czwartek, 30 maja 2013

imagin./ niall


Na samym wstępie chciałabym przerosić za to,że za każdym razem pisze że coś nowego napisze,ale nic z tego nie wychodzi. Mam nadzieję ,że się spodoba :) 

___

Jak zwykle to samo. Siedziałam znudzona na fotelu w swoim pokoju i denerwowałam się na swoją przyjaciółkę, która już któryś raz z rzędu nie ma ochoty wyjść na wieczorny spacer. NIE CHCE MI SIĘ - za każdym razem to samo wytłumaczenie. Mnie też nie chce się dużo rzeczy a jednak to robię. 
Siedząc tak na łóżku i patrząc na dużą ilość plakatów moich ulubionych wykonawców wpadłam na pewnie pomysł. Skoro ona nie chce ze mną wyjść, to  ja nie będę się jej narzucać. Z uśmiechem włączyłam komputer i klaszcząc sobie w myślach załączyłam czat między światowy, gdzie można pisać z różnymi osobami. Ostatnimi czasy chodziły plotki, że można tam spotkać swoje ulubione gwiazdy, to dlaczego ja miałabym nie spróbować. Weszłam na tą stronę z zamiarem spróbowania czegoś nowego. Jedna osoba. Tylko jedna rozmowa i się wyłączam. Wpisałam nazwę ulubionego wykonawcy w wyszukiwarkę i nacisnęłam "rozpocznij czat". Po pewnym czasie dostałam jakąś wiadomość.
Okazało się, że piszę z jakimś dziewiętnastoletnim anglikiem, który aktualnie nie przebywa w UK. Chłopak z którym pisałam był bardzo miły oraz wypytywał mnie o różne ciekawostki z mojego życia.
Przedstawił się jako James, miło mi go było poznać strasznie był miły ,ale jedno mi nie dawało spokoju zbyt bardzo wypytywał się o szczegóły - czemu lubię One Direction,kto jest moim faworytem,ulubiona piosenka zespołu itd. Coś mi tutaj nie pasowało, spytałam o jakiś większy kontakt ,na portalu społecznościowym coś w stylu twitter,facebook ale niestety zaprzeczył, uznał że może tylko podać swój e-mail. Po prosiłam go o swój adres,świetnie mi się z nim pisała z racji tego ,że musiałam już wyłączyć komputer szybko się z nim pożegnałam i napisałam mu ,że odezwę się jeśli tylko będę mieć kontakt z internetem.
Wybrałam numer do przyjaciółki i wszystko jej opowiedziałam.
- to na co czekasz ? Napisz do niego i podtrzymuj jakoś tą znajomość- powiedziała dziewczyna.
Tak jak mi poradziła tak zrobiłam. Wieczorem zaraz po załączeniu komputera weszłam na swoją pocztę meilową i napisałam do chłopaka.

'' Witaj James'ie .
Chciałabym Ci kolejny raz podziękować za wspaniałą rozmowę ,mam nadzieję że jeszcze kiedyś wymienimy chociaż kilka słów ale na żywo. 
Pozdrawiam Amy '' 

Nie wiedziałam co mu napisać,ale wiedziałam że wiadomość którą wysłałam była zbyt płytka - z nerwów wszystko co wymyśliłam zapomniałam,miałam tylko nadzieję że nie spławi mnie jak najszybciej.
Przez jakiś czas chłopak nie odpisywał mi. Wtedy już plułam sobie w brodę, że chłopak postanowił nie pisać z taką idiotką jaką jestem ja. Po pięciu dniach czekania na jakąkolwiek wiadomość od chłopaka straciłam już całkowicie nadzieję. Wieczorem w Sobotę, kiedy to był już tydzień od mojej pierwszej rozmowy z Jamesem weszłam na pocztę i zastałam tam trzy wiadomości od chłopaka. 
W jednej chłopak mnie przepraszał, że tak długo nie odpisywał i pytał się co u mnie słychać, w drugiej prosił o kontakt, a w trzeciej natomiast prosił żebym się na niego nie obrażała.
Nie wiedziałam co myśleć na ten temat, od razu wzięłam się za pisanie wiadomość:

" James
Wcale się nie obraziłam. Rozumiem, że nie miałeś czasu na szybsze odpisanie mi : ) ale nic się nie stało. Co u mnie słychac ? Nic, codzienne chodzenie do szkoły i poprawianie ocen, w końcu już za niecałe dwa miesiące koniec roku szkolnego. Wieczorami zazwyczaj siedzę przy komputerze i proszę o follow od swoich idoli, wiem że oni nigdy mnie nie zobaczą, ale Never Say Never...
A u ciebie, co słychac ? Co robisz ? 
Do usłyszenia Amy '' 


Tego samego wieczoru miałam plany wraz z Kim,mamy wyjść na imprezę do clubu ''Septum'' ,który znaduję się w środku Londyńskiego centrum. Ubrałam wspaniałą ,czerwoną,podkreślającą moje kształty sukienkę ,czerwone szpilki oraz różne dodatki. O godzinie dwudziestej postanowiłam rzucić jeszcze okiem na pocztę,aby sprawdzić czy Jamas odpisał na moją wiadomość- niestety skrzynka ,jak była pusta. O godzinie dwudziestej trzydzieści ,do moich drzwi zapukała moja przyjaciółka .
Nie wiele myśląc zabrałam jeszcze ze stolika swoją torbę i w świetnych humorach ruszyłyśmy się zabawić. Już przed klubem słyszałam jak niektóre dziewczyny mówiły, że w środku jest Niall z One Direction, mimo że byłam ich fanką jakoś specjalnie się nie cieszyłam na tą wiadomość. W końcu to są zwykli ludzie, tylko że znani na całym świecie. Na nasze szczęście przy bramce do klubu stał nasz znajomy, więc weszłyśmy bez żadnego problemu. Od razu po wejściu do środka ruszyłyśmy tanecznym krokiem do baru.
- O czym tak dzisiaj myślisz ? - zapytała mnie Kim
- Raczej o kim ! Cały czas zastanawiam się kim jest ten James. Wiesz, też jest stąd. Ja mu dałam swoje zdjęcie i on wie jak wyglądam, a on nie - odkrzyknęłam w odpowiedzi.
Niedługo po tym lekko wstawione zaczęłyśmy szaleć na parkiecie. Nawet nie wiemy kiedy okazało się, że jest już grubo po 1 w nocy, dlatego też wypiłyśmy jeszcze po jednym drinku i w dobrych humorach wyszłyśmy z klubu.
Zadzwoniłyśmy po taksówkę, akurat moi rodzice wyjechali więc nie było problemu ,że Kim zostanie u mnie na noc. Po jakiś piętnastu minutach taksówka pojechała pod club,w którym się znajdowałyśmy,wsiadłyśmy do samochodu i ruszyłyśmy.
- Hej,a co z tym całym James'em? - spytała zaciekawiona przyjaciółka.
- No nic,znów nie odpisuje. Jakiś dziwny koleś, niby jest dobrze ,przeprasza mnie za to że długo nie pisuje i tak dalej ,a mimo tego i tak mam przeczucia że coś jest grane. 
- Faktycznie jakiś dziwny. - uznała Kim i po chwili dodała - ty! może przestań z nim pisać? 
- No co ty! - odparłam - nie ma mowy,czekam aż odpisze.
Po chwili za nim się obejrzałam byłyśmy pod moim domem. Zapłaciłam kierowcy oraz życzyłam miłej nocy i ruszyłyśmy w stronę drzwi mieszkalnych.
Kiedy weszłyśmy do mojego domu, dziewczyna od razu położyła się na kanapie i zasnęła. Nie chciało mi się spać, więc załączyłam komputer i weszłam na skrzynkę pocztową. Od razu rzuciła mi się w oczy jedna nowa wiadomość, która była od... Jamesa
" Witaj!
U mnie po staremu, co chwilę jakieś wyjazdy i spotkania.
Dzisiaj zaczął mi się kilkudniowy urlop i wróciłem do Londynu. Jakie było moje zdziwienie, kiedy będąc w klubie zauważyłem Ciebie. Na żywo jesteś jeszcze ładniejsza niż na zdjęciach. A dzisiaj to już wyglądałaś naprawdę ślicznie.
Nie chciałem robić zamieszania i nie podchodziłem do ciebie i twojej przyjaciółki. Siedziałem razem z przyjaciółmi w strefie Vip i obserwowałem to co robisz. Bardzo ładnie tańczysz.
James"

Czytałam tą wiadomość chyba z dziesięć razy ,ponieważ nie mogło to do mnie dotrzeć. '' Siedziałem razem z przyjaciółmi w strefie Vip'' z tego ,co sobie przypominam była taka strefa Vip w której siedział Horan wraz ze swoimi koleżankami,żadnych chłopaków oprócz niego tam nie było. 
Szybko zabrałam się za odpisywanie :

'' Jak to możliwe ,że mnie widziałeś a ja Ciebie nie? 
Co prawda,była jakaś strefa Vip ,ale siedział w niej Niall Horan. James,czy mógłbyś mi to jakoś wytłumaczyć? Jesteś kolegą Nialla? 
Amy '' 

Siedziałam do szóstej nad ranem,czekałam na jakąś odpowiedzieć od anglika,ale niestety się nie doczekałam. Postanowiłam ,że ruszę się w końcu z przed komputera i wezmę szybki prysznic. Po wyjściu z toalety położyłam się do łóżka,nawet nie wiedziałam w którym momencie usnęłam. Rano obudziła mnie Kim ,która rzuciła się moje łóżko gdy  spałam.
- Co jest ? - zapytałam jeszcze na wpół śpiąco
- Nic, nudzi mi się, młoda wstawaj chodźmy gdzieś, nooo - Kim pociągnęła mnie za rękę przez co po chwili leżałam na zimnej podłodze.
- Kurcze ! Kim spać mi się chce no - mruknęłam.
- O nie, nie, nie. Ostatnimi czasy to ja nie miałam chęci na wychodzenie z wyrka i zaczęłaś pisać z jakimś Jamesem, teraz ja potrzebuje trochę rozrywki - mruknęła.
Wstałam z podłogi i uśmiechając się do brunetki weszłam do swojej garderoby skąd wzięłam czarne zakolanówki i granatową koszulkę z myszką Miki do połowy ud, po czym ruszyłam do łazienki, gdzie przebrałam się, zrobiłam lekki makijaż i uczesałam włosy. Po piętnastu minutach obie w dobrych humorach szłyśmy ulicami Londynu śmiejąc się i bawiąc.
- Dostałam wczoraj wiadomość od Jamesa - mruknęłam w pewnym momencie.
- I co Ci napisał ?
- Był wczoraj tym samym klubie co my, tylko najzabawniejsze jest to .... wczoraj w strefie Vip był tylko Niall z One Direction z koleżankami, co nie ?
- No tak.. ale co ma to wspólnego z Jamesem.
- nie było tam żadnego chłopaka oprócz Niallera, prawda ?
- Tak tylko on. Ty stara! - wykrzyczała Kim - chyba nie chcesz mi powiedzieć że James,to nie James tylko Niall Horan.
Nie zdążyłam nic odpowiedzieć,ponieważ na mój telefon dostałam wiadomość e-mailową ,która pochodziła od niejakiego James'a

'' Wiesz,chciałbym Ci o wszystkim powiedzieć,ale nie wiem jak zareagujesz. Może spotkamy się w najbliższym czasie? 
Mam nadzieję ,że nie obrazisz się jeśli to ja wyznaczę datę spotkania,ponieważ mam dużo pracy i możliwe że datę którą wybierzesz będę gdzieś za granicą .
James '' 

