- Pamiętaj, że jak ich tam spotkasz to masz się uśmiechac, a nie płakać, bo oni tego nie lubią – powiedziałaś do swojej przyjaciółki, która wraz z rodzicami jedzie na koncert One Direction w Niemczech. Będzie to ostatni koncert na trasie Up All Night Tour, a twoja koleżanka jest tą szczęściarą i dostała bilety na to wydarzenie.
- Dobrze, nie będę płakać. I dam im prezent od ciebie – uśmiechnięta dziewczyna pomachała przed twoimi oczami malutką paczuszką i wsiadła do samochodu swojej mamy, która z uśmiechem pomachała Ci i auto ruszyło w stronę.
Ty natomiast smutna ruszyłaś w stronę swojego domu.
Na miejscu nie włączałaś komputera, ani żadnych portali internetowych, ponieważ nie chciałaś bardziej się dołować wiadomościami szczęśliwych dziewczyn, które piszą jakie to są szczęśliwe zbliżającym się koncertem.
Jadąc , przez całą droge myślałam o tym jak zacząć moja rozmowę z chłopakami , własnie słuchałam ich piosenek. Ale zanim wyjechałam za granice szybko zadzwoniłam do Gabrysi , aby porozmawiać - iż byłam strasznie zestresowała tą całą sytuacją to tak szybko leciało , a zanim się obejrzałam byłam już w Niemczech . Szczerze ?.- ani troche nie podoba mi się to miejsce - czemu akurat nie mogli wybrać Polski ? .
O godzinie 4. w nocy byliśmy już pod hotelem , zabrałam swoje bagaże z samochodu , mama zabrała mnei do swojego apartamentu ,a tata poszedł zaparkowac auto - hotel był bardzo,ekskluzywny co strasznie mnie zdzwiło ,ponieważ nie było by nas stać na taki w Polsce . Gdy byłam juz prawie,przy swoim pokoju - rozległy się piski po korytarzach moja mama poszła to sprawdzić , a ja szybkim krokiem weszłam do środka . Po szybkim ,czasie wróciła .
- Co się stało ? - spytałam mamę .
- Lepiej tam nie idź - odpowiedziała z dziwnym wyrazem twarzy .
- Ale czemu ?. Co się tam dzieje ? . - spytałam ,
- Tłum fanek,próbują się dobić do drzwi tych twoich kochasi .- odpowiedziała moja mama .
Z początku stałam zszokowana słowami mamy, lecz po chwili opamiętałam się i podeszłam do drzwi , po czym patrząc przez wizjer obserwowałam jak z 20 fanek dobija się do apartamentu kilka metrów od mojego. Z początku nie chciałam się w to mieszac, ale kiedy po 10 minutach piski nie przestały, a fanek zebrało się jeszcze więcej w głowie przeniosłam się na język niemiecki i otworzyłam zdenerowowana drzwi. Przed zamknięciem drzwi od pokoju, słyszałam jeszcze Co ona robi ? - zdziwionego taty.
Podeszłam do grupki fanek i głośno gwizdnęłam, czym zwróciłam uawgę wszystkich dziewczyn.
- Wiecie, nie macie po co się tutaj dobijac. Przed chwilą widziałam ich przez balkon jak wsiadają do samochodu - oznajmiłam spokojnie jak na mnie. Od razu można było zobaczyc zdziwione miny dziewczyn, które w szypokim tempie powiedziały "Danke" i rzuciły się w bieg po schodach na dół, a po chwili nikogo oprócz mnie nie było na korytarzu.
Z uśmiechem odwróciłam się w stronę drzwi swojego apartamentu, lecz zatrzymał mnie brzdęk otwieranych drzwi. Odwróciłam się nieco zdziwiona i zobaczyłam jak ze szpary wystają dwie głowy - Niall'a i Harry'ego.
- Poszły już. Powiedziałam, że przed chwilą pojechaliście gdzieś - powiedziałam uśmiechnięta.
- O dziękujemy . - blondyn chciał coś więcej powiedziec lecz mu przerwałam.
- Nic się nie stało. W końcu każdy chce się wyspac przed jutrem, w końcu jutro wielki dzień - oznajmiłam opanowana - udanego koncertu - powiedziałam na koniec i zostawiając swoich idoli weszłam do swojego pokoju. Gdzie ominęłam zdziwionych rodziców i po szybkiej kąpieli poszłam spac.
Niestety nie mogłam usnąc, może przez to, że spałam przez połowę drogi do Niemiec.
Dlatego też już o godzinie 8 ubrana w normalne ciuchy zabrałam swój telefon do kieszeni i w podskokach zeszłam na dół do restauracji na śniadanie.
Lecz nie spodziewałam się jednego. Otóż nie spodziewałam się, że w tym samym czasie w restauracji będzie cała roześmiana piątka jedząca śniadanie.
Gdy , wybrałam dla siebie śniadanie , poczułam na sobie czyiś wzrok - nie chciałam się odwracać, bo wiedziałam że zrobie się czerwona - więc , rozejrzałam się odrazu po sali i wzrokiem znalazłam wolny stolik . Gdy kierowałam ,się do swojego stolika zauwazyłam że piątka przystojnych chłopców spogląda na mnie , nie zareagowałam na to poprostu zasiadłam przy stoliku . W samotności jadłam, miałam idealne widoki na boskiego Zayna Malika. Ale naglę ,zauważyłam że gdzieś odchodzi od grupki . -Ale pochwli ,coś mi się nie zgadzało iż wraz z Hazzą kierowali się w moją stronę , ja jak najszybciej próbowałam połknąć kawałki kanapki które,miałam wepchnięte własnie w sam środek buzi .
Zayn z Harrym zanim doszli , zaczeli coś mowic sobie do ucha , ja zrobiłam się czerwona . A oni przyśpieszyli tępa i usiedli na wolnych krzesłach .
Nieco zdziwiona ich zachowaniem popatrzyłam na nich dziwnym wzrokiem.
- Ty jesteś tą dziewczyną co wczoraj przegoniła nasze fanki ? - zapytał poważnie Harry.
- Tak. Wiecie chciałam się wyspac, a dopiero co przyjechałam - powiedziałam siląc się na opanowany wzrok.
- Nie jesteś stąd ? - zapytał zdziwiony wzrok, a ja w duchu się zaśmiałam.
- Jakbym była stąd to czy bym spała w hotelu ? - zapytała z głupim uśmieszkiem - przyjechałam tutaj z polski z rodzicami - dodałam już nieco powazniej, a chłopcy rzucili sobie nieco zdziwione miny.
Zayn chciał już coś powiedziec, lecz przerwała nam moja komórka i w tym momencie na całej sali rozbrzmiało One Thing. Chłopcy spojrzeli na mnie zszokowanymi wzrokami, a ja jedynie posłałam im uśmiech.
- Przyjaciółka dzwoni - powiedziałam zażenowana całą sytuacją i szybko odebrałam.
- No nareszcie czemu tak długo ne odbierasz co ? - Gabrysia z udawaną radością krzyknęła do słuchawki.
- Jadłam śniadanie - oznajmiłam dziewczynie po polsku zauważając jak Harry z Zayn'em przyglądają mi się próbując zrozumiec o czym rozmawiamy.
- Aha, to smacznego. To nie przeszkadzam, zadzwoń jak zjesz śniadanie. Smacznego - powiedziała szybko i się rozłączyła. Spojrzałam na ekran komórki, aby po chwili zablokowac ją i włożyc do kieszeni.
- Też jesteś naszą fanką ? - zapytał prosto z mostu mulat.
- Nie jestem fanką. Jestem directioners a to jest różnica - oznajmiłam ze spokojem.
- Bo wiecie fanki to dziewczyny, które zachowują się tak samo ja te, które przegoniłam wczoraj w nocy spod waszych drzwi, a directioners to zwykłe dziewczyny z marzeniami, które chodzą na wasze koncerty kupują płyty i wspierają duchowo. - wytłumaczyłam chłopakom.
- Wow . Pierwszy raz spotkaliśmy się z directionerką, która nie reaguje na nas piskiem - oznajmił zszokowany Harry.
- No cóż, taka jestem. A teraz wybaczcie, ale idę do pokoju szykowac się na wasz koncert i załądowac baterie w aparacie, żeby zrobic zdjęcia dla swojej przyjaciółki, która nie miała tego szczęścia i siedzi właśnie w polsce czekając na jakieś relacje ode mnie z koncertu - pomachałam pozostałej trójce i wyszłam z restauracji niosąc talerz z kanapkami dla rodziców.
- Hej czekaj - usłyszałam zachrypnięty głos , zatrzymałam się a chłopak do mnie podbiegł .
- Może , zaproponujesz przyazd swojej przyjaciółki tutaj ?. - spytał loczek ,
- Wiesz z ogromną przyjemnością , ale niestety ona nie moze tutaj przyjechać , bo mamy zamiar lecieć w ferie do Londynu -odpowiedziałam z zawahaniem .
- Do Londynu ? -powiedział blondyn ktory dochodził do Harrego i Zayna .
- Tak , mam się w wakacje tam przeprowadzić . A chciałybyśmy , odwiedzieć jeszcze tak jak turyści to miasto , a nie potem za rok jak już tam bede mieszkała ,bedziemy szlajać się po zakamarkach Lonyńskich uliczek .
- Jak fajnie ! - powiedział Zayn . a potem dodał - to zapraszamy was do siebie ! .
- Z miłą chęcią .
- Hmm..to może moglibyśmy cos dla ciebie zrobić ?.Skoro nas uratowałaś przed tymi fankami w hotelu . - powiedział Niall .
- Nie chciałabym was wykorzystywać , ale może byście mogli zadzwonić do mojej przyjaciółki ucieszyłaby się jakby usłyszała wasze piękne głosy , no i autograf dla niej.
- Nie ma sprawy ! . -powiedziała trójka chłopców .
- Podaj mi jej numer , a ja zadzwonie - powiedział Hazza .
- Okej . - chłopak szybko zapisał numer , a potem wcisnął zieloną słuchawkę .
Gabrysia,była pod wrażeniem nie mogła uwierzyć - a spoczątku myslała że ktoś sobie żarty z niej robi,ale gdy usłyszała mnie to w 100 % wierzyła już , że jest to prawda .
Koncert był świetny. /niestety co dobre szybko się kończy i już po niecałych dwóch godzinach przedstawienie chłopaków skończyło się. Jak z wcześniejszej mojej rozmwoy z chłopakami wynikło, oni po koncercie nie jadą od razu do hotelu, a ja niestety zaraz biorę walizki i wyjeżdżam. Dlatego też zaraz po przyjeździe do hotelu zabrałam paczkę od Gabrysi dla chłopaków i podeszłam do recepcjonistki.
- Dzień Dobry. Chłopcy mówili, że nie będzie ich od razu po koncercie w hotelu, a ja miałam zostawic dla nich tą paczkę. Czy mogłabym zostawic tutaj, aby pani mogła im to przekazac ?
- Oczywiście .
Szybko na kartce napisałam podziękowania za mile spędzony kawałek dnia oraz za telefon do mojej przyjaciółki. Napisałam też nasze twittery, tak na wszelki wypadek i po oddaniu paczki recepcjonistce złapałam za rączkę swoją walizkę i wyszłam przed hotel, gdzie zapakowaliśmy rzeczy do samochodu i ruszyliśmy do polski.
FERIE
- Gabrysia obudź się, zaraz lądujemy - powiedziałam roześmiana i zaczęłam lekko potrząsac dziewczyną.
- No już wstaje, wstaje hahaha - jak zwykle pozytywnie zakręcona wyskoczyła z fotela i wydarła się na cały samolot.
Po niecałych 30 minutach stałyśmy na Angielskiej ziemi i wypatrywałyśmy mojej ciotki.
- Wkoncu cię widze - powiedziała przytulając mnie ciocia .
- Mi również cię miło widzieć - odpowiedziałam.
- Chodźcie dziewczynki , opowiadajcie mi lepiej jak tam lot. - powiedziała ciocia poczym , poprowadziła nas do samochodu , zaparkowanego przed lotniskiem . Nie ukrywam faktu ,że bylo tutaj dużo turystów - można by było się tutaj zgubić . Opowiedziałyśmy wszystko mojej cioci . Gdzie, Gabrysia była bardzo podekscytowana całą sytuacją . Z racji takiej , że obiecałam mojej kochanej cioci pomagać przy kuzynach i kuzynce - gdy moja ciocia wychodziła rano do pracy , ja i Gabrysia zajmowałyśmy się małymi dziećmi po 15 miałyśmy już dzień wolny .
Przypomniało mi się , że gdy byłam jeszcze w Niemczech dostałam od chłopaków swój nr.telefonu , wiec szybko wybrałam pierwszy nr. czyli do Zayna .
- Słucham ? - odezwał się jakiś kobiecy głos.
- Eee. Jest może Zayn ? - zapytałam trochę zdziwiona.
- Zayn jest właśnie w ubikacji, mam coś przekazac swojemu chłopakowi - zapytała dając nacisk na swojemu.
- Nie, do widzenia. - rozłączyłam się i spojrzałam smutnym wzrokiem na Gabrysię.
- Co się stało ?
- Jakaś dizewczyna odebrała. Jego dziewczyna. Wiesz jakoś straciłam ochotę na spotkanie się z nimi - powiedziałam załamanym głosem.
- Dobrze, to najwyżej same spędzimy te ferie tutaj - powiedziała uśmiechnięta.
- Niee,e nie zgadzam się. Twoim marzeniem było ich spotkac, a za 4 dni masz urodziny. Nie patrz na mnie tylko spotkaj się z nimi.
- Nie Misia. Urodziny spędzimy razem, a nimi się nie przejmuj - dodała uśmiechnięta.
Po chwili moja przyjaciółka włączyła telefon i na TT dodała wpis : Welcome to London. - a po chwili dodając zdjęcie z samochodu podpisała - with my friend Misia. I love you xx
- Wiesz, że chłopcy teraz będą wiedziec, że jesteśmy w Londynie ? - zapytałam dla jasności.
- Wiem, ale nie będziemy do nich dzwonic, jeżeli oni zadzwonią i się umówią to okej, ale ja nie będę się narzucac - oznajmiła uśmiech nięta.
Moja ciocia podwiozła nas na Tower Bridge i mówiąc, że po nas przyjedzie za godzinę lub dwie odjechała. Trochę przestraszone a zarazem nie wiedzące w którą stronę iśc popatrzyłyśmy się na siebie i zaczęłyśmy się śmiac. Ludzie nieco zdziwieni naszym zachowaniem omijali nas patrząc się jak na idiotki.
Dopiero po chwili opanowałyśmy się i ruszyłyśmy zwiedzac
Po czułam że w kieszeni zaczyna mi wibrować telefon,szybko go wyciągnęłam, a na ekranie telefonu wyświetlił się nr.Harrego.
- Hallo ? . Misia ? . - spytał swym uroczym głosem .
- Tak . Ymm..Harry ? . Co się dzieję że dzwonisz ? - spytałam zaszokowana ,a Gabrysia usiadła na ławce wraz z moją ciocią .
- Czytałem na Twitterze ,że jesteś w Londynie . Masz ochotę się spotkać ?. - spytał bez skrępowania .
-Jasne , jasne .. Gdzie i kiedy ? - spytałam.
- Hmm..to może jutro o 15 pod big benem . Bo pewnie jeszcze nie znasz całego Londynu ? . - ozjamił oraz spytał.
- Hmm..to może jutro o 15 pod big benem . Bo pewnie jeszcze nie znasz całego Londynu ? . - ozjamił oraz spytał.
-No niestety nie .Ale mamy nadzieję że nas oprowadzisz po nim.
- Ależ oczywiście . To czyli jestesmy mówieni tak ?. - zapytał.
-Oczywiście. Pa do zobaczenia . - odpowiedziałam poczym się rozłaczyłam.
Uśmiechnięta, nie chciałam na początku nikomu powiedzieć , o tym że ja z Gabi mamy się zobaczyć z Harrym jutro , ale jak juz byłam w domu . Powiedziałam wszystko Gabrysi , aby wiedziała że musi się psychicznie na to przygotować .
___
Imiagin pisany z GABI <3 . CZĘŚĆ 1.- jutro dodam część 2 ; ) .
Zayn <3.
Niaaalll <3 .
Hahahah..uwielbiam go <3. Mazzi wymiata <3 .
ON ZOSTAŁ MOIM SZÓSTYM MĘŻEM <3.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz