` Pewnego dnia :
- Mamo , wychodzę do szkoły ! - krzyknęłam , do mamy która była w tym czasie w kuchni.
- Dobrze, a októrej kończysz lekcje ? - spytała mama dochodząca do przedpokoju .
- 13.30 , ale przyjdę chyba trochę potem . - oznajmiłam .
- No dobrze,dobrze - odpowiedziała moja mama , po czym wyszłam z domu .
Wychodząc , załączyłam moją MP4 , na której miałam jego piosenki wraz i z jego zespołem . Założyłam słuchawki na uszy i zaczęłam iść w strone szkoły . Zawsze,jeździłam do szkoły wraz z Harrym , lub autobusem , ale dziś postanowiłam się przejść i zastanowić nad tym , czy jest wciąż sens zamartwiania się tym, że już nigdy się nie spotkamy ,lub nie odezwiemy do siebie , za 4 dni miał być ich koncert nie wiem , co mam robić po tej sytuacji , no może rozmawiałam z Lou i resztą chłopaków , ale nie z nim .
Postanowiłam , zadzwonić po szkole do Louis'a z pytaniem , czy nic się nie stanie jeśli nie przyjdę na koncert .Powoli , dochodziłam do szkoły .
` Lekcje , mijamy strasznie wolno , miałam zamiar uciec z dwóch ostatnich , ale po co ? . dla kogo ?. przecież , on pewnie już dawno o mnie zapomniał .
Z trudem przed trwałam te 6 lekcji . Po szkole , poszłam się przejść do pobliskiego parku,który znajdował się nie dlatego szkoły , wyciągnęłam z plecaka moją MP4 , załączyłam cicho muzykę , aby słyszeć rozmowę z Lou , szybko wybrałam jego numer , a w słuchawce odezwał się Niall :
- No siemano młoda , co tam ? - Spytał blondyn .
- Oo cześć , słuchaj mógłbyś mi dać Louis'a do telefonu ? - spytałam zestresowana .
- No już Ci , daje. A co się stało ? - Zapytał zaciekawiony , tym dlaczego mówię tak jak bym się czymś denerwowała .
- Nie , nic . To nie , aż tak ważne . Wiem ,że mam do was wszystkich zaufanie , ale sądzę że lepiej będzie jeśli tylko porozmawiam z Lou - Odpowiedziałam,
-No dobra - odpowiedział Irlandczyk - Louuuuuuuuuis ! . Młoda do Ciebie dzwoni ! - usłyszałam , głos Nialla , krzyczącego aby w końcu Louis , zabrał od niego ten telefon.
- Hallo? - spytał mój rozmówca.
- No w końcu , cześć paski . - odrzekłam .
- Aaa !. - wypowiedział brunet - to tyy ! . A ja się zastanawiałem co za młoda dzwoni .- zaśmiał się chłopak w słuchawce , a potem dodał - co się stało że dzwonisz ?.
- Słuchaj , mam taką nie typową sprawę . Muszę , przychodzić na wasz koncert ? . Wiem , że on jest za 4dni i zawsze na wszystkie chodziłam , aby je wspierać . Oddam je wam , albo dam jakieś koleżance , aby nie przepadły .
- Co ?! . - wykrzyczał - Nie ma mowy ! . Masz przyjść .!
- No , aleee .. - zaczęłam się jąkać .
Louis , mi przerwał - Nie . nie ma mowy , nie ma żadnego nawet ale , masz przyjść ,bo inaczej się na Ciebie obrażę ! .
- No ,ale .. noo ... Ha..- ii przerwałam.
Naglę , zastałam cisze w słuchawce , której nie chciałam przerywać. A po nagłej chwili , odezwał się całkiem inny głos od Louis'a .
- Ymm..ymm.. Hallo ? . Magda ? . Słuchaj ,wiem że nie odzywałem się do Ciebie przez kilka miesięcy , a mimo tego chłopaki się z Tobą widywali . Ale , proszę przyjdź na nasz koncert - odpowiedział, mi bardzo znany głos, ten za którym tak bardzo tęskniłam , że aż łzy pociekły mi po policzkach .
Nie wiedziałam co powiedzieć , ale tylko odpowiedziałam . - Nie .
-Ale, co nie ? . - odpowiedział Harry .
- Nie przyjdę , na koncert . Nie chcę Cię zobaczyć - Odpowiedziałam , przez łzy .
- Ale , czemu ? . Prosze przyjdź , to jest dla nas ważne . Albo nie .. - powiedział ,po czym dodał - Gdzie jesteś ? . Ja tam przyjadę , muszę Cii o wszystkim opowiedzieć przy Tobie , a nie przez telefon .
- Jestem , w parku tym nie daleko szkoły .
- Za 10 min , tam będę .- a po tym rozłączył się .
Siedziałam,sama w parku , pogłośniłam muzykę i rozmyślałam nad tym , dlaczego on chcę akurat teraz się zemną spotkać , czemu nie mógł w tedy , bynajmniej bym mniej cierpiała. Te 10 min , ciągnęło się jak wieki , ale w końcu przyjechał , gdy mnie zobaczył zaczął biec w moją stronę , ja udawałam że go nie widzę po to aby się otrząsnąć po tych wszystkich , myślach ..
- Jestem , już . Słuchaj mam , Ci tyle do powiedzenia - Powiedział , zadyszany .
- Nie sądzę , abyś miał mi aż tyle do opowiedzenia . - wybąkałam
- No to tak , zacznę od tego dnia w którym powiedziałaś mi , że mnie kochasz a ja po prostu z stamtąd poszedłem . Zrobiłem , to dlatego bo ja też Cię kochałem , nie wiedziałem co mam zrobić , wiem że byłem głupi . Po prostu , to dla mnie było dziwne że ja jeszcze się nie odważyłem Ci tego powiedzieć , a ty naglę mówisz mi że mnie kochasz .Wiem , że pewnie pomyślałaś że będzie tak najlepiej i właśnie jest . Ja myślałem , że gdy będziesz się widywała tylko z chłopakami to jaa , jaa.aa - zaczął się jąkać - to ja przestanę Cię kochać , ale tyle razy Louis mi tłumaczył żebym do Ciebie zadzwonił , że się martwisz o mnie , ale pomyślałem że zapomnisz o mnie , o tym wszystkim , ale to było głupie , ponieważ wiedziałem że widujesz się z chłopakami i nadejdzie dzień w którym my będziemy musieli się spotkać . A gdy dziś , zadzwoniłaś do Lou to nie miałem zamiaru z Tobą rozmawiać , ale gdy usłyszałem że nie chcesz przyjść na koncert - przerwał , a potem dodał . - nie myśl , że chodzi mi o to abyś , tylko przyszła na koncert . W tedy miałem zamiar Ci o wszystkim powiedzieć .
- Ale po co , ty mi to wszystko mówisz ? . - Opowiedziałam .
-Ponieważ, cały czas w tym Ci mówię , że Cię kocham . I to bardzo , nie mogłem bez Ciebie wytrzymać . Gdy usłyszałem twój zapłakany głos, w słuchawce telefonu , to aż kamień z serca mi spadł że w końcu Cię słyszę . Nawet , nie wiesz jak ja się cieszę widząc Cię tutaj , tak bardzo zapłakaną , mimo tego że wiem że płaczesz przeze mnie . - opowiedział mi , brunet .
- Ja Ciebie , też wciąż kocham , nie mogłam wogóle o Tobie zapomnieć .- odpowiedziałam , mu przez łzy .
- Proszę wybaczysz mi , to wszystko że w tedy nie rozmawiałem z Tobą ? . Teraz, Ci obiecuję że będę zawsze przy Tobie .
- Tak . - odrzekłam.
- Na prawdę ? .
- No tak, tak naprawdę - odpowiedziałam mu ucieszona , po czym on wytarł mi moje łzy z policzka ii przytulił mnie mocno do siebie .
- Ej , bo mnie udusisz - powiedziałam , gdzie po tym zaczęliśmy się śmiać .
- Wiesz , ja muszę już wracać do domu - powiedziałam.
- Mogę Cię odwieść ? . - spytał - No wiesz, teraz muszę nadrobić te wszystkie dni .
- Okej - uśmiechnęłam się , po czym ruszyliśmy w stronę auta .
Przez całą drogę , opowiadaliśmy sobie wszystkie dni , jak mijamy one , dla nas bez siebie . Nie tylko , ja chodziłam smutna ii płakałam wieczorami , nie chciałam chodzić do szkoły itp. Z tego , co mówił Harry również , nie chciał nawet chodzić niekiedy do studio , mimo tego że wiedział że to ważne dla jego zespołu .
Podjechaliśmy pod , mój dom .
- No to pa - powiedziałam , gdzie nacisnęłam na klamkę drzwi od samochodu , abym mogła wysiąść .
- Zaczekaj . - powiedział mój kierowca i złapał mnie za rękę
- O co chodzi ? - spytałam i przymknęłam drzwiczki .
- No i znów nie wiem , jak to powiedzieć . - podrapał się po głowie , ze stresowany tą całą sytuacją .
- No mów,mów od razu - pośpieszyłam Harrego.
- Okej, chcesz zostać moją dziewczyną ? - odpowiedział mi szybko .
- Taaak! - wykrzyczałam po czym , mocno go do siebie przytuliłam.
- O mój boże !. Na prawde ? . - spytał , niewierzący mi chłopak .
- Tak na prawde .
- Tak ! . W końcu się odważyłem , aby Ci to powiedzieć . A teraz jesteś tylko moja . Kocham Cię - powiedział , słodkim głosem .
- Ja Ciebie też - odpowiedziałam .
I przypieczętowaliśmy , to najsłodszym pocałunkiem .
***
` Dwa lata , później .
Wciąż , jestem z Harrym . Moja mama go uwielbia , zawsze go zaprasza na obiady , które mu bardzo smakują .
Za niedługo , ma być trasa koncertowa po europie , gdzie ja jadę wraz z nimi . - wszyscy cieszymy się z tego powodu , że żadne znasz już nie chodzi smutne , ani nie płacze tylko jesteśmy szczęśliwi . A w najbliższym czasie , ja i Harry planujemy nasz ślub .
KONIEC ; ddd .
+Jakieś , denne ale napisałam ; ).
Taki tam Harry :
+Jakieś , denne ale napisałam ; ).
Taki tam Harry :

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz