niedziela, 26 sierpnia 2012

imagin-josh.

Mam 17 lat , mieszkam już od 3 lat w Londynie . Gdy mieszkałam w Polsce , założyłam sobie profil na maxmodels , mimo tego że miałam 14 lat byłam bardzo fotogeniczna i wciąż jestem , proponowano mi dużo sesji zdjęciowych , więc brałam w nich udział , gdy musiałam wyjechać do Londynu tutaj znalazłam wspaniałego fotografa jak i wizażystkę . Moja praca,polega na pozowaniu gównie do zdjęć takich jak : fashion , portret , glamur , strój kąpielowy uwielbiam to robić , bo wiem że jestem w tym całkiem dobra . 
Pewnego dnia , miałam sesję zdjęciową do nowego portfolio , a że studio nie należało tylko do mojego fotografa znaleźli się też tam chłopcy z One Direction którzy mnie strasznie peszyli , ponieważ caly czas wpatrywali się na moją prace - jak pozuję do zdjęć i wogl. Zauważyłam , że z chłopkami są również , ci którzy grają na instrumentach .-mieli krupową sesję zdjęciową - gdy poszłam,się przebrać i poprawić makijaż rozmawiałam , ze swoją wizażystką i naglę jakiś chłopak wszedł do mojego pokoju.
- Hej , co ty tutaj robisz ? -spytałam.
- Ymm..ee.. przepraszam pomyliłem się , myślałem że to nasz . - powiedział lekko ,speszony chłopak.
- Nic,się nie stało - powiedział i dodałam - Ty jesteś ten,z One Direction.
-ee.. no , tak . Znaczy ja tylko gram na perkusji - powiedział zawstydzony i po chwili dodał - Jestem Josh.
- Miło mi  Michalina - uśmiechnęłam się szeroko do niego , a on to odwzajemnił swoim słodkim uśmiechem .
- Miło mi cię poznać , chciałbym z tobą porozmawiać jeszcze , ale niestety muszę już lecieć . Więc do zobaczenia kiedyś - powiedział Josh .
- Do zobaczenia - odpowiedziałam,poczym chłopak udał się do wyjsć .
- Mrr.. ale ciacho - powiedziała Gabrysia , tak była moją przyjaciółką mieszkała razem zemną .
- weź przestać , chłopak się zawstydził i tyle .
Wyszłam,z pokoju i udałam się na sale , długie pozowanie jest strasznie męczące,  po skończonej sesji , udałam się przebrać i zmyć makijaż po czym poszłam, do Jerzego - był moim fotografem , mówiliśmy sobie po imieniu , ponieważ jemu tak było wygodniej . - obejrzałam swoje zdjęcia , umówiliśmy się na kolejne zdjęcia i powiedział,że jutro wyśle mi je pocztą , naglę usłyszałam że ktoś mnie woła.
- Michalina,Michalina! - wołał jakiś chłopak , odwróciłam lekko głowę do tyłu zobaczyłam Josha , którego dziś poznałam . Chłopak kierował się w moją stronę , więc ja również to zrobiłam.
- No słucham Cię .Coś się stało ?. - spytałam.
- Wiesz,mam takie głupie pytanie . Bo reszta spytała,czy mogłabyś nam towarzyszyć w sesji .- powiedział zmieszany Josh.
- Z chęcią, ale muszę wracać do domu już . Więc,we wtorek tutaj będę to możemy się umówić .- powiedziałam
- No proszę , chociaż jedno zdjęcie - powiedział błagalnym głosem,spojrzałam za niego , a reszta się wygłupiała.
- No dobrze . - odpowiedziałam uśmiechając się . - Jerzy , zrób nam kilka zdjęć i mi je prześlij jutro .
- Dobra - odparł .
Poszłam,do Gabrysi aby lekko mnie pomalowała,ruszyłam do chłopaków . Sesja szybko zleciała,zdjęcia były fantastyczne , zapoznałam się ze wszystkimi , również poznałam Gabrysie z nimi , ponieważ umówiliśmy się na jutro wieczorem ,aby lepiej się poznać.

Kolejnego dnia 

Dziś wyjątkowo późno wstałam , bo byłam strasznie zmęczona . Po przebudzeniu zadzwoniłam do rodziców, zjadłam śniadanie i poszłam się ubrać . Gabi również nie tak dawno wstała ,uznałyśmy że pójdziemy na zakupy , chodząc po centrum handlowym spotkałyśmy Nialla wraz z Joshem .
- Ooo kogo my tu mamy - powiedział blondyn .
- Cześć - odpowiedziałam , a Gabrysia się nic nie odezwała.
- Co was tutaj sprowadza ?- spytał uśmiechnięty Josh .
- Małe zakupy , trzeba jakoś napełnić nasze mieszkanie - odparłam .
Dlugo rozmawiałam , z Joshem zauważyłam razem z nim że Niall stoi jak słup wpatrując się w Gabrysie, ona tak sama nic nie mówiła , tylko wpatrywali się słodko w swoje oczy .
- Hmm..wiesz,Josh może pójdziemy na kawe ?. Bo widzę , że oni wolą się wpatrywać w swoje oczy , niż z nami iść - powiedziałam przez śmiech .
- Jasne,właśnie miałem Cii to zaproponować . - odpowiedział.
- Ejj , a my ?!-spytał wkurzony Niall.
- Wy zostajecie razem , jak tak lubicie swoje oczy - powiedział przez śmiech słodki Josh .
- Dobra! I w sumie dla nas lepiej - powiedział Niall ii dodał - No to idziemy Gabrysiu - złapał ja za rękę , ona się zarumieniła i wyszli z centrum handlowego .
- To co idziemy na tą naszą kawe ? - spytał Josh.
-Ależ oczywiście, wiesz tam jest dobra ,wiec może tam ? - pokazałam palcem i spytałam.
-Okej,jak chcesz.
Ruszyliśmy w stronę kawiarni znajdującej się w centrum handlowym , długo rozmawialiśmy , w sumie jak na taką krótką znajomość bardzo dużo o sobie już wiedzieliśmy , zaczęliśmy rozmawiać o Niallu i Gabrysi że chyba się zauroczyli w sobie , opowiadaliśmy sobie jak przeżyliśmy dzieciństwo itp.Była,już godzina 17 więc, musiałam się już zbierać do domu , aby zdążyć na spotkanie z One Direction.
- Słuchaj będę musiała już lecieć . - powiedziałam.
- No ja w sumie też . - odpowiedział ii dodał - muszę zadzwonić do tego zakochanego blondasia , żeby mnie podwiózł do domu.
- Wiesz,jestem autem więc mogę Cię podwieźć - odpowiedziałam z uśmiechem .
- Na prawde ? . To fajnie .- powiedział Josh.
-Teraz mnie,ciekawi tylko to jak Gabrysia wróci do domu .
- Pewnie Niall ją przywiezie . - odpowiedział .
 - No może , to co idziemy ? . - spytałam.
- Tak jest proszę Pani - zaśmiał się Josh.
Wyszliśmy z kawiarni , płacąc za kawę i ruszyliśmy w stronę parkingu .
- Ktore to twoje auto ? . - spytał chłopak.
- Ten czerwony mustang - odpowiedziałam , po czym nacisnęłam na kluczyku guzik przez który otwiera się drzwi . Wsiedliśmy my do auta , załączyłam ślinik ,a w tym samym czasie załączyła się głośna muzyka w radio , szybko ją przyciszyłam .
- Łał . Ale masz samochód - powiedział podekscytowany Josh .
- Podoba Ci się ?- spytałam.
- No ba !. I to strasznie .
Gdy prowadziłam auto , cały czas rozmawialiśmy , gdy powoli dojeżdżaliśmy do domu Josha , była nagła cisza .
Stanęliśmy na parkingu przed jego domem - Słuchaj,może udamy się na to spotkanie razem ? - spytał lekko zawstydzony .
- Z miłą chęcią - odpowiedziałam uśmiechając się .
- To przyjadę po ciebie o 19 , może być ? . - spytał .
- Oczywiście .-odpowiedziałam.
- To do zobaczenia . - za nim wysiadł z moje samochodu, lekko musnął mnie w policzek , w tedy ja poczułam jego zniewalające perfumy  , chłopak wyszedł z samochodu, ja mu pomachałam i odjechałam.
Jadąc autem,cieszyłam się z dzisiejszego spotkania w centrum i już nie mogłam się doczekać wieczoru .
Gdy przyjechałam,do domu nikogo w nim nie było . napisalam Gabrysi smsa , czy ma zamiar pokazać się w nim zanim , pojadę na spotkanie z One Direction , nic mi na to nie odpisała.
dochodziła , powoli  godzina 19 i zaczęłam się przebierać w wygodne jak i zarazem eleganckie ciuchy .
O równej 19 zapukał do moich drzwi Josh , przywitałam się z nim tak jak on zemną pożegnał .
Spotkanie bardzo miło minęło, strasznie polubiłam się z chłopakami , a najbardziej z Louisem , ponieważ ma wspaniałe poczucie humoru .
Nialla  z Gabrysią wogóle nie było nikt nie wiedział co z nimi się dzieje , po spotkaniu zaprosiłam Josha do mnie , długo rozmawialiśmy , była już ok.1.03 więc nie chciałam aby jechac, tak późno do domu i zaproponowałam mu aby został na noc . 
Rano gdy się obudziłam , poszłam sprawdzić czy Gabrysia już wróciła - nie było jej - poszłam do kuchni zrobić śniadanie , a w tym samym czasie Josh się obudził .
Jedliśmy spokojnie śniadanie , gdy naglę do domu przyszła Gabrysia z Niallem .
- No hejj - powiedział Niall .
- W końcu , się pokazaliście . - powiedział Josh .
- Gdzie byliście ?-spytałam .
- Na spaniałej przygodzie - powiedziała Gabrysia .
Spojrzeliśmy się na siebie z Joshem pytającą , po czym wybuchliśmy śmiechem .
- Dobra,dobra gołąbeczki zostawiamy was tutaj samych , chodź Josh pójdziemy się gdzieś przejść - powiedziałam,po czym wstałam z krzesła złapałam chłopaka za rękę i ruszyliśmy w strone drzwi .
Poszliśmy do pobliskiego parku , usiedliśmy na ławce , był spokój i cisza , w porannych godzinach zawsze nikogo tutaj nie było , oprałam swoją głowe o jego ramię i spytałam .
- mogę ? 
- Oczywiście - odpowiedział .
 Siedzieliśmy , tak długo bez wymiany żadnego słowa , aż naglę on przemówił.
- Słucham , wiem że strasznie krótko się znamy i nie wiem jak na to zareagujesz - powiedział cicho .
- Ale na co ?. - podniosłam głowę z jego barku i spojrzałam mu prosto w oczy.
- No bo strasznie krótko się znamy , ale  już prawie wszystko o sobie wiemy , mamy wspólne zainteresowania i wogl. i tak pomyślałem może spróbujemy być ze sobą ?- spytał lekko zmieszany .
- Na prawdę tego chcesz ? - spytałam.
- Tak , wiesz moglibyśmy tylko spróbować być ze sobą i jakby coś się działo , powiedzielibyśmy to sobie i zostalibyśmy przyjaciółmi co ty na to ? . -spytał , a potem dodał - jesteś cudowna i mam wrażenie , że zaczynam coś do ciebie czuć .
Nie wiedziałam,co odpowiedzieć , na jego twarzy malował się powoli nie pokój , ja zaczynałam się uśmiechać i wykrzyczałam - oczywiście - po czym mocno go do siebie przytuliłam .

Rok po tym .
Jestem wciąż z Joshem , kocham go najmocniej na świecie . Gabrysia i Niall długo ukrywali fakt , że są ze sobą ale i tak każdy domyślał się po ich zachowaniu , że są ze sobą . 
Za niedługo lecę wraz z Joshem do Polski do rodziców , aby mogli go poznać , a po przylocie mój ukochany chłopak się przeprowadza do mnie , ponieważ Gabrysia wyprowadza się do Nialla .
Nie mogę uwierzyć w to , że moje marzenia się spełniły. 
Zostałam modelką - oczym marzyłam od dziecka - poznałam One Direction i się z nimi zaprzyjaźniłam i mam cudownego chłopaka z którym już planujemy razem przyszłość .

KONIEC ; dd .

__

Nie wyszedł mi niestety ten imagin . To jest chyba je pierwszy ,ktory jest źle napisany ; xx.  



Chce takie auto <3




Josh <3.





Zaaaayn <3.


piątek, 24 sierpnia 2012

imagin.louis

No to , jak wczesniej pisalam , to teraz o Louisie ; )).

__

Sława ? Co to jest ? Wszyscy myślą, że to zarabianie dużych pieniędzy i nic więcej. Niestety mylą się. Sława niszczy słabych ludzi. Nieliczni zostają tacy jacy byli jeszcze przed wejściem w show biznes. Dopóki byłem normalnym nastolatkiem też tak myślałem. Jaki ja byłem wtedy głupi. Mały, głupi naiwny Louis. Tak, Louis Tomlinson członek jednego z najpopularniejszych boys band'ów na świecie. Jeszcze kiedy nie wiedziałem co mnie czeka cieszyłem się z przejścia do domów jurorskich X-Factor. Jaka była moja radośc, kiedy wszedłem tam z czwórką najlepszych chłopaków na świecie. Potem poszło wszystko z górki. Występy live, zajęcie trzeciego miejsca w półfinale i podpisanie umowy z Simonem z Syco Music. NAstępnie studio, teledysk, płyta i sława o jakiej nigdy nie myśleliśmy. Podczas tej drogi na szczyt poznałem ją. Dziewczynę, która do tej pory jest zawsze przy mnie na najważniejszych wydarzeniach. W zasadzie, gdyby nie mój najlepszy przyjaciel Harry nie wiem czy poznałbym Eleanor.

Gdy poznałam , El bałem się że moja przyjaźń z chłopakami się zmieni , ale jednak tak nie jest . Sława,jak to sława może troszkę zmienia każdego człowieka,nie ukrywam w tym faktu , że kupiłem osobie bardzo drogie auto na które normalnego człowieka , nie stać ii pomagam rodzinie w finansach . Ale przejdźmy do tego co aktualnie się dzieję u mnie . 
Pewnego,dnia w studio  gdy nagrywaliśmy kolejną piosenkę na nadchodzącą płytę , El zadzwoniła do mnie  z pytaniem czy dziś do niej wpadnę zgodziłem się , ale Harry był bardzo zły na mnie , ponieważ dawno ze sobą dużo czasu nie spędzaliśmy - jedynie w studio - przez to obraził się do mnie ii nie rozmawiamy . 
Sądziłem , że mu przejdzie . Gdy pojechałem do Eleanor , czekała na mnie bardzo ładnie ubrana - sukienka,buty na obcasie ii te sprawy . 
-cześć kochanie - pocałowałem ją w usta- co dziś tak ładnie wyglądasz?. - spytałem .
- podoba ci się ? . - spytała zachwycona ,po czym dodałam - hmm..zrobiłam dla nas romantyczną kolację ,ponieważ sądzę że na to zasłużyłeś . 
Usiedliśmy przy stole , długo rozmawialiśmy , ja wpatrywałem się cały , czas w jej piękne oczy . Gdy naglę przypomniałem sobie , że gdy kłóciłem się z Harrym to powiedział mi że wszystko , robie dla niej chodź nawet ze sobą na prawdę nie jesteśmy , w tedy pomyślałem ,ze  spytam : 
- Słuchaj .. emm..ymm..eee.-zacząłem się jąkać .
- Mów ,kochanie .- powiedziała El.
- No wiesz,wiemy o o tym że czujemy coś do siebie i wogl. To..too my jesteśmy ze sobą ?.- spytałem ii w tym momencie rozległa się cisza troszkę się zaniepokoiłem tym , ale końcu ona przemówiła.
- Jeśli chcesz . Ja w cale nie nalegam , ale bardzo bym chciała  , bo przecież wiesz że bardzo za tobą szaleję .
Uśmiechnąłem się szeroko i spytałem - Eleanor Calder chciałabyś zostać moją dziewczyną ? . - złapałem ją za rękę , ona zaś wpatrywała mi się w oczy i powiedziała . 
- oczywiście głuptasie .

Byłem szczęśliwy z takiego obrotu sprawy. Wiedziałem, że teraz Harry nie będzie mógł się "przyczepic", że nie jesteśmy razem. Wieczorem, kiedy wszedłęm do naszego domu chłopcy oprócz Harry'ego siedzieli w salonie i oglądali telewizję. Usiadłem obok nich rozmarzony
- A gdzie Hazza ? - zapytałem po chwili, a chłopcy zgormili mnie wzrokiem.
- Nie wiemy. Nie wrócił z nami do domu, a Paul oznajmił nam, że mamy parę dni wolnego - odpowiedział Zayn i nie patrząc na mnie ruszył w stronę swojego pokoju.
- Co mu jest ? - zapytałem zdziwiony.
- Uwarzamy z chłopakami, że źle postąpiłeś podczas kłótni z Harry'm - powiedział Liam.
- Naszym zdaniem to lokers miał więcej racji, zmieniłeś się trochę. Nie tylko my to zauważyliśmy, lecz diretioners także. Harry dlatego tak zareagował, ponieważ wczoraj kieyd byłeś u El on siedział na Twitter'ze i dostawał dużo pytań dlaczego już nie jesteście tak zżyci ze sobą- wytłumaczył Niall.
- Ale, co wy gadacie. Przecież jest tak jak kiedyś, tylko teraz jest też Eleanor - powiedziałem zdezorientowany.
- Lou, ja też jestem z Danielle, ale spędzam też czas z wami, a ty?  No w sumie to zaraz po wyjściu ze studia jedziesz do niej, a my wracamy tutaj. Kiedy ostatni raz wyszłeś gdzieś z Harry'm ? - zapytał Liam, a ja nie wiedziałem co odpowiedziec.

Nic nie mówiłem,wstałem z kanapy i ruszyłem w stronę drzwi wyjściowych . 
-Ejj ! -krzyknął Liam- gdzie idziesz ? . 
- Ja,ja - powiedziałem - musze go poszukać . 
Wyszedłem z domu , wsiadłem do samochodu , ponieważ widziałem że jego auta nie ma , jeździłem wszędzie gdzie tylko  mógłbym go spotkać, w tedy sobie przypomniałem gdzie by mógł być . 
Pojechałem , do pubu w którym zawsze siedział gdy był smutny . Zaparkowałem auto na parkingu i wszedłem do środka , pub jak to pub cały zakopcony dymem z papierosów , pełno pijanych osób - ale co tam , w tłumie zauważyłem siedzącego Harrego popijającego drinka ruszyłem w jego stronę i usiadłem obok na wolnym krześle . 
- Siema  - powiedziałem . 
Ten tylko spojrzał na mnie i chamsko powiedział - czego chcesz?. Co już  nie z El ?.
- Weź stary nie gadaj głupot . Wiesz,ze was wszystkich kocham , jesteś moim najlepszym przyjacielem ii nigdy cię nie zostawie . Alee .. jak teraz jest El , to też musze jakoś podzielić dla was ten czas. 
- Ty nawet sobie chyba nie uświadamiasz tego jak bardzo zdążyłeś się zmienić od kąt ją poznałeś - powiedział po czym zamówił kolejnego drinka .
- ile już wypiłes ? - spytałem . ii dodałem - wiem,że się zmieniłem uświadomiłem sobie to dziś - tak może trochę późno , ale wiesz. .. 
- no nie , nie wiem - odparł ii dodał - chyba z jakieś 5 , a co przeszkadza ci to ? . 
- tak przeszkadza i to bardzo. Może i mało spędzam czasu z tobą , ale wybacz mi . Nie wiem,jakoś nie moge sobie poradzić bez ciebie .

- nawet nie wiesz jak bardzo żałuję, że zapoznałem Cię z nią. - powiedział Harry i odszedł od stolika chwiejnym krokiem zostawiając mnie zdziwionego. Dopiero po chwili "ocknąłem się" i ruszyłem za przyjacielem, który pił kolejnego drinka.
- Temu panu proszę już nie dawac więcej alkoholu - powiedziałem do kelnera i poczekałem, aż chłopak wypije do końca po czym zabrałem go do samochodu, którym chwilę później jechałem w stronę centrum.
A on? Pijany leżał z tyłu na siedzeniach i usypiał. Pokręciłem smutny głową i wjechałem na plac przy naszym domu, potem zabrałem go z samochodu i zaprowadziłem do pokoju.
Z samego rana ubrałem się i zaniosłem młodemu dwie wody i aspirynę. Jakież było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłem go okąpanego i przebranego jak siedział na parapecie i patrzył na mokre Londyńskie ulice. Położyłem rzeczy na łóżku i usiadłem obok przyjaciela, który ani razu nie spojrzał na mnie. Nie powiem zrobiło mi się przykro, jeszcze nigdy z mojego powodu mój przyjaciel nie upił się do upadłego. Zazwyczaj wkurzony szedł do pokoju, ale jeszcze tego samego dnia odzywaliśmy się.
- Czy.. Czy to co powiedziałeś w pubie było prawdą? - zapytałem po chwili przerywając ciążącą ciszę.
- To, że żałuję że poznałem Ciebie z Eleanor? Tak to było prawdą, bo teraz nie masz dla mnie czasu. Wiem, zachowuję się ja zazdrosna żona o kolegów męża, ale od kąt z nią jestes widujemy się tylko w studio, albo na próbach przed koncertem, a na trasie cały czas z nią piszesz i nie widzisz nic poza swoim telefonem - powiedział ochrypłym głosem.
- Przepraszam Harry, ja.. ja na prawdę nie zauważyłem, że aż tak bardzo się zmieniłem.
- Wiesz co, moim zdaniem wcale się nie zmieniłeś, bo gdzieś tam w środku dalej jest mój dawny przyjaciel. Po prostu musisz chociaż raz na jakiś czas spędzac z nami czas tu już nie chodzi tylko o mnie. Po prostu wszyscy w piątkę zaczęliśmy się oddalac i nikt tego nie zauważył, oprócz fanów, którzy zaczęli się niepokoic.

Podrapałem się po głowie , nic przez chwile nie mówiłem , ponieważ nie wiedziałem co zdziwiło mnie to co mój przyjaciel do mnie powiedział . 
- słuchaj, masz rację . Musimy więcej czasu spędzać razem . Może dziś , gdzieś pójdziemy ? . - spytałem z lekkim uśmiechem .
- No dobra,ale .. alee .. weź z nią nie pisz smsów . Najlepiej wyłącz telefon czy coś . 
- okej,okej nie ma sprawy . - zgodziłem się .
- Co ty na to , żeby zabrać chłopaków na małą imprezkę ? - spytał zadowolony Harry . 
- Jestem za ! - powiedziałem z uśmiechem na twarzy . 
Zeszliśmy schodami na dół , po drodze wygłupialiśmy się jak kiedyś ,  Zayn , Liam siedzieli na kanapie oglądając telewizję , a Niall jak to Niallerek nasz szykował dla siebie jedzenie . 
- Chłopaki nasz marchewkowy Louuu wrócił ! - krzyknął zachwycony  Hazza . 
Ruszyliśmy w stronę salonu gdzie siedzieli chłopcy  . 
- No , no brawo . Jak ci się udało go przywrócić ? - spytał Zayn . 
- Dłuugo opowiadać - powiedział Hazza. 
- Idziemy na imprezkę chłopaki ! - krzyknąłem po czym , chłopaki podeszli do mnie ii przybiliśmy sobie dłonie . 
Wieczorem , poszliśmy na impreze.

Impreza jak impreza. Chyba pierwszy raz od paru dobrych miesięcy bawiliśmy się świetnie. Nikt nam nie przeszkadza, żadne fanki. Bawiliśmy się sami, bez żadnej dziewczyny. Jak przyjaciele, taki męski wypad do klubu. Nie piliśmy za dużo, woleliśmy potańczyc lub po prostu spędzic ten wieczór na wspominaniu dawnych śmiesznych historyjek. 
Cieszyłem się, że zostawiłem telefon w domu. Przed wyjściem napisałem Eleanor, że dzisiaj próbuję naprawic swoją przyjaźń. I muszę przyznac tamta noc zmieniła wszystko. Częściej wychodziliśmy razem i spędzaliśmy czas. Nasze wspólne przyjacielskie relacje polepszały się każdego dnia co mnie ogromnie cieszyło. A ja? A ja odzyskałem dawną harmonię. Miałem prawdziwych przyjaciół i ją. Dziewczynę, która zrozumiała to, że muszę też poświęcac czas chłopakom nie tylko jej. Nie wiem czy kiedykolwiek będę szczęśliwszą osobą.
Louis xx.


KONIEC ; p .


__



Mam ,nadzieję że się podobało ; * .

















imagina/liam



Teraz napisze wraz z Gabi dwa imaginy ten będzie o Liamie , a potem dodam o Lou . 
Miłego czytania ; *  

__

` Byłam z Liamem już , 5 lat byliśmy bardzo szczęśliwi .
Pewnego dnia , Liam miał przyjść do mnie na obiad . Długo na niego nie czekałam . Przyjechał  samochodem , zaparkował przed domem ii ruszył w strone drzwi mieszkalnych , poszłam mu je otworzyć , gdy chciałam się z nim przywitać ten odemnie się oddalił .
-Hejj ! . Co się z tobą dzieję ? . Obraziłeś się ? - spytałam .
Nic nie odpowiedział , ale po chwili zabrał głos - musimy poważnie porozmawiać .
- No dobrze,to chodź do salonu .
Usiedliśmy na kanapie .i jako pierwsza zaczęłam mówić . :
- to oczym tak ważnym chcesz porozmawiać ? .
Chłopak się zawahał , spuścił głowę w dół i powiedział - musimy z nami skończyć ? .
- słucham ?! - wykrzyczałam .
- Musimy ze sobą zerwać . Wiesz , że cię kocham - chłopak przerwał .- Alee ..
Tym razem ja , przerwałam . - Alee .. ? .
- Alee .. wiesz, żee..że jestem w zespole ii trudno mi pogodzić ciebie , z zespołem ii sama widzisz , że ledwo co się widujemy  .

Byłam starsznie zaskoczona tym co powiedział Liam. Mimo, że jest członkiem zespołu już przez prawie dobre dwa lata, to dopiero teraz oznajmia mi, ze nie może pogodzic zespołu ze mnę. Od małego byliśmy znajomymi, w szkole byliśmy przyjaciółmi, a od 5 lat jesteśmy parą. Liam był moim pierwszym i jedynym chłopakiem. Patrzyłam na niego ze łzami w oczach i nie wiedziałam co powiedziec.
- Wiesz Mary możemy zostac przyjaciółmi - oznajmił nieco skrępowany i popatrzył w moje zaszklone oczy.
- I jak to sobie wyobrażasz Liam? Myślisz, że po tym co razem przeszliśmy, teraz znowu mamy byc przyjaciółmi? - powiedziałam wściekła.
Byłam wściekła na siebie, bo to ja namówiłam Payne'a na pójście na cating do X-Factora, to ja go pocieszałam po tym jak nie przeszedł dalej i cieszyłam się z nim po dobrej nowinie, a teraz mamy to wszystko zakończyc.

- Proszę  cie opuść mój dom , teraz . Nie chce cię widzieć  ! . - powiedziałam przez łzy .
- Wybacz , mi Mary proszę . Ale  , naprawdę wiesz sama jak dużo tras mamy , przez ten rok . Ii byłabyś sama . - odparł chłopak
- Wyjdź , prosze.
Chłopak kierował się  w stronę drzwi , zatrzymał się przy nich  - ja szłam zanim , aby zamknąć je jak wyjdzie -  odwrócił się w moją stronę , przytulił mnie i lekko pocałował , po czym wyszedł z domu . Z całej siły  trzasnęłam drzwiami , pobiegłam do siebie do pokoju , położyłam się na łóżku  ii zaczęłam płakać . Przez kilka dni z nikim się nie kontaktowałam , nie widywałam .
Moja przyjaciółka próbowała do mnie dzwonić , dzwoniła do moich rodziców - zawsze mówili że nie ma mnie w domu . - nawet Niall próbował do mnie dzwonić , nawet kilka razy był  mnie w domu - z nim się najbardziej zaprzyjaźniłam z zespołu jak i z Liamem .
Wyłączyłam telefon , miałam dość wszystkich , wzięłam wolne w pracy  na kilka dni , aby otrząsnąć się po wszystkim .
Codziennie , różne myśli mi przychodziły na myśl - że może on jednak , ma inną dziewczynę ii tylko się wykręcał tym , że to przez zespół .

Po dwóch tygodniach postanowiłam włączyc komputer i zobaczyc co dzieję się na świecie. Weszłam na TT, gdzie pousuwałam wszysztkie zdjęcia moje z członkami One Direction, a nawet na ich profilach nacisnęłam "unffollow". Mam w planach życ tak jakby nigdy w moim życiu nie było członków One Direction. Na Facebook'u zrobiłam to samo. Usunęłam ze znajomych ich prywatne konta, a przed tym jeszcze wysłałam wiadomośc do Niall'a, któremu wszystko wyjaśniłam i poprosiłam aby żyli tak jakby mnie nie było. Wyrzuciłam kartę sim i zakupiłam nową. Zyłam od początku, niestety co jakiś czas chłopcy dzwonili do mnie chcieli usłyszec czy wszystko ze mną w porządku, ale zawsze odbierała moja mama mówiąc, że mnie nie ma w domu. Częściej się uśmiechałam.

**Dwa tygodnie później**

Miałam dzień wolny, więc włączyłam internet gdzie krążyły zdjęcia Liam'a, z jakąś młodą dziewczyną o bujnych kręconych włosach z dopiskiem "Czyżby nowa miłośc?". Wtedy znowu coś pękło, a ja nie wytrzymałam. Zabrałam starą kartę sim, na której miałam ich numery telefonów, ubrała schodzone czarne trampki, rurki i za dużą bluzę po czym wyszłam z domu.
Poszłam nad tory, a kiedy zobaczyłam że zaraz nadjedzie pociąg wysłałam do Liam'a i Niall'a wiadomośc "Przepraszam, ale ja już tak dłużej nie mogę. Byliście najlepszym co mnie spotkało" Zdjęłam bluzę i kiedy pociąg był bardzo blisko weszłam na tory

Gdy weszłam na tory , łzy jeszcze bardziej spływały mi po policzkach . Wiedziałam , że tylko chłopak i nie warto się tym zamartwiać , ale przecież to był Liam Payne , przez którego nie wyobrażałam sobie życia. Więc , stanęłam na środku torów , usłyszałam nadjeżdżający pociąg , który zaczął na mnie trąbić -gdzie ja to zignorowałam , poczułam dreszcz na moim ciele . A potem , a potem poczułam ciepło , które rozległo się po całym ciele . Wiedziałam ,że to już koniec mojego życia ii tak się stało .


KONIECC ! ; ddd .

__





czwartek, 23 sierpnia 2012

imagin/zayn

` Mieszkałam strasznie długo w Londynie , teraz zaczęłam chodzić do College , jestem całkiem inna od wszystkich osób ze szkoły , tutaj są grupki '' mniej fajni '' ii '' najlepsi '' , ja należałam do tych mniej fajnych , nie lubie rzucać się w tłumie,  dlatego nikt prawie mnie tutaj nie zna , zaprzyjaźniłam się z totalną wariatką - ale wiem że mogę zawsze na nią liczyć .
Pewnego dnia w szkole  :
Tak jak codziennie siedziałyśmy z moją przyjaciółką na ławce gdy , wychodziliśmy na lancz , nagle wyszla grupa cheerleaderek , które zaczęły ogłaszać że wraz z chłopakami z 1D robią konkurs  . Spojrzałam na swoją przyjaciółkę i z uśmiechami na twarzy usiadłyśmy przy stoliku i zaczęłyśmy wysłuchiwac. Konkurs polegał na tym, że każdy kto umie ładnie śpiewac miał zgłosic się któregoś dnia do kórejś z cheerleaderek i zapisac się.  Monika od razu zaczęła mnie namawiac, abym poszła się tam zapisac, lecz ja nie byłam taka pewna .Jedną cheerleaderka była moją dawną przyjaciółką, niestety teraz kiedy stałą się "bardziej" sławna zaczęła mnie unikac i byc chamska. Ona jako jedyna oprócz mojej teraźniejszej przyjaciółki wiedziała o moim talencie i aby mi dokuczyc zapisała mnie do tego konkursu.Podeszłam  do stolika na którym leżały formularze jedna z nich zapytała :
- Liczysz na to że wygrasz ? - a po chwili mnie wyśmiała .
Zignorowałam jej komentarz , zabrałam ze sobą kartkę i na boku zaczęłam wypisywać potrzebne rzeczy .  Po chwili , podeszłam do tego samego stolika , a tam ukazał się przystojny brunet który , zmierzał w tą samą strone . Wrzuciłam karteczkę  do pudełka , spojrzałam w jego strone , w tedy zauważyłam że chłopak się we mnie wpatruję i uśmiecha .Odwzajemniłam uśmiech i ruszyłam w stronę dziewczyny czekającej na mnie przy drzwiach. Kiedy byłam już koło koleżanki ona uśmiechnięta ode ucha do ucha wykrzyczała.
- Ej, czy mi się wydaję czy stanęłaś twarzą w twarz z boskim Zayn'em Malik'iem, ahh on teraz cały czas na ciebie patrzy- powiedziała szeptem i popatrzyła na mnie znacząco.
Szybko na te słowa odwróciłam się i moje spojrzenie skrzyżowało się z brązowymi oczami mulata . Nie wiedziałam , co zrobić więc szybko odwróciłam głowę w stronę koleżanki ,  szturchnęłam ją i powiedziałam :
- nie prawda , głupoty wygadujesz .
Zaczęła się ze mną kłócić , gdy w tedy piękny muzułmanin przeszedł obok mnie , niechcący mnie szturchnął i powiedział słodkim głosem '' przepraszam '' . Zarobiłam się cała czerwona - on w sumie też , uśmiechnęłam się lekko , gdy szedł w strone klasy , ja odprowadzałam go wzrokiem .

- a nie mówiłam, wpadłaś mu w oko - powiedziała szczęśliwa dziewczyna i pociągnęła mnie w stronę klasy.
Do końca dnia cały czas przed oczami miałaś tego chłopaka, który z uśmiechem spogląda na ciebie. Wieczorem, kiedy wracałam od swojej przyjaciółki szło za mną dwóch wysokich mężczyzn, po których widac było, że nie są trzeźwi. Nie powiem wystraszyłam się, więc tak aby się nie zorientowali przyśpieszyłam kroku. Niestety byłam strasznie wystraszona i weszłam do złej alejki i zgubiłam się.
Po kilku minutach uciekania przed mężczyznami wpadłąm na zakapturzoną postac, która szła z nad przeciwka.
- Błagam, Ci mężczyźni co za mną idą ewidentnie mnie śledzą, a ja się zgubiłam - powiedziałam wystraszona.
- Jasnę, że Ci pomogę - odpowiedział znajomy głos,a  po chwili zdjął kaptur.

Gdy ściagnął kaptur w tedy zorientowałam się kim jest . Był tym samym chłopakiem , który przez cały dzień się do mnie uśmiechał . Miałam już mu powiedzieć , że poradze sobie już sama , gdy ten mnie obijął i powiedział :
- Nie martw się , nie daleko tutaj mieszkam . Wejdziemy na chwilę zabiorę kluczyki , od samochodu i podwiozę cię dobrze ? .
- okej - powiedziałam . Po czym kierowaliśmy się w stronę jego domu .
Milczeliśmy dość długo , mężczyźni którzy szli za mną , zobaczyli że idziemy objęci zrezygnowali ii  poszli w całkiem inną stronę .
Naglę chłopak się odezwał :
- Nie miałem , okazji cię jeszcze poznać . Jestem Zayn , ale to z pewnością wiesz .
- Miło mi Karolina . No znam Cię ,  ale tylko z opowiadań innych nic więcej .  - odparłam .
Po jego twarzy było widać, że się wstydzi - sama nie byłam lepsza,  ponieważ miałam cały czas rumieńce które zaczynały piec .

Po chwiili Zayn stanął pod wielkim domem, w którym świeciły się światła.
-eeem. To może ja nie będę przeszkadzac - powiedziałam nieco skrępowana.
- Niee, w domu są chłopaki z  miłą chęcią cię poznają nie gryzą uwierz mi - odpowiedział z uśmiechem i przepuścił mnie w drzwiach.
- Chłopaki już jestem! - krzyknął na wejściu. NAstępnie usłyszałam huk i zobaczyłam przed sobą czwórkę lekko nieogarniętych chłopaków, którzy obdarowali mnie nieziemskimi uśmiecham.
-eem. Cześc Karolina jestem - podałam chłopakom z zawstydzeniem rękę, lecz jakież było moje zdziwienie kiedy każdy z chłopaków przedstawiając mi się przytulił mnie.
Kiedy poznałam ostatniego chłopaka Niall'a usłyszałam jak Harry mówi.
- Czy to czasem nie dziewczyna o której przez cały dzisiejszy dzień mówiłeś - powiedział z chamskim uśmiechem do Zayn'a, który spojrzał na mnie dziwnie a potem się zarumienił na co zareagowałam cichym chichotem.
- Taak. To ona. A teraz wybaczcie, ale idę po kluczyki i zawiozę ją do domu - powiedział mulat i zaczął wchodzic po schodach na górę.
- Nie ma mowy. Chcemy z chłopakami ją  poznac- odezwał się Louis i pociągnął mnie za rękę w stronę kuchni.

- Hej , hejj co ty robisz ? - spytałam .
- No jak to co ? . Jeśli masz być dziewczyna Malika to musimy cię lepiej poznać - powiedział Lou .
- Jaką zaś dziewczyną ? Co ty wygadujesz ! - powiedziałam oburzona .
- Chłopaki , błagam dajcie jej spokój miałem ją tylko , obronić i zawieść do domu . - powiedział nieśmiało muzłumanin .
- Eee ! No , noo ! - powiedziała  4 chłopaków .
- Brawo , brawo . Ale romeo , się z ciebie zrobił - powiedział blondyn .
- Niall , uspokój się . - powiedział Zayn , złapał mnie za rękę  , wstałam z krzesła na którym posadzili mnie chłopcy i powiedziałam .
- a teraz ty , co kombinujesz ? .
- Nic, chcę cię zawieść do domu ii zdala od tych ludzi , bo już głupoty wygadują . Tylko , idę po kluczę do pokoju . Macie jej nic nie robić , ani mówić zrozumiano ?! . - powiedział Zayn .
Gdy udał się na górę , 4 chłopaków , zaczęła mnie zasypywać pytaniami . ''Jaki kolor lubie ? '' , '' Jak się stało , że znam Zayna ? '' , '' Co mi się w nim podoba ? ''  itp.

Z początku byłam nieco zszokowana tak dużą ilością pytań, ale z uśmiechem usiadłam na krześle i zaczęłam odpowiadac.
- Najbardziej lubię kolor fioletowy i czarny, Zayn'a poznałam w szkole kiedy zanosiłam podanie na ten konkurs w którym bierzecie udział, a jego nie znam tak długo żeby móc powiedziec co mi się w nim podoba - oznajmiłam z uśmiechem.
- Śpiewasz ? - zapytał zdziwiony Harry a reszta popatrzyła na mnie.
- Skoro chcę wżiąc udział to chyba tak - dodałam z uśmiechem.
- Aha, a chcesz może się czegoś napic albo zjeśc, bo ja jestem głodny - powiedział Horan.
- Ymm, mogę poprosic wodę niegazowaną jeżeli macie - odpopwiedziałam, a już po chwili miałam przed sobą postawioną wodę w szklance - dzięki.
Potem znowu odpowiadałam na pytania chłopaków, a kiedy skończyli już "przesłuchanie" ja zaczęłam ich o wszystko wypytywac. Chłopcy byli trochę zdziwieni, więc Liam całkiem spokojnie zapytał się mnie czy ich nie kojarzę.
- Nie za bardzo ?
- Bo wiesz myśleliśmy, że jesteś fanką - oznajmił Louis a Harry jedynie pokiwał głową.
- Chłopcy, przecież nie piszczała na ansz widok i nic, więc wiadome było że nie jest directioners- oznajmił Liam i uśmiechną się do mnie.
- Wiecie co, późno się już zrobiło i muszę już iśc - powiedziałam nieco skrępowana powyższą sytuacją i zabierając torbę ruszyłam do przed pokoju, gdzie na schodach zobaczyłam Malika, który parzył na mnie nieco zabawnym wzrokiem.
- Odwieziesz mnie ? - zapytałam z uśmiechem.
- Jasne, chodź-  złapał mnie za rękę i oznajmiając że niedługo wróci wyszliśmy z domu.
- Przepraszam za nich mogłem się spodziewac, że coś takiego odwalą - zaczął się tłumaczyć .
-  nic nie szkodzi . Polubiłam twoich kolegów . - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do niego .
Jadąc , autem w ogóle się do siebie nie odzywaliśmy , gdy zajechaliśmy pod dom , Zayn zaczął mówić .
- To teraz wiem , gdzie będę najwięcej czasu spędzał .
- Słucham ? . - spytałam zdziwiona tym co mówi .
- No , bo mam nadzieję że jeszcze się spotkamy , nie tylko  wszkole - powiedział z uśmiechem .
- Jasne - odpowiedział i dodałam - to do zobaczenia jutro .
Otworzyłam drzwi od auta i zaczęłam z niego wychodzić .
- Ejj .. a może podałabyś mi swój numer telefonu , abyśmy mogli się spotkać . - spytał nieśmiało chłopak za kierownicą .
- Oczywiście - wymieniliśmy się , swoimi numerami telefonu ,a chłopak odjechał .
Weszłam do domu , ruszając do swojego pokoju , załączyłam komputer i zadzwoniłam do swojej przyjaciółki , aby jej wszystko opowiedzieć .
Kolejnego dnia , rano gdy zobaczyłam 5 chłopaków idących korytarzem nie wiedziałam , czy mam im powiedzieć '' cześć '' , więc specjalnie stanęłam tyłem i udawałam że otwieram szafkę .
- Uuu .. spójrz kto idzie - powiedziała Monika .
- Weź skończ już może , okej ? . - powiedziałam , nieco wkurzona .
Naglę , poczułam czyjeś ręce na moich biodrach , wystraszyłam się gdy naglę usłyszłam
-'' Buu ''  .  Heej , to ja Zayn .
Odwróciłam się i powiedziałam - no przecież widze .
Chłopak słodko się uśmiechnął do mnie , po chwili doszła reszta chłopaków , zapoznałam ich z moją przyjaciółką umówiliśmy się na wypad na miasto wieczorem , po chwili rozmowy styłu za Niallem Horanem stała Roksana - tak to ta cheerleaderka której tak bardzo nie lubie -  , przysłuchwiała się naszej rozmowie ii naglę podeszła do Zayna .
- No cześć kochanie , przecież to ty zemną masz się dziś widziec. - powiedziała , po czym chamsko skierowała twarz w moją stronę .
- Kochanie ? - powiedział Liam .
- od kiedy wy razem ? - powiedział Harry .

Stałam tam zszokowana i nie wiedziałam co mam zrobic. Zayn stał z Roksaną i nic nie mówił, bo nie wiedział co, a reszta chłopaków popatrzyła na mnie `współczująco. Czułam się tam jak idiotka.  Nie wiedziałam co mam zrobic, do tego wszystkiego doszło jeszcze to, że poczułam napłyawające łzy do oczu. Zamknęłam z hukiem drzwiczki od szafki i zabierając torbę z podłogi wyszłam szybkim krokiem ze szkoły i wisadłam do swojego samochodu, którym przyjechałam dzisiaj do szkoły. Przed wyjazdem ze szkolengo parkinga zobaczyłam jeszcze jak przed szkołę wybiega cała piątka oraz moja przyjaciółka i jak próbują mnie zatrzymac.
Kiedy byłam już daleko od szkoły nie wytrzymałam i rozpłakałam się. Nie wiedziałam dlaczego tak się zachowuje, lecz po chwili dotarło do mnie że zakochałam się w tym głupku, który najwidoczniej przeoczył to, że ma dziewczynę.
Poczułam ulgę, kiedy przypomniało mi się, że dzisiaj jest piątek, więc wysłałm krótkiego sms-a mamie, że jadę do domku letniskowego na weekend i wyłączyłam telefon rzucając go na drugie siedzenie.
Wieczorem siedziałam już na tarasie z ciepłym kakao i patrzyłam na zachmurzone niebo.
Niestety w moim planie ucieczki na weekend nie wzięłam pod uwagę tego, że moja prszyjaciółka wie gdzie zAwsze jadę uciec od świata i równo o godzinie 21 stanęła z chłopakami i Zayn'em pod drzwiami. Nie chciałam im otwierac, ale zostałam zmuszona ponieważ na dworze była ulewa, a Zayn oznajmił, że nigdzie się nieruszy dopóki z nim nie porozmawiam. Z lekkim ociąganiem otworzyłam drzwi w starym dresie i za dużej męskiej koszulce przed znajomymi i wpuściłam ich do domku.

- Nie rozumiem , tego po co tutaj przyjechaliście . - powiedziałam oburzona .
- Ale miłe powitanie . Masz coś do jedzenia ? - powiedział Horan .
- Tak tam  , jest kuchnia - powiedziałam pokazując, palcem na drzwi prowadzące do kuchni .
Rozległa się cisza , nikt nic nie mówił . Wkurzyłam się , bo na to wyglądało że nie potrzebnie tu przyjechali .
- Możecie mi powiedzieć , co  was tu sprowadziło ? !!. - wykrzyczałam .
-Emm..ymm .. - zaczął Louis - no Zayn musi z tobą porozmawiać .
- A to do tego jeszcze wy mu jesteście potrzebni ? - spytałam,chamsko .
- Nie, ale również się o ciebie martwimy .
- To może wy zostaniecie sami , a my pójdziemy do Nialla , okej ? - powiedziała moja przyjaciółka .
Przeszliśmy do pokoju,w którym wcześniej siedziałam popijając kakao , była cisza , jedynie było słychać jak Niall kłóci się o jedzenie . Aż naglę , Zayn :
- Słuchaj ta dzisiejsza sytuacja . - zaczął , a ja mu przerwałam .
- Daj spokój , rozumiem masz dziewczyne , nic wielkiego tak ? . My  możemy , zostać tylko znajomymi ii w sumie tylko tak to teraz widze.
Zayn , przybliżył się do mnie i zaczął mówić :
- Nie przerywaj mi . To co powiedziałaś nie jest prawdą , nie mam dziewczyny  . Roksana , jest strasznie zazdrosna o mnie bo nigdy nie chciałem z nią być , gdy próbuję z jakąś dziewczyną porozmawiać , to ona odrazu wchodzi w drogę . Pierwszy raz , gdy zoabczyłem cię w szkolę próbowałem z tobą porozmawiać ale nie wiedziałem jak - chłopakowi , na twarzy pojawiły się rumieńce - krótko się znamy ale czuję , że powoli coś do ciebie czuje . Dlatego poprosiłem Monikę , aby zawiozła nas tutaj . Zrozum to  , że nie mam dziewczyny.

Chłopak przerwał i z lekkim uśmiechem podniósł moją brodę, tak abym patrzyła mu prosto w oczy.
- Ehh. A wiesz, że ja do ciebie też coś czuję - powiedziałam z lekkim uśmiechem.
- Na prawdę ? - zapytał zaskoczony chłopak.
- Mhm. Dlatego tak zareagowałam w szkole - oznajmiłam nieco speszona.
- Aha, to chyba nie obrazisz się jak zrobię to ? - zapytał z łobuzerskim uśmiechem.
- Zależy.. - chłopak przerwał mi wpijając się w moje usta.
 Z początku byłam zdziwiona jego zachowaniem, ale po chwili kiedy wszystko zrozumiałam odwzajemniłam pocałunki chłopaka, a za plecami usłyszeliśmy głośne wiwaty chłopaków i Moniki na co zareagowaliśmy głośnym śmiechem i przytuleni do siebie ruszyliśmy w ich stronę.Każdy po kolei , mówił nam że wiedzieli że to się tak skończy . Że od pierwszego momentuu , będziemy szaleć na swoim punkcie .
No i mieli rację . Konkurs który odbywał się -  wygrałam ,  cheerleaderka została zdyskwalifikowana , ponieważ próbowała różnych rzeczy aby inne uczestniczki wraz zemną przegrały konkurs .
Aż do dziś jestem ze swoim Zaynem , kończymy własnie College , jesteśmy bardzo szczęśliwi że tak wszystko się ułożyło. Pokochałam reszte chłopaków - jako przyjaciół. Moja przyjaciółka z jednym z nich również znalazła miłość .

Koniec;  D.

__

Mam nadzieję że się podoba .
Pisałam to z Gabrysią - dziękuje <3. 












środa, 22 sierpnia 2012

imagin/niall - Gabi-Ja


Cześć ; )) .

Miałam,ostatnio dodać tutaj imagina ale że nie miałam pomysłu . To moja koleżanka , chciała spróbować więc oto jej imagin . Miłego czytania  ; DDD .
+ Mam nadzieję , że ona wam się spodoba tak jak ii mi <3.


__


Mija już drugi miesiąc ciepłego lata. Nestety twojej mamie skończył się dwutygodniowy urlop i musiała iśc do pracy, natomiast ty musisz zajomowac się swoim bratem. 
Twój brat ma pięc lat i nie umie jeździc na dwóch kółkach, więc postanowiłaś że dzisiaj go nauczysz. Jak zwykle wzięłaś słuchawki do telefonu, ubrfałaś swojego brata i wyprowadziłaś rower z piwnicy. Na placu zabaw była bardzo dużo ludzi, ale jakoś udało Ci się nauczyc brata jeździc. Po godzinie słuchania One Direction w telefonie przyszła twoja mam z pracy i sama teraz zaczęła pilnowac Michała(bo tak miał na imię twój brat). Jako, że miałaś już "wolne" zadzwoniłaś do swojej przyjaciółki Misi,  która już po pięciu minutach siedziała z tobą na ławce i śmiałyście się w najlepsze. 
Po paru minutach zauważyłaś jak na plac wchodzi piątka chłopaków. Nie mogłaś uwierzyc w to co widzisz, ale tą piątką chłopaków był zespół One Direction. Chłopcy usiedli na ławce i wygłupiali się nie zwracając na nikogo uwagi. Razem z Misią popatrzyłyście na siebie zdziwione, ale nic z tym nie zrobiłyście. W końcu wiedziałaś, że Ci chłopcy mieszkają w twoim mieście, ale nigdy nie marzyło Ci się o tym, że będziesz z nimi w tym samym miejscu. 
Niestety nie wszystko było tak jak sobie zaplanowałaś. Twój brat nie zauważył kobiety, któRa wraz z mężem i znajomymi stałą na środku chodnika zagradzając wszystkim drogę.  Michał jako, że dopiero od dwóch godzin jeździł an dwóch kółkach nie zdążył zahamować i wjechał na kobietę.
Już wtedy wiedziałaś, że nie wróży to nic dobrego, ponieważ ta kobieta słynęła z tego, że uwielbia kłócic się ze wszystkimi na osiedlu, a twoja mama również nie należała do osób które są nieśmiałe i nie mają odwagi się odezwac. Tak jak myślałaś twoja mama będąc już koło tego towarzystwa zwróciła uwagę tym ludziom i cała piątka (łącznie z twoją mamą) zaczęła się kłócic zwracając tym samym uwagę wszystkich ludzi na boisku. Mąż tej kobiety od razu doskoczył do twojej mamy do bicia, wystraszyłaś się, bo wiedziałaś że twoja rodzicielka nie miałaby szans z takim wysokim i lekko przy tuszy człowiekiem.
Nie spodziewałaś się jednego. Tego, że cała piątka chłopaków z 1D stanie w obronie za twoją rodzicielką, dzięki czemu tamci ludzie nie odezwali się już więcej tylko wyszli z placu zabaw. Twoja mama z uśmiechem podziękowała im, zabrała twojego brata i ruszyłyście w stronę domu. W drodze do mieszkania zobaczyłaś jeszcze, jak wesoły blondyn z uśmiechem na ciebie patrzy i macha. Odwzaejmiłaś uśmiech i również mu pomachałaś, po czym zniknęłaś za blokiem.


` Kilka dni później


Twoja mama razem z bratem korzystając z kilku dni wolnego wyjechała, nie chciałaś z nimi jechac bowiem cały czas nudziłabyś się tam, bop nikogo nie znasz. Wzięłaś z domu dosyc grubą książkę i z uśmiechem wyszłaś na ławkę poczytac na świeżym powietrzu. Będąc już na podwórku zauważyłaś, że na ławce nieopodal ciebie znowu siedzi cała piątka chłopaków, lecz tym razem byli z Baby Lux. Uśmiechnęłaś się na ten widok i zaczęłaś czytac lekturę.
Po kilku minutach ktoś kto obok ciebie usiadł przerwał ciszę.
- Hej, Dzisiaj już nie opiekujesz się bratem? - zapytał, a ty nieco przestraszona spojrzałaś na chłopaka, który okazał się słodkim blondynem

-Hej, jakoś się tak złożyło, że dzisiaj nie muszę go pilnowac. Jestem Gabrysia - podałaś irlandczykowi rękę i przywitałaś się z nim.
- Mnie chyba znasz, co ?
- Tak znam Cię, ale jako Niall'a z One Direction, a nie Niall'a Horana - dodałaś z uśmiechem i zamknęłaś ksiązkę, rozpoczynając z nim rozmowę.
Nie zauważyliście kiedy zrobiło się ciemno i jako jedyni siedzieliście na ławcę.
- No to może hmmm. Może chcesz przsyjśc do mnie na coś ciepłego czy coś? - zapytałaś z lekkim uśmiechem.
- Z miłą chęcią - blondyn zgodził się i ruszyliście w stronę twojego domu.


- i cio, i cio było dalej?- zapytała sześcioletnia dziewczynka.
- Przyszliśmy do mojego domu, gdzie ugotowałam tacie pyszne naleśniki z dżemem, a teraz kładziemy się do łóżka i spac - powiedziałam z uśmiechem i przykryłam córeczkę kołdrą. 
Po chwili, kiedy mała spała już spokojnie usiadłam w salonie obok swojego męża i przytuleni oglądaliśmy film.
- Podobno przez żołądek do serca - powiedział Niall i pocałował mnie w głowę.
- To się spełniło w naszym wypadku - dodałam z uśmiechem i  podarowałam mu czuły pocałunek w usta.

Koniec ; ) .

__



Jak mowa o Niallu . To macie : 




Omomom..jak słodko <3 .





Nowy Louu ; oo . <3.





...














poniedziałek, 20 sierpnia 2012

imagin/louis

Dostałam weny przez mojej siostry koleżankę ; d. Ogólnie , to połowa będzie z jej wczorajszego przeżycia ; dd . 

__

Wieczorem , gdy już zaczęło się robić ciemną wybrałam się na spacer - nie wiem co mnie natchnęło , ale postanowiłam zaczerpnąć świeżym powietrzem . Uznałam , że pójdę się przejść nad jezioro , ponieważ tego dnia miały spadać gwiazdy , a tam są najlepsze widoki . Gdy znalazłam się , na plaży zauważyłam dużo dążących się wzajemnym uczuciem osób ,  zrobiło mi się strasznie smutno iż mój ukochany w tej chwili siedział w pracy . Wracając , z nad jeziora wyciągnęłam z kieszeni swój telefon na zegarku wyświetliła się godzina 23.09 , ruszyłam w stronę mojego domu , założyłam słuchawki i puściłam swój ulubiony kawałek piosenki - idąc poczułam czyjś wzrok na sobie , wzdrygnęłam się , wyciągnęłam słuchawki z uszu i panicznie zaczęłam krzyczeć - usłyszałam że osoba , która szła za mną stanęła więc ja szybkimi krokami przyśpieszyłam moje tępo . Po dłuższej  chwili znów , zorientowałam się że ktoś idzie za mną , odwróciłam lekko głowę , zauważyłam że idzie jakiś mężczyzna z kapturem na głowie - ubrany w ciemną bluzę z kapturem i w ciemne spodnie dresowe . - zaczęłam iść jeszcze , szybciej i w tedy zorientowałam się że pomyliłam uliczki i nie mam pojęcia gdzie idę - spanikowana nie wiedziałam , co robić - stanęłam , gdzieś daleko na końcu ulicy jacyś pijani mężczyźni się wycierali , a mężczyzna który szedł za mną również stanął w miarowej odległości  i wpatrywał się we mnie - wciąż nie mogłam zobaczyć jego twarzy , ponieważ było za ciemno - zauważyłam chłopaka , który szedł po drugiej stronie spojrzał się na mnie i lekko uśmiechnął  . W tedy moje serce , zaczęło mocno bić jakby mi  miało zaraz wyrwać z piersi - uznałam , że będzie lepiej gdy pójdę do końca ulicy , wyciągnęłam telefon na zegarek pokazywał 23.32 , chciałam zadzwonić po taksówkę  , ale oczywiście nie było w tej dziurze zasięgu . Przyśpieszyłam tępa , ponieważ zakapturzony mężczyzna wciąż szedł za mną - krok w krok , w tedy chłopak po drugiej stronie , zauważył to i szybko przeszedł na drugą stronę , podchodząc do mnie :
- '' Hej . Co ty , tutaj robisz o tej godzinie ?  '' - spytał chłopak.
- Ymm .. zgubiłam , się i nie wiem którędy iść . A mężczyzna z tyłu od początku za mną idzie .
- A gdzie miałaś iść ? . Lub z kąt idziesz ? . 
- Z jeziora , tylko że przez tego kogoś , pomyliłam uliczki . Boję się zawrócić , żeby mnie nie zaczepił - szliśmy wciąż prosto , a mężczyzna szedł wciąż za nami .
- A tak wogóle to Louis jestem . - powiedział  z grzecznie .
- Miło mi Magda . - po chwili dodałam . - pomożesz mi stąd wyjść i dostać się do domu ? .
- Jasne . Widzisz ten klub ?. - pokazał palcem w stronę , klubu który znajdował się na przeciwko ulicy .
- Tak , widzę .- odparłam.
- Tam , zaparkowany mam swój  samochód i mogę Cię pod wieść - uśmiechnął się po czym , szybszym tempem doszliśmy do samochodu , gdy wsiadałam do czarnego wozu zauważyłam ,że mężczyzna który szedł za mną , przystaną przy klubie , a gdy odjechaliśmy odprowadził nas wzrokiem . Jadąc , autem z nowym kolegą powiedziałam :
- Jezuu,chyba mi z nieba spadłeś . 
Chłopak się tylko zaśmiał . 
- Ale  ja na prawdę mówię , nie wiedziałam co mam robić , ani jak wyjść . Darłam się jak tylko mogła , ale ten gościu cały czas za mną szedł . 
- Bynajmniej Ci nic , nie jest z tego powodu bardzo się cieszę . - odpowiedział chłopak .
  Nie wiem z jakiego powodu , ale  za każdym razem gdy o czymś mówiłam , to ten albo się tylko uśmiechał , śmiał , lub szybko kończył rozmowę . Nie ukrywam faktu , że jego też zaczęłam się troszeczkę bać . 
Po 15 minutach , znaleźliśmy się pod moim domem .  Chciałam wysiąść z auta , gdy chłopak naglę złapał mnie za rękę i powiedział :
- Na prawdę mnie nawet nie kojarzysz ? - spytał zdziwiony .
- Przykro mi , ale nie . - przerwałam , a po chwili dodałam - może , dlatego że jest zbyt ciemną . Wiesz , ja chyba już pójdę , do zobaczenia Louisie . - otworzyłam drzwi .
Chłopak znów przemówił . - a mógłbym Ci chociaż , podać swój numer telefonu i na przykład zadzwoniłabyś do mnie i znów byśmy się spotkali ? .
- Yymm.. no dobrze . - uśmiechnęłam się i sięgnęłam do kieszeni po telefon .
Wymieniliśmy się numerami , gdy wyszłam już z ekskluzywnego samochodu , wyciągnęłam klucze od domu , w tedy zauważyłam , że chłopak wciąż stoi samochodem na podjeździe , otworzyłam drzwi , pomachałam mu i weszłam do środka  , zamykając drzwi , sprawdziłam przez wizjer czy odjechał , w tedy usłyszałam odjeżdżające auto , a jego już tam nie było . - pomyślałam - ''  boże co za porypany dzień ! '' . 
Ruszyłam do swojego pokoju , po czym do łazienki wziąć kąpiel , po tym udałam się do łóżka i usnęłam .
Rano  gdy już byłam po śniadaniu , postanowiłam zadzwonić pod numer który , podał mi chłopak .Po dwóch sygnałach ktoś odebrał - nie był to ten sam głos , chłopaka którego wczoraj poznałam.
-Hallo ? - powiedział ktoś .
- Hallo ?.  Louis ? . - spytałam 
- Nie , to nie Lou . Zaraz Ci go dam . - odpowiedział zachrypniętym głosem , mężczyzna .
Pod dłuższej chwili , w słuchawce usłyszałam jego głos .
- Tak słucham .?  - powiedział grzecznie .
- Oo .. hej . Emm .. postanowiłam do Ciebie zadzwonić , czy nie miał byś ochoty na spotkanie się na jakąś kawę . W końcu muszę , Ci się jakoś odwdzięczyć .- odparłam.
- A to ty Magda ! . - powiedział ucieszony . - Jasne , z wielką chęcią .
- To świetnie - odpowiedziałam , również ucieszona - Októrej , miał byś ochotę się spotkać ?.
- Hmm .. to może o 16 ?  . Ponieważ , mam teraz nagranie w studio . - odpowiedział , zmieszany Lou .
- Okej , a to w którym miejscu ? . - spytałam.
- To ja po Ciebie , przyjadę - powiedział grzecznie .
- Okej , będę czekać . Pa. 
Chłopak odpowiedział ''Pa '' i nacisnęłam czerwoną słuchawkę , aby się rozłączyć. 

Szybko przygotowałam się , na spotkanie i naglę usłyszałam pukanie do drzwi , szybko podeszłam do nich i je otworzyłam , przed nimi stał Louis i w tedy zorientowałam kim on jest . - to był Louis Tomlinson  , ten sam z One Direction - odważyłam szeroko , usta ten zdziwiona nie wiedział co ma zrobić , w końcu się opanowałam i powiedziałam .
- Wejdź do środka.
Zaprowadziłam , go do salonu gdzie usiedliśmy zrobiłam kawę i rozmawialiśmy - uznaliśmy wspólnie , że będzie najlepiej jak posiedzimy u mnie .
- Co Cię  tak , zdziwiło gdy otworzyłaś drzwi ?.- spytał Lou.
- To , że nie powiedziałeś mi że jesteś z One Direction . Teraz,dopiero to zauważyłam , ponieważ w tedy nie widziałam za dobrze twojej twarzy - odpowiedziałam.
- To wszystko wyjaśnia . Nie chciałem Ci mówić , po myślałem że od razu mnie poznasz . 
- No , jak widać nie . - odparłam.
- Jesteś naszą fanką ? - spytał.
- Jestem ,ale to nie aż taką aby za wami wszystkimi szaleć ,czy coś - odpowiedziałam ,  po czym zaczęliśmy się śmiać . 
Musiałam  mu dużo o sobie powiedzieć , ponieważ ja o nim wiedziałam prawie wszystko , co on sam zaczął mi opowiadać .  
Wieczorem, Louis musiał zbierać się do domu , odprowadziłam go do samochodu . 
- No to mam , nadzieje że do zobaczenia - uśmiechnął się i rozłożył ręce ,aby mnie przytulić .
Przytuliłam się do niego i powiedziałam : - Również , mam taką nadzieję .
Wsiadł , za kierownice samochodu , doszłam do drzwi mieszkalnych pomachaliśmy do siebie na wzajem i weszłam do domu . Naglę,zadzwonił mi telefon odebrałam był to Tomek - mój chłopak powiedział mi że :
Nienawidzi mnie , za to co zrobiłam i czemu musi się tego dowiadywać z internetu , mowilam mu , że nie wiem o co mu chodzi , to ten zaczął mówić , żebym nie kłamała tylko się końcu przyznała  , że wole piosenkarza od niego , w tedy się strasznie wkurzyłam powiedziałam mu , że jeśli ma być taki zazdrosny to będzie najlepiej , jak ze sobą przestaniemy być - zerwałam , tak zerwałam to wszystko , ponieważ jest to bez sensu jeśli nie mogę się widywać nawet ze znajomymi .
Kilka miesięcy później .
Zaczęłam się częściej widywać z Louisem , bardzo lubimy spotykać się , a chłopaki myślą że jesteśmy ze sobą .
Po roku , w końcu wyznaliśmy sobie miłość i zaczęliśmy być ze sobą.  A potem , wszystko się dobrze układało , ja znalazłam wspaniałą prace , Lou nawet często nie przebywał w studio , na każdą trasne jechałam z nimi . 
A po 3 latach wzięliśmy ze sobą ślub , uznaliśmy że nie możemy bez siebie żyć i nic nas nie rozłączy .
- I co dalej mamusiu ? . - spytał mój 4 letni synek .
- A później , zaplanowaliśmy stworzyć naszą rodzinę , którą kochamy najbardziej . Czyli Ciebie  . - Powiedział mój dumny mąż .
- Też was kocham - powiedział nasz syn , po czym usiadł Louisowi na kolana i pocałował go w policzek , a potem mnie , wzięłam go na ręce i położyłam na łóżku .
- No słońce , cieszę się z tego że poznałeś naszą historię , ale teraz czas abyś poszedł już spać - pocałowałam go w czółko i wyszliśmy z pokoju , gasząc mu światło .
- Dobranoc - powiedział Lou .
- Dobranoc , synku - powiedział mój mąż .
Udaliśmy się do sypiali , gdzie usiadłam na łóżku , a Louis schylił , się do szafki i wyciągnął szampana i dwa kieliszki .
- Po co to ? . - spytałam zdziwiona , gdy zobaczyłam to co wyciągnął .
- Jak to po co ? . Mamy przecież , dziś naszą rocznice . Nie myśl , sobie że zapomniałem . - odparł .
Otworzył szampana , podał mi kieliszek  , nalał i wypiliśmy pierwszy łyk , po czym dumna pocałowałam swojego kochanego męża .


KONIEC ; ) .

__

Ale , gorąco .!. Poszłabym gdzieś , ale nie chce mi się ; p .

czwartek, 16 sierpnia 2012

imagin/ harry 3

Moi rodzice , dostali propozycję pracy w Londynie . Musiałam , się przeprowadzić wraz z nimi do Londynu , ponieważ byłam najmłodsza z moich sióstr i z ani jedną nie chciałam zamieszkać , iż chciałam poznać życie po za Polską . Trudno , było mi się pożegnać z moją przyjaciółką i chłopakiem , ale wkrótce mieli do mnie przylecieć .

*

` Już dwa tygodnie , mieszkam tutaj w Anglii brakuje mi strasznie , Moniki i Patryka mimo tego że rozmawiamy ze sobą codziennie przez telefon , lub przez kamerkę internetową .
Pewnego dnia :
Były wakacje , więc wstaje m.in około 12-13 , już przyzwyczajając się do strefy czasowej obowiązującej tutaj . Jak co dzień , gdy wstałam poszłam do łazienki od świeżyć się i ubrać, zeszłam po schodach na dół do kuchni , w salonie nikogo nie było - więc czyli rodzice byli już w pracy . Umówiłam się z Moniką i Patrykiem , że przylecą do mnie kolejnego dnia - już nawet mieli bilety lotnicze zamówione , więc aby samej nie nudziło mi się w domu , gdy zjadłam śniadanie postanowiłam iść na miasto , pochodzić po sklepach - musiałam zmienić wystrój swojego pokoju , ponieważ nie podał mi się .
Chodząc , po centrach handlowych nie zauważyłam tego , że dużo razy próbowała się do mnie dzwonić moja dawna koleżanka z klasy , za którą za bardzo nie przepadałam . Gdy zrobiłam , najpotrzebniejsze zakupy i wyszłam z centrum handlowego spakowałam , do auta swoje zakupione rzeczy i postanowiła pojechać do pobliskiego parku , ponieważ bardzo lubię tam przybywać w wolnych chwilach ( mając 16 lat , w Londynie można mieć już swoje auto , dlatego napisałam że spakowała zakupy do samochodu ) .
Gdy zaparkowałam , auto na parkingu i wysiadłam ze swojego czarnego volvo , zobaczyłam że tłum nadętych fanek biegają za Harrym Styles'em i Louis'em Tomlinson'em którzy właśnie , siedzieli na ławce w parku , rozmawiając o czymś . Kierowałam się w stronę wejścia , do parku i w tedy zadzwonił mi telefon , wyciągnęłam go z kieszeni , a na telefonie wyświetlało się imię i numer Oli - tej samej Oli która wczesniej do mnie dzwoniła , nacisnęłam zieloną słuchawkę na telefonie ii przyłożyłam go do ucha :
- Hallo ? - zapytałam .
- Milena ? Jak dobrze, że odebrałaś .- odpowiedziała zestresowana dziewczyna.
- Co się stało ? . Czemu , do mnie dzwonisz ? . Przecież , że sobą nawet nie rozmawiamy . - spytałam z nutką goryczy w głosie.
- Mam Ci coś ważnego do powiedzenia . - odpowiedziałam.
- Tak , a co niby ? - spytałam .
- Jestes wciaz z Patrykiem ?.
- Tak. A bo co ?.
- To  czyli , ty jeszcze nic nie wiesz . - przerwala i dodala - mamm,nadzie  ze siedzisz , a jak nie to lepiej usiadz .
- Ale po co ?. - spytalam zdziwiona .
- Bo nie wiem jak , to do Ciebie dotrze .
Posłuchałam dziewczyny i zauważyłam , wolna  ławke na której zasiadlam .
- No juz - powiedzialam .
- Okej , no wiec twoj chłopak od razu po twoim wylocie ,zaczął podrywać inne dziewczyny . - przerwała.
- Alee...alee .. jak to?! - wykrzyczałam , a w tym samym momencie do oczu napłynęły mi łzy .
- Na prawdę nie okłamuje Cię . Myślałam,że skończyłaś już z tym draniem ii wiesz o wszystkim od Moniki , chodź w sumie od kąt pojechałaś , ona z nikim nie rozmawia więc może o niczym nie wiedzieć .  - odpowiedziała mi Ola.
-Musze,do niego zadzwonić . Nie moge uwierzyć ,że on takie coś mógłby mi zrobić. - odpowiedziałam,przez łzy które spływały mi po policzkach , po czym się rozłączyłam.
Wybrałam ,szybko numer mojego ukochanego i po dwóch sygnałach usłyszałam jego głos mówiący '' Hallo ?! co ty znów,chcesz . nie moge teraz rozmawiać '' , a w tle usłyszałam jakąś dziewczyna . Opowiedziałam,mu wszystko czego się dowiedziałam przed chwilą on , to potwierdził i powiedział że nie ma zamiaru już kiedy kole-wiek się zemną spotkać,bo przy mnie nie wytrzymuje . Rozłączyłam się , zaczęłam bardziej płakać , ludzie się dziwnie na mnie patrzeli - wcale się tym nie przejmowałam . Nie mogłam się z tym pogodzić , że akurat mnie musiało się to przytrafić . Zadawałam sobie pytanie tylko - czemu nie powiedział mi tego , jak byłam w Polsce ii po co mi powiedział że , mnie kocha . ?! . No po co ?! . - nogi przyciągnęłam do siebie i wycierałam opuszkami paców łzy które napływały . Naglę , obok mnie zasiadł , chłopak mający kręcone włosy , tylko tyle zauważyłam przez łzy , po czym spuściłam wzrok .
 - Hej . Czemu płaczesz ? - Spytał chłopak który , zasiadł obok mnie ja nic nie odpowiedziałam. i dodał - pewnie mnie znasz i się mnie wstydzisz . Ale nie płacz , nie lubię gdy widzę jak dziewczyna płacze .
Wytarłam łzy  rękawem bluzy i spojrzałam , w stronę chłopaka . - dopiero teraz zauważyłam że to Harry Styles . i odpowiedziałam mu w końcu .
- Raczej, to nie twoja sprawa czemu płacze i nie , nie wstydzę się cale Ciebie . Lepiej idź , do swoich fanek bo zaraz wyjdą jakieś ploty  , że jestem kolejną twoją dziewczyną .
- Mam , to gdzieś niech sobie myślą co chcą . Powiesz mi w końcu płaczesz ? - naciskał .
- A jaak , Ci powiem to się oczepisz w końcu ? - powiedziałam i dodałam - Nie myśl że , Cię nie lubie czy coś . Uwielbiam Ciebie i twój zespół , ale chciałabym posiedzieć sama.
- Okej  dobra obiecuje , że się odczepię . Ale , ty obiecaj że przestaniesz płakać . - powiedział sprytnie .
Opowiedziałam , mu wszystko od początku , a on nie mógł uwierzyć .
- Nie możliwe  , że ktoś mógł coś takiego zrobić takiej dziewczynie jak ty .
Nie odpowiedziałam , nic na to . Po czym on  dodał .
-  A tak wogóle to jak masz na imię ? .
- Milena - powiedziałaś po czym kolejne łzy napłynęły Ci do oczu .
- Ej , no mówiłaś że nie będziesz już płakać - powiedział i dodał - Ładne imię - i uśmiechnął się , przybliżył się do mnie i przytulił , a ja w tuliłam się w jego ramie i zaczęłam płakać . Po dłuższej chwili odsunęłam się od niego spojrzałam na jego ramie i powiedziałam :
- Przepraszam . - i się uśmiechnęłam . Harry , spojrzał na ramię i również się uśmiechnął i pochwili powiedział : 
-Przecież, nic się nie stało . Wyschnie po chwili . - i zaczęliśmy się śmiać . - No widzę , że humor wraca.
- Przy tobiee, w tej chwili akurat . Mogę , się założyć gdy tylko pojade , do domu to znów będę płakała .
- Ooo nie ! . To w tedy do mnie zadzwonisz . - powiedział do mnie chłopak .
- Nie wytrzymasz , tak jak on - powiedziałam i spuściłam głowe w dół , a Harry wciąż wpatrywał się we mnie - A tak wogóle , to nawet nie mam twoje numeru .
- Wytrzymam , wytrzymam . Możemy się założyć , jeśli mi nie wierzysz . - uśmiechnął się - Oczywiście , że muszę Ci podać swój numer , to zależy czy ty chcesz.
Spojrzałam , na niego - okej  - powiedział ii się szeroko uśmiechnęłam - i założymy się ,  w tedy zobaczysz że przegrasz . 
- Dobra , jeśli przegram to w tedy co ? .- odparł.
- Nie wiem ,w tedy się zobaczy . - uśmiechnęłam się i dodałam - a jak ja przegram to co w tedy ? .
- Hmm .. jeśli będziesz chciała mozemy zostać oficjalną parą . - a w tedy on szeroko się uśmiechnął , a ja posmutniałam i w tuliłam się w niego mówiąc mu na ucho '' dziękuje ,że mnie dziś próbowałeś pocieszyć .''
Siedzieliśmy tak około godziny , ponieważ do Harrego zadzwonił któryś z chłopaków , że muszą się spotkać koniecznie w studio . Wcześniej , do naszej ławki doszedł jeszcze Lou , który rozdawał autografy fanką . -w  tedy jeszcze bardziej , byłam ucieszona iż próbowali mnie oboje rozśmieszać .
Harry , odprowadził mnie do mojego volvo , ja zasiadłam za kierownicą gdy jeszcze chwile rozmawialiśmy - nie miałam pojęcia jak się z nim pożegnać , więc czekałam na jego ruch , on też nie wiedział za bardzo , więc  uznałam że pocałuje go w policzek ponieważ chociaż tak mu podziękuje za to , co dziś dla mnie zrobił . Gdy próbowałam mu dać buziaka , ten słodkim ruchem złapał mnie za szyje i pocałował mnie w usta - w tedy ja nie wiedziałam co mam powiedzieć ten tylko powiedział '' do zobaczenia , mam nadzieje jutro - za dzwonie do Ciebie wieczorem - ii odszedł od samochodu .
Gdy , przyjechałam do domu - wypakowałam zakupy i poszłam do siebie do pokoju załączyłam laptopa tam na mnie czekał miły e-mial od przyjaciółki - '' widzimy się już jutro ! . Nie mogę się doczekać , mam coś dla Ciebie ; * '' . - nie mogłam się również doczekać , przyjazdu Moniki miałam jej tyle do powiedzenia .

Minęło kilka godzin , od mojego przyjazdu do domu było ok.21.52 . Harry , nie dzwonił więc - sądziłam że nie zadzwoni , więc poszłam się wykąpać . Gdy byłam, pod prysznicem usłyszałam dzwoniący telefon , ale uznałam że dokończę kąpieli i od dzwonie . Po wyjściu z łazienki , poszłam od razu do pokoju po telefon . tamm , było jedno połączenie nieodebrane od Patryka, bardzo mnie to zdziwiło i nie chciałam od dzwaniać , uznałam że będzie tak najlepiej . Po , jakiś 5 min . znów zadzwonił i odebrałam :
- Hallo ? .- spytałam.
- No siema dziwko - powiedział rozmówca.
- Słucham ? . Jak się wyraziłeś . - spytałam , wkurzona.
- Tak , jak usłyszałaś . A raczej głucha nie jesteś .
Rozłączyłam się uznałam,że nie wytrzymam takiej rozmowy , próbował dzwonić kilka jeszcze razy , ale go odrzucałam . I uznałam , że wyłącze telefon gdy w tedy zadzwonił Harry .
- Cześć , mam nadzieję że nie obudziłem Cię . - powiedział słodko .
- Nie , nie obudziłeś .Myślałam , że już nie zadzwonisz miałam wyłączać akurat telefon - powiedziałam , lekko wkurzona .
- Co , czemu ? . Aż tak mnie nie lubisz ? . Przecież,nic złego nie zrobiłeś - powiedział znów słodkim głosikiem .
- Nie , o Ciebie tutaj chodzi tylko o niego . 
- Co znów zrobił . ? . - spytał .
- Zadzwonił i mówił że jestem dziwką  . Wkurzyłam się strasznie , bo wciąż do mnie dzwoni . 
- Mam , nie typowe pytanie . Mógłbym do Ciebie przyjechać na noc ? .Nie myśl sobie , nic tylko specjalnie abym mógł odebrać te telefony . - spytał , z zawahaniem .
- Ymm ..yyy .. noo .. - przerwałam.
- Wiesz ,nie musisz się zgadzać . Możesz tylko , podać mi jego numer telefonu , to sobie sam zadzwonie .
- Nie, niee . to Przyjedź będzie tak najlepiej . 
- Okej - i się rozłączylliśmy .
Zgodziłam , się jedynie dlatego bo bałam się że coś mu nagada . Po 20 minutach , pod mój dom podjechać czary Land Rover , więc zgadłam że to Harry , wyszłam z domu , aby otworzyć bramę  , w jechał na moją posesję i zamknęłam brame . Podeszłam do jego auta , gdy on już wychodził , objął mnie w tali ii pocałował w usta - znów się zdziwiłam i gdy spojrzałam mu prosto w oczu , uśmiechnęłam się do niego . Weszliśmy , do środka - Dobry wieczór - powiedział mój ''przyjaciel '' .
- Nie ma nikogo , moi rodzice pojechali na jakąś imprezę jesteśmy sami , w tak ogromnym domu - powiedziałam . i dodałam - jeśli chcesz to usiądź sobie tutaj w salonie , ja zaraz przyjdę tylko pójde do siebie , zamknąć balkon i zabrać laptopa z telefonem . 
- Mmm .. do fajnie - powiedział przez śmiech - nie no , pójde z tobą jeszcze ktoś ukradnie mi Cię .
Powiadomiłam rodziców , o tym że mam gościa na noc - przyjęli to normalnie co mnie strasznie zdziwiło - Harremu , strasznie spodobał się mój pokój - ale ii tak go zaraz zmieszałam , ponieważ powiedziałam że następnego dnia zmieniam wytruj .
Zeszliśmy na dół , ja poszłam  zrobić kanapki i zaczął dzwonić telefon - znów Patryk - Tym razem , zanim doszłam do telefonu Harry zdążył już odebrać go . Z tego coś się , zorientowałam to Patryk nie rozumiał tego co Harry do niego mówił - ale na szczęście nie było to nic wyzywającego po prostu spytał , się czemu tak mnei potraktował . Od tamtego momentu wogóle już nie dzwonił  . Przegadaliśmy całą , noc nawet nie wiem w którym momencie usnęłam . Można powiedzieć , że jednej nocy sporo się o sobie dowiedzieliśmy - jak byśmy znali się kilka lat .
Rano obudziłam się u siebie w łóżku , co mnie bardzo z dziwiło i przytulona do Hazzy , co jeszcze bardziej mnie zaszokowało . Lekko oderwałam się , od jego torsu aby go nie obudzić , ale jak na złość niechcący ruszyłam za mocno kołdrą wstając z łóżka ii się obudził .
- Heej . Gdzie uciekasz ? - spytał zaspany .
- Idę do łazienki - odpowiedziałam przecierając oczy , w tedy  on usiadł obok mnie i przytuli mnie mocno - a tak wogóle, co my robimy w jednym łóżku .
- Usnęliśmy na kanapie w salonie , gdy ja sie obudziłem była 4.05 więc , przeniosłem Cię tutaj , potem uznałem że też chce mi się spać , a ty się w tedy do mnie przytuliłaś no i jakoś tak wyszło , że cały czas tak sobie spaliśmy .
- Aaa .. no chyba , że tak - powiedziałam i oderwałam się od Harrego i poszłam do łazienki się załatwić . Gdy wyszłam , Harry zaczął chować swoje rzeczy do torby . 
- Ejj ! .Co ty robisz ? - wrzasnęłam na niego .
- No chyba , już pójde . -powiedział.
- Nie , ma mowy !. 
- Ale , czemu ?. Pewnie , masz jakieś sprawy do załatwienia , to się będę już zbierać .- odparł.
Ja podeszłam , do łóżka , złapałam , poduszkę i rzuciłam w jego strone i dostał w głowe poduszką .
- Nie ładnie tak . - powiedział ,a ja pokazałam mu język . 
- Ładnie , czy nie ładnie . Masz , zostać tutaj dłużej . To jest rozkaz Panie Styles . - odpowiedziałam mu podchodząc do niego i przytulając się w jego tors , ten w tedy objął mnie i pocałował w czoło .
- No dobrze , dobrze. 
Przesiedzieliśmy pół dnia , nic nie robiąc tylko rozmawiając i w pewnym momencie zadzowniła do mnie Monika, że jest już na lotnisku i czy mogłabym po nią przyjechać . Pojechaliśmy z Harrym razem , jego autem . Ponieważ ,strasznie chciał poznać Monike , a ona gdy go zobaczyła nie mogła uwierzyć że na prawde go poznała . 
Kilka dni , po przyjeździe Moniki . Do internetu wyciekły zdjęcia moje z Harrym gdy , się całowaliśmy od razu powiadomiłam o tym swojego przyjaciela , w tedy postanowiliśmy się spotkać w parku . 
Po  strasznie długiej rozmowie , postanowiliśmy aby nie udawać już że jesteśmy ze sobą tylko dla zakładu , ponieważ i tak zacny Hazza go wygrał , a ja nie mogłam się oprzeć jego słodkiemu uśmieszkowi , jak i jemu całemu . Przy pierwszym , lepszym wywiadzie mój Harry - tak zdecydowanie już mój - powiadomił prasę , jak i wszystkich że jesteśmy oficjalną parą .

**

Minął , rok jestem wciąż z Harrym . Dogadujemy się , bardzo dobrze. Moi rodzice pozwolili , nam zamieszkać razem i zamieszkaliśmy u moich rodziców , ponieważ ich ii tak rzadko można spotkać w domu .
Reszta , chłopców zaakceptowała mnie i mam wrażenie że bardzo mnie polubili i lubią mi dokuczać .
Monika,  za niedługo przeprowadza się  do Londynu , ponieważ strasznie jej się  tutaj spodobało , a chłopaki , a najbardziej Niall ją polubił . 
Powiem , wam że gdy była sytuacja z Patrykiem myślałam , że nie znajdę sobie już nikogo . Ale , tamten dzień odmienił , moje całe życie , mam swojego Harrego i wiem że nigdy go nie stracę i będzie ze mną do końca życia . 


KOONIEC ;   ) .


__

Wiem,denne . -,-.
Musze sobie wywołać zdjęcia tych 5 debili ii jakies inne . 

__


Taki tam mój ryj i ładna Kinga ; d. 



Liaaaam ! .




Harry ; dd .