Część 2 ; ).
Miłego czytania ; * .
___
- O nareszcie wstała - Gabrysia przytuliła mnie na dzień dobry i zaniosła talerz do zmywarki.
- Emm. Dzień Dobry ciociu, hej Gabi - powiedziałam zaspana i podrapałam się po głowie.
- Misiaa, wiem że lubisz pospac trochę dłużej, ale za niecałe dwie godziny mamy byc pod Big Benem o ile się nie mylę - Gabrysia stanęła na przeciwko mnie i z uśmiechem powiedziała. Na jej słowa zadławiłam się kanapką, którą jadłam.
- Już jest po trzynastej ?! - krzyknęłam .
- Tak, Misia. Jest już po trzynastej - ciocia odpowiedziała mi klepiąc mnie po plecach.
Po chwili nie było mnie w kuchni, tylko biegłam po schodach do pokoju i wzięłam ciuchy które wczoraj przygotowałam < białe rurki, błękitna bluzka, czarne adidasy > wchodząc do pokoju zauważyłam Gabrysię, która siedziała na łóżku < rurki-jeansy, czarna bluzka z białym napisem SWAG, czerwone supry > i czekała na mnie.
- No, nareszcie jesteś. Chodź bo się spóźnimy, a twoja ciocia nie może nas zawieźc - powiedziała szybko, złapała mnie za rękę i zabierając telefony z biurka wybiegłyśmy z domu żegnając się z moją ciocią.
o 14.45 byłyśmy już na miejscu, więc Gabi wyjęła z torby aparat i zaczęłyśmy robic sobie zdjęcia. Równo o godzinie 15 zauważyłyśmy czwórkę chłopaków, którzy śmiejąc i popychając się szli w naszym kierunku. Spojrzałam uśmiechnięta na swoją przyjaciółkę i zobaczyłam jej opanowaną twarz.
- Tylko nie piszcz - powiedziałam po cichu. Niestety na moje słowa Gabrysia wybuchła niepohamowanym śmiechem przyciągając na siebie uwagę innych w tym, wcześniej wspominanej czwórki.Zbliżająca , czwórka spojrzała na mnie pytająco - na co ja tylko odpowiedziałam na to lekkim uśmiechem .
-Witam piękne panie - powiedział Harry , przytulając mnie do siebie ,
- Cześć - odpowiedziałam po czym dodałam -o to moja przyjaciółka Gabrysia .
- Miło nam cię poznać - powiedział Lou .
- A gdzie Zayn ? - spytałam .
- Z Perrie . - powiedział Niall .
- Z Perrie ? . Ymm..to pewnie ta dziewczyna która odebrała wczoraj jego telefon - powiedziałam .
- A tak,tak . Mieszkają ze sobą , są strasznie w sobie zakochani - odpowiedział Harry , ja odwróciłam się , a na mojej twarzy pojawił się lekki smutek , który zauwazyła Gabrysia.
- Ymm.. to może pojdziemy coś zjeść ? - spytała moja przyjaciółka .
- Oo tak ! . - krzyknął Horan - z chęcią , dziewczyno już cię kocham . ! .
Gabrysia , wybuchła swym uroczym - donośnym głosem , a Liam to zauważył i powiedział :
- Widze ,że nie tylko nasz kochany blondasek tak głośno się śmieje .
Wybuchnęłam śmiechem - no widzisz, nie tylko .
Ruszyliśmy w stronę pobliskiej restauracji , Gabi całą drogę opowiadała chłopakom jaki przypał niekiedy robie idąc ulicą , zauważyłam że jakoś dziwnie przypatruje mi się Harry z Louisem .
Nie zwracałam na nich uwagi i nie patrząc na Larry'ego podeszłam do śmiejącego się Nialla i Liama, którzy słuchali Gabrysii. Nawet nie zauważyli, że do nich podeszłam, więc nie odzywając się szłam obok. Po chwili w naszym polu widzenia pojawiło się Nandos.
- Misiaa, pamiętasz co mi obiecałaś ?! Nanods idziemy tam chłopaki - powiedziała czerwona ze śmiechu Gabrysia. W jej oczach widziałam duże iskierki szczęścia, a na policzkach dwie czerwone plamy, lecz nie tylko ona tak wyglądała, bo Niall mił taką samą twarz jak ona. Z uśmiechem pokiwałam głową i poszliśmy do Nandos.
Oczywiście, nie obeszło się bez dużych ilości głupawek i naszych śmiechów. Niestety albo stety w pewnym momencie pewna dziewczyna ( prawdo podobnie fanka 1D ) kiedt tylko zobaczyła kto siedzi w środku tak się zapatrzyła w naszą stronę, że nie zauważyła szklanych drzwi i wpadła na nie. Oczywiście z początku nikt się nie śmiał, lecz po chwili Gabrysia razem ze mną nie wytrzymała i wybuchłyśmy wielkim śmiechem. Niestety nikt nie zaplanował tego, że przez tą głupawkę Gabrysia straci panowanie ( siedziała na krześle ! ! ) i spadnie na podłogę. Momentalnie przestałam się śmiac i wstałam ze swojego krzesła tak samo jak chłopcy i podeszliśmy do niej. Po chwili zobaczyliśmy leżącą na podłodzę Gabrysię, która chichotała pod nosem.
- Aua ?! - powiedziała rozbawiona, ale ja zauważyłam jak w jej oczach pojawiają się łzy. Chłopcy na szczęście nie zauważyli tego.
- Ej ja jej pomogę, a wy usiądźcie - powiedziałąm pośpiesznie i podeszłam bliżej dziewczyny, po czym podałam jej rękę.
- Bardzo się wygłupiłam ? - zapytała łamiącym się głosem po polsku.
- Oczywiście, że nie kochana. To było nawet śmieszne - próbowałam ją pocieszyc, lecz wiedziałam że to na marne. Przyjaciółka popatrzyła na mnie smutnym wzrokiem, zabrała swoją torbę i patrząc na nas przepraszającym wzrokiem wyszła szybkim krokiem z restauracji zostawiając nas zdziwionych.
- Misia, co się stało ? - Niall nieco smutny podszedł do mnie.
- Nie wiem. - powiedziałam zdziwiona
Nie wiedząc o co chodzi , powiedziałam Harry,Lou oraz Liam aby zaczekali , a ja pojde wraz z Niallem sprawdzić , co jej jest . Niestety , nie zdołałam się z nią porozumieć, wkurzona weszłam do restauracji , a Niall gdzieś z nią poszedł .
- Co się stało ? . - spytał Liam .
- Daj spokój . Po prostu się wkurzyłam , ona jest jakaś inna tutaj . - powiedziałam , a przez chwile zadrżał mi głos ze złości .
- Nie martw się , Niall z nią pogada. - powiedział Liam .
- Wiesz,zauważyliśmy w trójkę że strasznie mają do siebie podobne charaktery , gdzie na pewno się dogadają . - powiedział Louis , uśmiechając się do mnie .
- Może i masz rację .
Zamówiliśmy jedzenie , nie chciałam aby chłopcy za mnie płacili ale Harry się uparł i powiedział , że jesli on nie zapłaci to się obrazi do na mnie i nie odezwie się już wogóle ani słowem w moją stronę . Gdy dochodziła już ,powoli godzina 20 Gabrysi ,ani Nialla nie było . Martwiłam się , bo wiedziałam że nie zna Londynu - a mogła zrobić jakąś głupote , pokłócić się z Horanem czy coś .
No własnie czy coś , Harry zauważył że się martwie więc wybrał numer Horana i próbował się do niego dodzwonić , gdzie poszło to na marne iż chłopak wyłączył telefon,tak samo jak moja przyjaciółka . Usiedliśmy w trójkę na ławce ja , Lou i Harry . Liam musiał iść , ponieważ umówił się ze swoją dziewczyną Danielle - och..oni są piekną parą , również bym chciała mieć tak kochającego chłopaka jak Liaś .
- Wiecie , co ja może już pójde do domu . Nie będę was dołować ... - powiedział , po czym dodałam - może ona już jest w domu .
- Nie ma mowy ! - wybuchnął Harry .
- Wiesz, Niall nie odbiera ii ona też więc może oni są razem . Zadzwoń do cioci powiedz,że zostajesz u nas na noc .- powiedział spokojnym głosem Lou .
- U was?! -krzyknęłam . - przecież,wy razem nie mieszkacie .
- Znaczy yy..nooo - zaczął się jąkać Louis - miałem na myśli u Harrego , bo ja mam dziewczynę z którą mieszkam .
- Yy..yy..- zaczęłam - nie ma mowy ! - krzyknęłam .
Ani Louis , ani Harry nic na to nie odpowiedzieli , ponieważ do Louisa przyszła wiadomość SMS .
'' Słuchaj , powiedz Misi aby się nie martwiła jestem z Gabrysią jest wszystko , okej . Jutro o 13 będzie już w domu . Niall x . '' .
Harry wyrwał telefon Louisowi , po czym mi podał a ja przeczytałam smsa.
- To co zostaniesz u mnie na noc ? - spytał Harry , uśmiechając się słodko .
- Okej, ale ty musisz powiedzieć o tym mojej cioci . Tylko nie mów jej o Gabrysi - powiedział, zmuszona .
Harry z uśmiechem zadzwonił do mojej cioci i wszystko wyłumaczył. Ciocia z samego początku nie była zbytnio przekonana, lecz harry coś powiedział jej po cichu i od razu się zgodziła.
Pożegnaliśmy się z Lousiem i poszliśmy do domu loczka.
Z początku siedzieliśmy u niego w salonie w zupełnej ciszy, lecz po chwili zaczęłam ziewac, więc Harry dał mi swoją bluzkę i jakieś bokserki po czym pokazał mi gdzie jest lazienkia. Szybko okąpałam się i przebrałam w jego ciuchy i po cichu wyszłam z łazienki. W kuchni tyłem do wejścia stał Harry i patrzył przez okno.
- Harry, czemu tak się dziwnie zachowywaliście, kiedy zapytałam was czy mieszkacie ze sobą - zapytałam cicho.
- Misia to nie jest twoja sprawa. Nie mogę Ci tego powiedziec - powiedział cicho.
- Harry, wiem że to nie jest moja sprawa, ale ja wiem, że między Tobą a Louis'em coś jest. Wiem też, że niektóre fanki za bardzo to rozgadują i rozpowszechniają, ale to jest wasza sprawa. Nie żeby coś, ale to jest prawda, prawda ? - zapytałam spokojnie, a Harry spojrzał na mnie przerażonym wzrokiem.
- Skąd.... skąd ty to wiesz ? - zapytał zdziwiony.
- Harry zamierzam iśc na psychologię, to chyba proste że umiem rozgryśc ludzi - powiedziałam uśmiechnięta.
- Aha...
- Dobra Harry nie zadręczam Cię już, jak będziesz chciał pogadac to ja będę w salonie. - powiedziałam z pocieszającym uśmiechem i poszłam do salonu, gdzie położyłam się na kanapie i przykryłam się kocem. Jedyne co potem zapamiętałam to ciche kroki chłopaka.
Następnego dnia obudziłam się w sypialni loczka. Obok na fotelu siedziała przebrana w ciuchy Niall'a Gabrysia. Kiedy tylko ją zobaczyłam szybko wyskoczyłam z łóżka i podbiegłam do niej.
- Gabrysia, jak ja się o Ciebie martwiłam ! ! - krzyknęłam uradowana tuląc ją do siebie, słyszałam jak gdzieś z boku ktoś otwiera drzwi i przygląda się nam.
- Dzisiaj ważny dzień, a planowałyśmy go bardzo dawno - powiedziała dziewczyna.
- A no tak, WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO - powiedziałam i zaczęłam składac jej życzenia.
- Ekhem - ktoś z boku znacząco odchrząkną czym zwrócił na siebie uwagę. Okazało się, że był to blondyn z loczkiem.
- O co chodzi, bo wiecie my nie rozumiemy waszego języka - powiedział Niall i spojrzał na nas znacząco.
- Nie mów im, że mam urodziny - Gabrysia spojrzała na mnie błagalnym wzrokiem.
Już chciałam się odezwac, lecz do pokoju wbiegł Louis.
- Gabrysia ! ! Wszystkiego najlepszego ! ! - krzyknął uradowany i pocałował w policzek moją przyjaciółkę.
- Skąd wiesz o urodzinach ? - zapytała zdziwiona.
- No wiesz, każdy ma Twitter'a i Facebook'a - powiedział uśmiechnięty.
- Przecież ty nie masz facebook'a - krzyknęłam oburzona, a chłopcy zaśmiali się.
- Oczywiście, że mamy. Tylko jest on bardzo strzeżonym profilem
Gdy to powiedział , ja się zaśmiałam tak jak reszta .
- Harry ,mógłbyś mi dać jakas koszulkę ? -spytałam oraz dodałam - nie martw się jak będę w domu , wypiorę twoje rzeczy i przy następnym spotkaniu oddam ci je - powiedziałam uśmiechając się do chłopaka .
- Jasne . - powiedział , oraz uśmiechnął się do mnie , gdy na jego twarzy pojawiły się słodkie dołeczki ja poczułam , że zaczynam się czerwienić .
- To moze , my zejdziemy na dół zjemy coś ,czy coś - powiedział Horan .
- Okeej - powiedział Lou .
A gdy 3 chłopaków schodziła na dół ( Lou,Liam,Niall ) i moja przyjaciółka -słychać było jak po drodze spiewają jej głośno sto lat my z z Harrym wybuchliśmy śmiechem i zaczęliśmy rozmawiać .
- Chcesz pogadać o Louisie ? . - spytałam .
Chłopak zaczął szukać ,w szafce bluzki dla mnie - ymm.. no chciałbym . - odparł .
- No to słucham , co masz mi do powiedzenia .?. - spytałam .
- Nie myśl ,że jesteśmy gejami . - powiedział ze spokojem .
- Wiem,że nie jesteście gejami .. Nie jestem , tą directioners co większość i myślą tylko o tym jak możecie wytrzymywać takie napięcie . Chodzi mi o to ,że Lou jest z El, a ty nie masz nikogo . Wiesz, ja bardzo się przyjaźnie z Gabi ii nie wyobrażam sobie tego jeśli ona by znalazła chłopaka ,a ja bym sama została . Fatalnie bym się w tedy czuła .
- Widzę ,że mnie rozumiesz. O to mi chodzi , właśnie . Poprostu ja czekam,na tą właściwą osobę , a że komuś nie pasuję moja przyjaźń z Louisem to juz jego sprawa,tylko przez to nie może się pokazywać razem , tak jak kiedyś - powiedział Hazza poczym podał mi koszulkę - będzie troszkę zaduża .
- Jak większość twoich ciuchów -powiedziałam poczym uśmiechnęłam się do chłopaka.
Zabrałam od niego ciuchy i poszłam do łązienki, gdzie przebrałam się i zeszłam na dół. Wszyscy siedzieli w kuchni i jedli śniadanie. Usiadłam obom Gabrysi i spojrzałam na całą trójkę.
- Gabrysia co wczoraj robiłaś z blondynem - zapytałam po polsku, a chłopcy dziwnie na mnie spojrzeli, Gabrysia natomiast zakrztusiła się kanapką.
- Hahahahaha, co ? Nic nie robiliśmy ( spojrzała uśmiechnięta na Niall'a ) kiedy od was odeszłam wściekła on pobiegł za mną i usiedliśmy na ławce i porozmawialiśmy tak szczerze, a potem poszliśmy do nieg.
- Aha, coś jeszcze. Bo po twojej minie widzę, że coś jeszcze -zapytałam z usmiechem.
- Misiaa ja się chyba w nim zakochałam - powiedziała cicho, a ja na jej wyznanie wyrzuciłam z ręki widelec.
- SErio ?! Gabrysia obiecałyśmy sobie, że nie będziemy się w żadnym z nich zakochiwac - powiedziałam spokojnie.
- Nie wiem, samo tak wyszło. Idziemy do domu ? Chcę się przebrac i oddac mu jak najszybciej te rzeczy - powiedziała cicho.
- Jasne Gabi. - uśmiechnęłam się do niej i puściłam oczko.
- Chłopaki my już lecimy. Może później się zgadamy. Cześc - nie dając dojśc do słowa żadnemu złapałam Gabrysię za rękę i śmiejąc się wyszłyśmy z ich domu na szybko zabierając swoje ciuchy. Na szczęście mieszkali bardzo blisko mojej ciotki więc poszłyśmy od razu do domu i przebrałyśmy się, aby potem w dobrych humorach spędzic resztę dnia.
Pod wieczór, kiedy dochodziłyśmy już do naszego aktualnego miejsca zamieszkania zauważyłyśmy czarnego Land Rowera z którego po chwili wysiadł Harry z Louisem. Gabrysia spojrzała na mnie nieco zdziwiona pytając czy wiem, dlaczego przyjechali, lecz ja jedynie pokiwałam głową że nie.
- Dziewczyny, dlaczego tak szybko uciekłyście ? Chcieliśmy was zapoznac z dziewczynami, oraz z wybranką Niall'a - powiedział uśmiechnięty Louis, a ja momentalnie poczułam mocny uścisk dłoni.
- Wybrankę Niall'a powiadasz ? - pwoiedziała smutno Gabrysia patrząc na Larrego, a oni jakby dopiero teraz rozumiejąc co powiedzieli kiwnęli lekko głową.
- To ja podziękuję - powiedziała cicho - Misia idź z nimi, dziękuję za dzisiaj. Teraz ty spędź jakoś fajnie koniec tego dnia - powiedziała po polsku pocałowała mnie w policzek i pobiegła do domu trzymając mocno prezent ode mnie.
- Czy wy nie zauważyliście, że ona się w nim zakochała ?! - krzyknęłam ( nieco za głośno) do chłopaków, widząc przy tym jak jakaś brunetka wraz z Niall'em wyglądają przez okno w samochodzie.
- Przepraszam, nie wiedziałem - powiedział nieco skrępowany Louis i popatrzył na mnie smutnym wzrokiem.
- Zajebiście, nieco zrąbaliście jej urodziny dzisiaj - powiedziałam wkurzonym głosem i żegnając się z nimi pobiegłam za przyjaciółką.
Kiedy dobiegłam do pokoju zauważyłam dziewczynę, która ubrana w sukienkę z grubymi ramiączkami, sięgającą jej do połowy uda która zakładała na nogi wysokie szpilki.
- Co robisz ? - zapytałam nieco zdziwiona jej zmianą nastroju.
- Na wszelki wypadek wzięłam nasze fałszywe dowody osobiste, idziesz ze mną do jakiegoś klubu się napic ?!
- Jasne, poczekaj tylko się przebiorę - powiedziałam nieco zszokowana i podbiegłam do swojej walizki.
Zdziwiła mnie sytuacja , Harry próbował się do mnie dodzwonić ,a ja go odrzucałam .
Kolejny raz gdy , zadzwonił mi telefon wkurzona wykrzyczałam . :
- czego ?!.
- Yyy..hallo ?. Misia , z tej strony Zayn .
Lekko speszona opowiedziałam - o cześć Zayn , przepraszam za to . Ale poprostu w mało odpowiednim momencie zadzwoniłeś .
- To może ja potem zadzwonie ?. -spytał .
- Nie ,nie ..mow co sie dzieje , bo dawno się nie widzieliśmy . - odparłam .
- Możesz się spotkać ? . - spytał . - wiem,ze miałaś isc z chłopakami gdzieś,ale nie poszłaś .
- No nie poszłam..wiesz z chęcią , ale Gabi ma dziś urodziny i nie chcę aby się obraziła . -odpowiedziałam mu .
- To może w trójkę ? - spytał .
- No okej ..to gdzie ?.
- Paul po was przyjedzie , za 40 minut .. pasuje wam ? - spytaał , bez zawahania .
- Jasne , to do zobaczenia .
- Pa .
Gdy skończyłam,rozmowę Gabrysia wyszła z łazienki .
- Kto dzwonił ? - spytała .
- Zayn , chce nas zabrać Paul ma po nas przyjechać za 40 minut . - powiedziałam z szerokim uśmiechem .
- Jedź sama ! - powiedziała obrażona przyjaciółka .
- Nie spój mi ferii .. już dość dużo , narozrabiałaś tutaj . Daj chociaż raz się zabawić . Nikt nie kazał ci się zakochiwać w Niallu , same obiecałyśmy sobie że nic podobnego nie zrobimy . - odpowiedziałam wkurzona - poniesionym głosem ..
- Masz ,racje.. dobra jade z tobą - powiedziała posmutniała .
Gdy minęło 40 minut , punktualnie pod naszymi drzwiami pojawił się Paul ..
- To co dziewczyny jedziemy do Zayna tak ? - spytał .
- Na to wygląda. - odpowiedziałam .-Ciooociiuu ! - krzyknęłam - wychodzimy będziemy rano ! .
Zamknęłam drzwi , za sobą i Gabrysią .. Wsiadłyśmy do ekskluzywnego Mercedesa i pojechałyśmy do Zayna.
Widziałam, że Gabrysia nie było zbtyni zadowolona. Ale cóź się dziwic, była ubrana jak na imprezę, tak samo jak ja a tutaj nagle jedziemy do Zayn'a. Wiedziałam też, że moja oprzyjaciółka wie, że ja zakochałam się w Zayn'ie, ale po prostu nie chciała mi tego wypominac za co dziękowałam w duchu.
Po piętnastu minutach Paul podjechał pod dom, przed którym stały dwa samochodu,a dom był cały oświetlony.
- Chłopcy czekają na was w domu, idźcie i miłego wieczoru - powiedział Paul.
- Zaraz, zaraz to tam są wszyscy ?! - oburzona Gabrysia zapytała się ich ochroniarza.
- Zdecydowanie mam za duży język. Tak są tam wszyscy, ale jakby co to nie wiecie tego ode mnie - powiedział mężczyzna.
- Dziękujemy - powiedziałam i pociągnęłam za sobą dziewczynę.
- Nie Miśka. Ja wiem, że teraz śmiertelnie możesz się obrazic, ale ja tam nie wejdę. Przepraszam, ale nie - powiedziała wściekła i wyrwała swoją dłoń z uścisku. Wiedziałam, że tak będzie, więc nie reagowałam jak wsiadała do samochodu Paula mówiąc mu coś o jakimś klubie. W sumie sama zachowałabym się tak. W końcu Zayn mówił nam, że będzie sam. Weszłam nieco wśiekła do domu mulata i podążałam za głośnymi rozmowami ludzi w salonie. Kiedy stanęłam w drzwiach cała piątka odwróciła się w moją stronę. No tak w końcu pierwszy raz widzieli mnie umalowaną i ubraną w szpilki i krótką czerwoną sukienkę.
- Miałyśmy spędzic ten wieczór razem, lecz nas zaprosiłeś mówąc że chcesz ze mną pogadac, nie wiedziałam że będziecie tutaj wszyscy. Gdyby nie Paul ona też by weszła, ale kiedy się dowiedziała, że są tutaj wszyscy uciekła - nie zwracałam uwagi na roześmianą czwrókę dziewczyn, która siedziała niedaleko chłopaków. Teraz zabijałam wzrokiem chłopaków.
- Zaraz, zaraz. To nie ma z tobą Gabrysi ?! - zapytał nieco wściekły Niall.
- No nie. Po co ma tutaj siedziec i patrzec jak ty obściskujesz się ze swoją dziewczyną - powiedziałam oburzona, a chłopak momentalnie spojrzał na Louis'a i Hazze.
- Co wyście jej nagadali ? - krzyknął, a oni jedynie głupkowato się uśmiechnęli.
- Widzieliśmy, że między wami iskrzy, ale boicie się sobie o tym pwoiedziec, więc zaplanowaliśmy że pwiemy, że masz dziewczynę i zobaczymy jak zareaguje Gabrysia.
- Czy wy na prawdę myślicie, że nie byłbym w stanie jej tego powiedziec. Głupki, ja chciałem dzisiaj jej to wyznac, a wy to zepsuliście- krzyknął .
- Jadę jej szukac, jak coś jestem pod telefonem - powiedział do mnie i wyszedł głośno trzaskając drzwiami.
Przypomniałam sobie , ze moja przyjaciółka poprosiła Paula aby zawiózł ją do jakiegoś klubu ,wiec wybrałam szybko numer blondyna i powiedziałam mu wszystko , ten zadzwonił to ochroniarza i powiedział mu gdzie znajduje się dziewczyna . A ja zła ,ponieważ wieczór się nie udał pożegnałam się ze wszystkimi i życzyłam każdemu miłego wieczoru , gdy już wychodziłam Zayn wyszedł zemną przed dom .
- Czemu wyszedłeś ? . Przecież masz gości .
- Ale,to ty miałaś być moim oficjalnym gościem . - powiedział muzłumanin .
- Tak,oczywiście .. bo cii uwierzę - odpowiedziałam .
- Ale , ja ci mowie prawde .. to oni sami tutaj przyjechali - wykręcał się Zayn .
- No dobrze,dobrze .
- Wiesz, wiem że pewnie mi nie uwierzysz alee ... - przerwałam mu .
- Słuchaj,a tak w ogóle to co to za dziewczyna ostatnio odebrała twój telefon ?. Wiesz przepraszam,ze pytam moze to nie moja sprawa ale jestem strasznie ciekawa . - powiedziałam
-Jak to ? To ty do mnie dzwoniłaś ?! - krzyknął .
- Yhyymm..
- Ochh .. słuchaj .. - spojrzał mi prosto w oczy . - Jak byłaś w Polsce mieliśmy stały kontakt , wiem że to dziwnie zabrzmi ale mimo tego że pisaliśmy często wiedzieliśmy się przez kamerkę internetową poczułem coś do ciebie .. Byłem z Perrie , znasz ją zapewnie no nie ? .
- Tak znamm .. - odpowiedziałam grzecznie .
- To znią byłem, z przymusu aby jej zespół lepiej się promował . Chciałem się z tobą spotkać ,ale zabroniono mi .. dziś miałem to gdzieś , są walentynki ii teraz mam okazję ci to powiedzieć
Spojrzałam na niego nie pewnie, gdy on złapał mnie za rękę , a drugą dłonią objął w talii .
- Misia , Kocham Cię . - nasze usta się zbliżyły , lecz szybko sie to skończyło , bo z jego domu wyszedł Lou krzycząc patrzcie spadające gwiazdy ! .
Noc,była wspaniała jestem z Zaynem wszystko sobie wytłumaczyliśmy ..
Niall i Gabrysia , pogodzili się i również zostali parą . Gabrysia zadzwoniła do mnie z tą nowiną , bardzo się ucieszyłam lecz wiedziałam że gdy bedziemy w Polsce będzie mi cały czas mówiła o tym jak tęskni za swoim Niallerkiem .
4 miesiące musieliśmy wytrzymać bez siebie , ufałam mu jak i ufam do teraz , kocham go - a on mnie , mieszkamy razem mimo tego że jeszcze nie ukończyłam 18lat,ale moi rodzice na to pozwolili mieszkają kilka domów od mojego ukochanego .
-A co z Niallem i Gabrysią ?.
Ochh..wciąż jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami , chodzimy razem do szkoły tylko na inne kierunki , jest z Niallem bardzo szczęśliwa lepszej pary jeszcze nigdy nie widziałam , jej mama z bratem również się przeprowadzili do Londynu - w sumie mieszkają blisko moich rodziców .
No ii tak zakończyła się ta historia .
KONIEC <3.
__
Bardzo,dziękuje za tak dużą oglądalność w tym tygodniu - co mnie bardzo zaskoczyło ; ).
_
Z LWWY <3.
Niall <3.
Harry & Zayn .<3 A z tyłu Josh <3.
dobranoc <3.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz