .
 - O tak z chęcią . Poproszę herbate , jesli możesz-  odpowiedział oraz posłałam, słodki uśmiech . - Oczywiście - odpowiedziała mi , oraz skierowała się do kuchni .
Pochodziłam do po przedpokoju,oglądając ich rodzinne zdjęcia,nawet siebie na niektórych znalazłam .. Mała Vann pokazała mi swój , pokój gdzie potem wujek zaprowadził mnie do salonu i zaczął mi opowiadać o swojej wspaniałej pracy z One Direction .Przez połowę historii wujka słuchałam z udawanym uśmiechem na twarzy, lecz tak na prawdę cały czas myślałam o Marcinie. Wiedziałam, że długo o nim nie zapomnę.
- Suz słcuhasz mnie wogóle ? - moje przemyślenia przerwał wujek machający ręką przed moimi oczami.
- Emm. Jasne, tylko że nie za bardzo mnie ta historia interesuje - powiedziałam skrępowana.
- Paul czy ty jeszcze nie zauważyłeś, że nasza kochana kuzyneczka ma inny gust muzyczny? - ciocia puściła mi oczko i usiadła obok swojego męża.
- A no tak, zapomniałem - odezwał się mężczyzna - mogłaś od razu powiedziec, to bym Cię nie zanudzał - dodał po chwili.
- Nie chciałam Ci przeszkadzac, poza tym widzę z jakim zafascynowaniem opowiadasz o tych chłopakach. Może nie będę słuchac ich muzyki, ale ich to z miłą chęcią poznam - odpowiedziałam z uśmiechem na ustach.
- Uff, to dobrze, bo za 10 minut mają tutaj byc - oznajmił wujek i odetchnął z ulgą na co razem z ciocią wybuchłyśmy śmiechem.
Po 10 minutach tak jak mówił wujek do drzwi ktoś zapukał. Jako, że nikomu nie chciało się ruszyc, aby otworzyc drzwi z niechęcią sama wstałam z fotela i podeszłam do nich.Otworzyłam je i zamarłam. Przede mną stał on. Wysoki chłopak o boskim uśmiechu, dołeczkach w policzkach i loczkach, a za nim pozostała czwórka.
- Cześc jestem Harry, a to Lou, Liam, Zayn i Niall miło nam Cię poznac - pwoiedział zachrypniętym głosem, a mi momenatlnie serce zaczęło bic szybciej
- O matko ! . - wykrztusiłam , a po chwili zarumieniłam się  - Ups.przepraszam ,  Wujku to do ciebie ! - wykrzyknęłam , a 5 chłopaków wybuchnęłam śmiechem 
- Ymm.. tak wogóle to jestem Suzann.- Ładne imię - powiedział boski loczek . 
- Dziękuje - odpowiedziałam, poczym Paul podszedł do drzwi i położył swoją dłoń na moim ramieniu . - No cześć chłopaki , wejdźcie . - powiedział . 5 chłopaków , weszła do przedpokoju gdzie ściągnęli tam swoje buty i ruszyli w stronę salonu . 
Ja jakoś nie chciałam, siedzieć wraz z nimi z nimi w pokoju - ponieważ nie nie chciałam nikomu zepsuć humoru , więc ruszyłam na góre do swojego pokoju . Załaczyłam laptopa , ponieważ chciałam się skontaktować z moją przyjaciółką , iż jest ich wierną fanką i chciałam jej wszystko opowiedzieć głównie to jak oni wyglądają i jakie mają głosy . Gdy juz rozmawiałam ze swoją przyjaciółką .
- słuchaj nie wierzysz kto jest własnie u mnie w domu .
 - kto niby ? - spytała z niedowierzaniem . 
- Chłopaki z One Direction . - opowiedziałam . 
- Ta jasne hahahahah .. a ja niby królowa jestem - opowiedziała z wątpieniem 
.- Na prawde ci mówie .
- Nie wierzę Ci Zuza, nie wiedziałam, że tam aż tak bardzo zaczniesz świrowac 
- powiedziała moja przyjaciółka, a mnie zrobiło się przykro.
- Nie wiedziałam, że masz o mnie takie zdanie  Majka- powiedziałam smutna i chciałam już się wyłązyc, lecz do pokoju wpadł Harry z Louisme.
- Suz dlaczego nie siedzisz z nami na dole ? - zapytał Styles i popatrzył na komputer, gdzie akurat widac było moją zszokowaną koleżankę, która nie potrafiła uwierzyc, że Larry stoją u mnie w pokoju.
- No wiecie, rozmawiam z przyjaciółką z Polski - powiedziałam niepwenie.
- z Polski ? Wiedziałem, że są tam ładne dziewczyny ale nie wiedziałem że aż tak śliczne jak ty i twoja przyjaciółka - odezwał się lokers siadając obok mnie na łózku.
- Hej przyjaciółko Suzanny, miło nam Ciebie poznac - powiedział uśmiechnięty Lou i pomachał do kamerki.
- Wiecie, ona chyba teraz nie będzie w stanie z wami porozmawiac. Jest waszą fanką - powiedziałam spokojnie.
- Aha -odpowiedzieli zgodnie po czym zaśmiali sie.
- Majka, nie dadzą nam porozmawiac. Pogadamy wieczorem, tęsknie za wami. Paa - powiedziałam ojczystym językiem do dziewczyny poczym rozłączyłam się.
- Tooo. to może pójdsziemy na dół co ?- powiedziałam po chwili, na co chłopcy kiwnęli głową i poszliśmy na dół . 
Nie sądziłam ,że 5 chłopaków aż tak strasznie jest przyjemna , Paul dał mi ich płytę abym mogła ją przesłuchać , od razu po ich wyjściu z domu złapałam za płytę i odtworzyłam ją na laptopie - nie mogłam uwierzyć , że oni mają tak wspaniałe głosy . Schodząc , na kolację do jadalni poprosiłam swojego wujka, abym jutro pojechała z nim do studnia w którym będą chłopy , ponieważ wczoraj strasznie chciałam ich poznać , a w Londynie nie miałam co robić , iż moja ciocia nie chciała abym jej pomagała w codziennym sprzątaniu . 
Następnego dnia,  wstając rano ubrałam się w najcieplejsze ubrania jakie ze sobą zabrałam - iż tego dnia w Lonydnie padało i nie było za ciepło . - Gdy byłam już gotowa,poszłam na dół aby móc zrobić sobie śniadanie , na blacie stołu znalazłam karteczkę 
 '' Suz . Dzieci są w przeczkolu , ja musiałam iść do pracy , będę o 14 . Paul ma , po ciebie przyjechać o 12 . Ciocia '' , uśmiechnęłam się do karteczki i spojrzałam na zegarek wiszący na ścianie - zegarek pokazywał godzinę 11.30  - więc miałam jeszcze 30 minut ,aby być gotowa na przyjechanie wujka .. Szybko zjadłam śniadanie , poczym poszłam na góre aby do torebki chować potrzebne rzeczy . Gdy minęło 30 minut , ktoś zaczął pukać do drzwi wyszłam z pokoju i ruszyłam w stronę schodów , gdzie potem poszłam otworzyć drzwi . Przed moimi oczami ukazał się wysoki , brunet z  ogromnymi lokami na głowie . 
- O hej . - powiedziałam i dodałam - co ty tutaj robisz ? .
- Ymm .. no ja przyjechałem po ciebie , bo Paul nie może -  odpowiedział .
- Aa okej , okej . To chwilka tylko znajdę klucze ,a to może wejdź do środka - zaprosiłam chłopaka do wnętrza domu , zamknął za sobą drzwi , a ja poszłam do kuchni po klucze .
Jadąc , autem jakoś nie mieliśmy tematów do rozmowy , gdzie spotkałam się z resztą chłopaków w studio - Nie było już wstydliwego Harrego , był całkiem inny jak by się otworzył . Co strasznie się mi w nim spodobało .
Minęło już 13 dni odkąd jestem w Londynie jutro mam wylecieć . Bardzo się zbliżyłam do Harrego , ponieważ strasznie się polubiliśmy okazało się , że jesteśmy całkiem podobni do siebie , przez cały pobyt u wujka spędzałam większość czasu z chłopakami a najwiecej z Harrym . Ponieważ , jeszcze trwały wakacje postanowiłam zadzwonić do mamy , z pytaniem czy moge zostać na dłużej  zgodziła się ponieważ ciocia strasznie ją ubłagała .
Minął miesiąc odkąd jestem tutaj , wraz z Harrym uznaliśmy że nie może bez siebie wytrzymać  i pozostaliśmy parą . Mama zgodziła się , na zmianę mi szkoły w Lonydnie i na to abym zamieszkała z Hazzą . 
Pewnego dnia . 
Gdy rozmawiałam ze swoją przyjaciółką przez kamerkę internetową , zaczęła mi opowiadać o Marcinie . Wyznała mi że , jest z nim że jeśli ja sobie ułożyłam życie z gwiazdą, to ona może ułożyć sobie zycie z Marcinem . Nie mogłam się z tym pogodzić moje uczucie jakoś wzrosło - jak bym znów zaczęła kochać Marcina mimo tego , że miałam Harrego bez którego nie wyobrażałam sobie zycia . Majka również mi powiedziała , że gdy byłam jeszcze z Marcinem to ona była tą jego potajemną dziewczyną , tymi słowami nie mogłam się pogodzić . Harry był w studio - wychodziła ich nowa płyta więc większość czasu spędzaliśmy w studio , lub romantyczne wieczory . 
Zamykając nerwowym ruchem laptopa , wyciągnęłam z nocnej szafki zeszyt z którego wyrwałam kartkę i zabrałam długopis do ręki , po czym zaczęłam pisać .
'' Przepraszam Harry , za wszystko . Że musisz własnie to przeżyć . Nie zapomnij o mnie obiecaj mi to , że będziesz zawsze o mnie pamiętam i że kiedyś znów się spotkamy . Pamiętaj o tym , ze zawszę Cię kochałam i będę kochać . Chwilę które tutaj spędziłam , były najpiękniejsze w życiu . Ale to ci powiedziała Majka , po prostu nie dało by mi to spokoju . Przepraszam . KOCHAM CIĘ . Powiedz  mojemu wujkowi ,aby nikt się nie obwiniał za moją śmierć . Sama to postanowiłam . Kocham Cię .. Suz '' . 
Położyłam kartkę na stoliku , gdzie ruszyłam do przedpokoju , założyłam byty i ruszyłam w stronę jakiegoś lasu , weszłam głębiej . Znalazłam pień , zawiązałam sznur na drzewie po czym zawiesiłam go na szyi , stanęłam na pnie , gdzie po chwili z niego zeskoczyłam . Ostatnią chwilą o której pomyślałam to ta w której , pierwszy raz pocałowałam się z Hazzą,w tedy gdy poznałam chłopaków , jak i to gdy wprowadzałam się do mojego ukochanego .. Gdy już powoli , odpływałam . Zaczęłam słyszeć jak ktoś , zaczyna wołać moje imię , poznawałam ten piękny głos - był to Harry . Ale , nie miałam siły aby co kolwiek odpowiedzieć . Naglę , moje oczy zaczęły robić się cięższe , a ja zleciałam na dół , ktoś mnie złapał . 
Gdy już się przebudziłam, leżałam w szpitalu  przy moim łóżku siedział siedział zapłakany Harry . 
-Haa.. Harry . Kochanie , co ty tutaj robisz ? - spytałam przez zachrypnięty głos .
- Boże święty ! . - krzyknął  z radości - Suzz , wkońcu .
- Co się stało ? - spytałam .
- Próbowałaś popełnić samobójstwo . - odpowiedział smutno .
- To wiem,jeszcze pamiętam . Ile ja tak tutaj leże ? - spytałam.
- 4 tygodnie . - odpowiedział ze łzami w oczach .
 - Harry , przepraszam że musiałeś to wycierpieć . Przepraszam kocham cię i nigdy cię już nie opuszczę , źle zrobiłam . Gdy , próbowałam się powiesić to w tedy zrozumiałam że jesteś tylko mój , że tak strasznie się kochamy , ale nie mogłam już nic zrobić byłam już za słaba aby co kol-wiek zrobić .
 - Nic się nie stało , jesteśmy już przy sobie - przybliżył się do mnie i pocałował mnie w usta . - tylko teraz obiecaj , że nic nie zrobisz takiego . Kocham Cię i chcę z tobą spędzić całe wieki .
- Obiecuje . Ja ciebie też - na koniec pocałowaliśmy się , Harry położył się na moim łóżku na którym leżałam . 





KONIEC  






__

Imiagin - którego nie mogłam wogl. wymyślić , może wam się spodoba . Tak wogl. to miało być , dla Madzi bo chciała smutny .. 



Zrobiłeś w mojej głowie , burdel to teraz go posprzątaj ! .


http://www.youtube.com/watch?v=AbPED9bisSc


Taki tam Malik <3.