Pewnego dnia :
Już w środku nocy dostaliśmy wezwanie że w Iraku toczy się wojna , zabierając oraz ubierając potrzebne rzeczy/ubrania ruszyliśmy . Rozłąka z moją dziewczyną była bardzo trudna,więc pisaliśmy ze sobą listy , niestety nie mogłem jej napisać gdzie się znajduje więc wszelkie listy pisała do głównego wojska z podpisem oraz moim imieniem i nazwiskiem ,a osoby uprawnione do tego wysyłały nam ''wory'' z listami dla nas .
Tego popołudnia , nie otrzymaliśmy żadnego powiadomienia ,a ja wciąż nie otrzymałem odpowiedzi na mój list od Amy .Siedziałem na łóżku,myśląc czy coś złego napisałem , chłopaki z załogi świetnie się bawili a ja się zamartwiałem . Naglę , główny dowodzący zawołał mnie i podarował mi kopertę ,szybko ją rozerwałem i zacząłem czytać :
Drogi Liam'ie .
Tutaj się wszystko zmieniło, może nie jest tak jak kiedyś -ale spełniły się moje marzenia - może nie w całości i niedokładnie .
Wychodzę za mąż - wyprzedzę twoje pytanie - Tak wiesz kim on jest ,ale ja Ci tego nie mogę napisać . Po prostu musiałam to zrobić .
Proszę wybacz mi.
Nie mogłam tak dłużej czekać na ciebie może 4 lata to dla ciebie nie dużo,ale dla mnie ciągnie się jak wieczność . Nigdy nie wiem ,gdzie jesteś nawet teraz . Boje się o ciebie ,każdej nocy myśle o tym czy przeżyjesz .
Pamiętaj , że zawszę cię kochałam,ale po prostu nie mogła tak długo czekać .
Mam nadzieję że mnie zrozumiesz . Oraz to że mam nadzieję że się już nie spotkamy Liam'ie nie chce,aby moje życie znów się zmieniło , chcę je takie jakie teraz jest .
Amy .
PS. Nieważne gdzie jesteś - na końcu świata,czy gdzieś dalej wystarczy przyłożyć palec do księżyca i znów się spotkamy - zawsze będę pamiętać .
Po przeczytaniu tego , wyciągnąłem walizkę w której chowałem wszystkie wiadomości od Niej i postanowiłem je spalić .
Wrzucając do pieca ostatnie listy podszedł do mnie Niall :
- Hej ,stary co jest ? - spytał zdziwiony tą sytuacją .
- Nic - odpowiedziałem nieco załamanym głosem .
- Stary przecież widze , pokłóciliście się?
- Nie ... Ma innego .- powiedziałem.
- O kurde , to na prawdę jest źle - chłopak poklepał mnie po ramieniu i dodał - chcesz pogadać ?
- Nie dzięki , chyba wole zostać sam - opowiedziałem , patrząc na Irlandczyka .
- No dobra, jak coś to wiesz gdzie mnie szukać - odpowiedział gdzie zaczął iść w strone swojego namiotu .
Zostając sam , patrzyłem na płonące wiadomości od Amy . Nie mogłem uwierzyć ,że akurat ona to mi zrobiła .
Tydzień później :
-Co się stało ? - zapytałem , ponieważ jego twarz nie rysowała żadnego uczucia .
- Musisz wrócić - odpowiedział lekko załamanym głosem
- Co ? Dlaczego ? - podniosłem głos - Nie ma mowy ! Przecież dobrze się sprawuje .
- Liam usiądź ! Wysłuchaj mnie .
Usiadłem na krześle oraz wysłuchałem wszystkiego co miał mi dopowiedzenia ale nie mogła do mnie jedna wiadomość dotrzeć
- ... twój ojciec umiera , dzwonili z głównej siedziby wojska prawdopodobnie umiera .
Wybiegłem , aby szybko spakować rzeczy i lecieć jak najszybciej do domu .
Trzy dni później :
Szczerze ? - gdyby nie jego ''skarby'' które tak uwielbiał,nie miałbym z nim o czym rozmawiać ,dlatego może gdy wydoroślałem nie miałem już z nim o czym rozmawiać .
Idąc przez miasto ,spotkałem Amy - nie poznałem jej na początku ,ale to ona pierwsza zaczęła do mnie mówić :
-Ooo część Liam .
- Cześć - odpowiedziałem.
- Co cię tutaj sprowadza ? Przecież powinieneś jeszcze być gdzieś tam .
- Powinienem ,ale niestety nie jestem , sprawy rodzinę .
- Ochh ..rozumiem - odpowiedziała i dodała po dłuższej ciszy - Jak z tatą ? Ostatnio u niego byłam i nikt nie otwierał.
- Wczoraj wieczorem zmarł .- odpowiedziałem smutny .
- Omg , przepraszam nie widziałam- powiedziała współczująco .
- Nic się nie stało zdarza się . A ty co tu robisz ?-zapytałem aby zmienić temat .
- A ja ... - i nagle przerwał dorosły mężczyzna na wózku inwalidzkim .
- O cześć Liaam !- powiedział mężczyzna .
- Ymm..cześć?
- Nie pamiętasz mnie ? - spytał .
Pokiwałem głową przecząco .
-To ja Sam .
- Aaa..Sam .
-Co ci się stało ? - zapytałem.
- Dużo opowiadania - Naglę dołączyła do naszej rozmowy znów Amy .
-Kochanie chyba musimy już iść - powiedziała .
- Narazie - powiedziałem żegnając się , gdzie na ich rękach zauważyłem obrączki .
Jadąc do domu,przypomniał mi się list który dostałem od Amy ,ale nie sądziłem że to Sam jest jej mężem .
Po dwóch tygodniach , zgłosiłem się do siedziby aby potwierdzić to że chcę zostać głównym dowodzącym , wojsko bez sprzeciwu się zgodziło.
Po kilku latach ciężkiej wojny,wróciłem do domu idąc przez miasto przez tłumy widząc znów te same twarze co pare lat temu , uświadomiłem sobie że dobrze wrócić do starego życia z nowymi przygodami .
Wchodząc do jednej z restauracji zauważyłem bardzo znaną mi twarz , gdy ta osoba zaczęła machać do mnie , podszedłem do stolika i zacząłem z Nią rozmawiać - tą osobą była Amy,ta sama smutna,zapłakana Amy - Czemu smutna i zapłakana ? Jej mąż zmarł,miał raka i nie mógł go już nikt uratować .
Przez kilka dni spotykałem się znów z Nią,ale nie chcieliśmy się wiązać więc zostaliśmy tylko dobrymi kumplami .
____
Imagin , wyciśnięty na siłe , na podstawie pewnego filmu . Tytuły nie pamiętam ,ale strasznie mi się spodobał i postanowiłam jakoś to tutaj umieścić w wersji mojej i przerobionej . Miłego czytania życzę :) .