Nie mogłam uwierzyć w to co napisał. Czego miałabym nie zrozumieć? Jakbym miała niby zareagować? Przyjaciółka zauważyła ,że jakoś zbladłam na  twarzy ,więc szybko zapytała : 
-Amy.. co jest grane? Coś się stało ? - spytała zaniepokojona.
-Nie,nie patrz. Nie wierze,on chce się spotkać i co ja mam mu odpisać? -odpowiedziałam.
-Wiesz,ona ma racje musicie się spotkać,w końcu dowiesz się kim on jest naprawdę ,może Ci wyjaśni o co chodziło z tym Vip-em.
- Ale co ja mam mu napisac ? Równie dobrze moge spotkac się z nim tu i teraz - mruknęłam lekko zaskoczona całą tą sytuacją.
- To na co czekasz . Pisz mu, że jak chce to niech teraz się z Tobą spotka.
- Ale ... Ale jak ? - zapytała zaskoczona.
- Boże, dziewczyno. Daj mi ten telefon ja do niego napisze - dziewczyna zabrała mi telefon.
- Co ty mu tam piszesz ? - zapytałam zezłoszczona.
- Piszę mu moja droga, że jesteśmy właśnie w drodze do Milkshake City i jeżeli chce się spotkac na przykład dzisiaj to niech przyjdzie tam - mruknęła zawzięcie coś pisząc na komórce, którą po chwili mi oddała.
Już po chwili dało się słyszeć dźwięk nadchodzącej wiadomości.

" Jeżeli chcesz to ok. Ale nie tam. Co powiesz na starbucks na przedmieściach ? Nie chcę żeby duża ilośc osób nas widziała. Jeżeli masz zamiar to będę tam za pół godziny
James"

Przeczytałam na głos i blada spojrzałam na przyjaciółkę.
- No co się tak patrzysz. Idziesz tam
- ale... miałyśmy dzisiejszy dzień spędzić razem - powiedziałam zaskoczona jej reakcją.
- Wiesz co ... widzę jak się zachowywałaś kiedy pisałaś z nim te e-maile, zauroczyłaś się mimo, że nie wiesz jak on wygląda. Chcę widzieć taki uśmiech na twojej twarzy cały czas, więc wolę już odpuścić ci ten jeden dzień a potem cieszyć się razem z Tobą - dziewczyna pocałowała mnie w policzek i odeszła w stronę swojego domu.
- Idź już, bo się spóźnisz ! - krzyknęła jeszcze i odeszła.
Zaskoczona jej reakcją ruszyłam w stronę umówionego miejsca.
Po piętnastu minutach byłam już w Starbucksie.
Mając jeszcze piętnaście minut wolnego zamówiłam gorącą czekoladę i usiadłam w najcichszym kącie.

Popijając gorącą czekoladę,podszedł do mnie jakiś mężczyzna -niestety zobaczyłam zbyt dobrze twarzy ,ponieważ zakrywał się kapturem i czapką .
- Amy? - usłyszałam niesamowity głos zamaskowanego mężczyzny.
- Tak. O co chodzi? - spytałam zdziwiona.
- To ja James. 
- Hej! Czemu się zasłaniasz? - spytałam rozweselona tym,ale zaraz przerażona. 
Chłopak zawahał się odłożył czapkę na siedzenie obok,a kaptur ściągnął z głowy. Zauważył ,że byłam strasznie zdziwiona ,nie mogłam nic powiedzieć. Po tym wszystkim krył się blondyn,niebieskooki. Blondyn zauważył ,że nie mogę wykrztusić ani jednego słowa ,więc zabrał jako pierwszy głos.
- Przepraszam,mogłem się z tobą nie spotykać.- powiedział z wyrzutem sumienia.
- Słucham?! - wycedziłam - przecież to ja nie wiedziałam jak wyglądasz i kim jesteś na prawdę,owszem jestem oszołomiona tą całą sytuacją,nie sądziłam że James ,to tak naprawdę ty.
Chłopak na mnie spojrzał zdezorientowany, a ja na samą my śl o tych wszystkich rzeczach które mu pisałam jęknęłam.
- a ja głupia pisałam ci tyle rzeczy, o tym wszystkim co myślę na temat waszego zespołu = podparłam się  głową o  rękę.
-  przecież nic się nie stało.
- Nie! właśnie się stało, Niall. Stało się i to dużo. Stało się to, że podczas naszego dwumiesięcznego wymieniania między sobą wiadości zakochałam się. Zakochałam się w osobie po drugiej stronie ekranu nawet nie wiedząc tego, że tym całym Jamesem jesteś ty - powiedziałam, a w moich oczach pojawiły się łzy.
Niall otworzył usta żeby coś powiedzieć,lecz kiwnęłam głową aby tego nie robił.
- Lepiej nic już nie mów - syknęłam - a teraz wybacz ale muszę już iść. Miło było Cię spotkać Niall, James czy jak Ci tam - powiedziałam zabierając swój ciepły napój i szybkim krokiem wyszłam z kawiarni zostawiając chłopaka w osłupieniu.
Po przejściu na drugą stronę ulicy ruszyłam  w stronę swojego domu, lecz przerwała mi ręka która chwyciła moją. Odwróciłam się i zauważyłam Horana
- a co jeżeli ten James czuje to samo co ty do niego ? - zapytał.
- Wieszzz... - przerwałam na moment,uspokoiłam swoje nerwy i zaczęłam mówić - *Już dawno chciałam Ci opowiedzieć o swoim życiu. O wszystkich swoich wzlotach i upadkach, porażkach i zwycięstwach, o każdym swoim marzeniu, o bólu, który mi towarzyszy i miłości, która mnie unicestwia. Chciałam to zrobić, bo w głębi siebie czułam, że nadszedł już odpowiedni czas na szczerość. Chciałam Ci powiedzieć, że kilka razy wychodziłam na dach, by z tęsknoty unieść ręce do nieba i błagać o szczęście. Kilka razy wychodziłam tam też po to, by stanąć na krawędzi i poczuć jak bardzo cenne jest moje życie. Wszystko po nic, wszystko na nic. Wciąż ciągnę swoje życie za sobą, jakby to miała być kara za brak wiary i nadziei w lepsze jutro. Wciąż jestem gdzieś obok pięknych chwil, których dotykam tylko koniuszkami palców, by później w swojej samotni móc wyobrażać sobie jak beztroskie bywa życie. - znów na moment urwałam - chodzi mu tutaj o to ,jak zachowałam się gdy Cię zobaczyłam,nie mogłam uwierzyć ,że kolejna osoba w moim życiu mnie okłamała,a tym bardziej ta którą pokochałam. 
-Alee.. -zaczął Irlandczyk ,ale nie pozwoliłam mu dokończyć.
-Jeśli masz zamiar wciąż mnie okłamywać,to będzie lepiej jak zapomnimy o wszystkich sytuacjach, o tym jak się poznaliśmy i wykasujemy się z pamięci. 
- Proszę Amy.. - zaczął mówić blondyn,tym razem nie przerywałam czekałam aż coś odpowie - dajmy sobie szanse,na prawdę pokochałem Cię. W tedy na tej dyskotece gdy Cię spotkałem,wiedziałem że gdy podejdę do Ciebie za chwilę rzuci się na nas tłum paparazzi którzy chcieli by nam zrobić zdjęcie,nie chciałem Cię narażać na to wszystko. Przepraszam,na prawdę przepraszam.
- Niall, ja... ja nie wiem co powiedzieć. Wiesz, zastanawiałam się czy przyjść na to spotkanie. Dopiero moja przyjaciółka namówiła mnie żeby tu przyjść. Zawsze powtarza, że warto wierzyć i walczyć o marzenia. Ale... Czy to się uda ? Ta cala nasza znajomość. Ja chcę spróbować uwierz mi, że chcę. Ale czy ty chcesz spróbować ? Przecież .... - mówiłam bezsensu gestykulując rękoma, lecz chłopak mi przerwał.
- tak, chcę spróbować, bo mi na Tobie zależy. - powiedział, po czym nie czekając na moją reakcję przybliżył się do mnie i pocałował. Odwzajemniłam pocałunek i przytuliłam się do chłopaka.
Moje oczy niegdyś potulne i samotne, dziś charakteryzują się iskierką szczęścia.
-Nie chciałam, wiesz? -zaczęłam mówić nie pewnie,odrywając się od chłopaka - Nie chciałam uciekać, wybierać i tracić. Cały czas próbuję zmienić swoje życie. -znów na moment przerwałam,wycierając łzę płynącą po moim policzku - Chcę stać się innym człowiekiem, być może lepszym, nie wiem.  Nie bój się. Nie zapomnę,tego nigdy . I wcale nie chodzi tu o chęci, a o możliwości. Mój mały świat to Ty. Nie mogę zapomnieć o swoim świecie. Chcę żyć.Dam radę. Dokonałam wyboru. Jeśli pęknie mi serce, wyjdę ostatni raz na ten dach. Podniosę ręce i będę błagać o szczęście. Nie dla mnie. Tym razem zrobię to dla Ciebie. Mi już nie będzie potrzebne. Nie tam.*
- Ale .. Amy- powiedział chłopak zaszokowany tym,co właśnie mu powiedziałam - co ty chcesz mi przez to powiedzieć? Myślisz ,że Cię zostawię ? 
- Kiedyś na pewno tak będzie. - powiedziałam wycierając rękawem od bluzy swoje łzy cieknące z oczu.
- Nie ma mowy! Nigdy ! Rozumiesz ?! Nigdy Cię nie zostawię. Kocham Cię i zawsze o tym pamiętaj - Irlandczyk wytarł ostatnie łzy z policzka i lekko pocałował mnie w policzek,po czym oddałam się w jego objęciach.

*wzięte z bloga zxcvkf :))
___








czwartek, 25 kwietnia 2013

...

Ostatnio nie mogę się zabrać do napisania czegokolwiek.
3dni wolnego od szkoły minęło ,a ja miałam coś napisać - cierpię na brak weny ,haha.
Cały czas kicham i chodzę z chusteczkami - zaczynają się uczulenia :<
Musze pozamykać pewne ścieżki,otworzyć nowe i zacząć od początku - o tak!
Czekam na majówkę,zaczynam z G.robić porządki na strychu i zaczynamy nagrywać :)
++Polecam również film pt. '' Modlitwy za Bobiego'' - świetny,jak dla mnie oraz coś dla osób które nie są za osobami innej orientacji seksualnej :)



FOLLOW ME ,PLEASE :) 

Ask : 




Twitter :






Tumblr :









niedziela, 10 marca 2013

imagin/zayn.

Pamiętnik :
22.12.14r

'' [...] Miłość na odległość? - nie sądze,że był to słuszny wybór. Każdy doradzał,że bedzie dobrze ,nie rozstaniemy się ,będziemy szybciej tęsknili i nigdy się nie skończą tematy. 
Tęsknota,zazdrość,nienawiść,smutek,rozpacz - dzień w dzień coś takiego mnie dopadało. Dlaczego ?- to proste. 
Tęsknota- dlatego,ponieważ nie mogłam go zobaczyć,przytulić,ani wpatrywać się w jego czekoladowe oczy.
Zazdrość- dlatego,ponieważ nie wiedziałam,co się z nim działo. Nie miałam nigdy pewności,co tak naprawdę robił danego dnia.
Nienawiść- to może dziwne ,że akurat to napisałam,ale dobrze się składa.Nienawiść ze względu dlatego,że mnie okłamywał ,a z drugiej strony dlatego że nienawidziłam osób z którymi w tedy się zadawał.
Smutek i rozpacz- to mogę napisać w jednym, oczywiste ,jest to że wieczorami gdy kończyliśmy rozmowę,kładłam się do łóżka z pretekstem '' tak mamo idę już spać'' nikt,nie wiedział o tym,że tak na prawdę cierpiałam po nocach,dlatego że nie było go przymnie,nawet w tych najtrudniejszych chwilach .. [..]''

Jakiś czas temu :


Dochodzą wakacje. Od stycznia nie widziałam się z Zaynem,teraz będę miała okazję nacieszyć się każdym dniem z nim . Niestety wakacje trwają tylko dwa miesiące,a on przylatuję na cztery tygodnie - cieszy mnie,to ale zarazem smuci.Zanim się obejrzę ,a już go przy mnie nie będzie.
Przez ostatnie dni w szkole, w sumie nie kontaktowałam w życiu realnym. Myślałam w kółko co będziemy robić,w sumie tle zaplanowaliśmy-ale większość rzeczy było nie do zrealizowania.


 Szkoła : 

Potajemnie wyciągałam telefon,aby sprawdzać ile jeszcze do końca lekcji,ostatni dzwonek i zaczną się wakacje - niby jutro dopiero zakończenie roku,ale ten dzień będzie oficjalny . - Przylatuje Zayn.
- Co ty robisz?- spytała koleżanka siedząca wraz ze mną w jednej ławce.
- No sprawdzam która godzina - odpowiedziałam zastanowienia i schowałam telefon do kieszeni .
- Mogłabym się dowiedzieć czemu tak to sprawdzasz? Przecież to tylko zwykła głupia godzina - spytała zaciekawiona.
- No bo wiesz,opowiadałam Ci Zayn przylatuje,nie mogę się doczekać. A tak dużo mam do przygotowania.
Na chwilę uciszyłyśmy się ,ponieważ nauczycielka która prowadziła właśnie lekcje cały czas na nas patrzała ,ponieważ zauważyła że rozmawiamy .
Gdy tylko się odwróciła,kontynuowałyśmy naszą rozmowe .
- Adriana i Michalina w tej chwili macie przestać rozmawiać - odwracając w naszą stronę , Pani od matematyki zwróciła nam uwagę.
Po długiej jak i zarazem męczącej lekcji ,od razu gdy usłyszałam dzwonek na przerwe ,nie słuchałam tego co Pani jeszcze mówiła- szybko wybiegłam z klasy. 
Gdy wróciłam do domu,zaczęłam wybierać ciuchy które mogłabym założyć na wieczór,który miałam spędzić z Zaynem. Po długim przymieszaniu ciuchów,ruszyłam do łazienki,aby wziąć relaksującą kąpiel,aby przez chwilę się odstresowała.Po jakiś 30 minutach,zadzwoniła do mnie Ada.
- Hallo ? Misia ? - usłyszałam głos swojej koleżanki w słuchawce
- No część - odpowiedziałam i dodałam - Co się stało ?
- I jak ? Przyjechał ? - zapytała ucieszona .
- Nie jeszcze nie , około 17 ma przyjechać ,a jest dopiero 15.43 więc pewnie dopiero wsiada do samolotu,albo juz leci - odpowiedziałam grzecznie .
- Ojej,dobra to nic. Pisz do mnie ,jak się spotkacie .
- Dobrze , narazie .- odpowiedziałam.
- Pa - usłyszałam i wciskając czerwoną słuchawkę na swoim telefonie ,skończyłam rozmawiać z Adą .

Wieczorem :

-Wychodzisz gdzieś ? - spytała mama stojąca u progu drzwi swojego salonu .
- Tak . Coś byś chciała ? - spytałam uprzejmie .
- Nie,a mogłabym się dowiedzieć gdzie o tej godzinie wychodzisz? - mama lekko poddenerwowana spytała.
- Przecież mówiłam,że idę na kolacje z Zaynem. Dziś przyleciał , przecież mówiłam .
- Jasne,jasne .- odpowiedziała nie wierząc mi .
- Zaraz się przekonasz. Za chwilkę powinien być .
 Mówiąc to ,akurat ktoś zaczął pukać do drzwi.
- Już idę ! - krzyknęłam ,szybkim krokiem odeszłam od lustra i otworzyłam drzwi - a przed  moimi oczyma ,pojawiła się moja ukochana osoba,ta której tak dawno nie widziałam,ta za którą tak bardzo tęskniłam,przez którą płakałam tyle nocy. Chłopak widząc że jestem zamyślona ,spytał :
- Wszystko jest w porządku? Idziemy,czy chcesz zostać w domu ?
- Tak jasne,już tylko ubiorę buty. - zaprosiłam chłopaka ,do środka.
- Ochh..Zayn jak dobrze cię widzieć, ale wyrosłeś - Moja mama w końcu uwierzyła ,że to jednak on , przyleciał,sama nie mogla w to uwierzyć. Na koniec życzyła nam miłej zabawy oraz tego abyśmy uważali na siebie.
Z tego względu,że Zayn jest pełnoletni ,pojechaliśmy jego samochodem który wypożyczył będąc na lotnisku.
Wieczór spędziliśmy bardzo miło,siedzieliśmy na plaży,długo rozmawialiśmy. - w końcu poczułam to,że nie jestem sama,że w końcu mam komu powiedzieć wszystko,kogo przytulić,pocałować,czy po prostu być przy kimś. Czułam,że nie tylko ja tak myśle. Gdy mnie zobaczył,na jego twarzy spoczęła ulga,wiedział że może i przez krótki czas jesteśmy razem,ale w końcu może się mną nacieszyć.

Pamiętnik :

'' W końcu minęły te cztery tygodnie '' 
29.07.13r

'' Ehh..napisałam to ,jak by było to dla mnie jakiś cierpieniem,jakbym chciała go się pozbyć. Nie ,nie jest tak. Chodź .. nie,nie na pewno nie,ponieważ wiem że będę znów tęsknić.
Kto by pomyślał cztery tygodnie,a tak szybko zleciało-może patrząc na to realnie to jest strasznie długo,ale jeśli się już coś robi,to zbyt szybko to leci. Chciałabym,aby on przymnie był,alby w końcu zamieszkał tutaj ze mną,nawet ja bym poleciała już do tej głupiej Anglii ,ale żebyśmy byli tylko razem.  Muszę wytrzymać,do kolejnych wakacji ,kolejny rok czekać,na kolejne głupie cztery tygodnie.
Warto?- To jest dobre pytanie. Ale...właśnie - nie znam na nie odpowiedzi. [..]''

Kolejny wpis :
13.11.13r

'' [..] Nie mogę tak dłużej,to musi się kończyc - nie daje rady. Czas chyba,to skończyć. Lepiej,abyśmy zostali przyjaciółmi,aby nic nie było na siłę,abyśmy sobie wszystko wyjaśnili.
Ada,doradziła bym dziś wieczorem z nim porozmawiała - ma racje,muszę to zrobić. O godzinie 20 ,ma wejść na skype - nie mam innego wyboru '' 

Rozmowa się dłużyła,ale jeszcze nie na ten temat na który planowałam.
- Misia - chłopak wypowiedział moje imię .
- Tak Zayn ? - zapytałam niepokojąco .
- Co się stało? No rozmawiamy dziś tak jak zawsze - spytał zasmucony Zayn.
- Wiesz , chyba będziemy musieli porozmawiać - odpowiedziałam lekko zmartwiona całą sytuacją .
- Słucham cię , bo nie rozumiem . 
- To dobrze słuchaj ... - Wyjaśniłam mu wszystko ze szczegółami,że ja już dłużej tak nie mogę,możemy się przyjaźnić,rozmawiać dzień i noc,ale nie możemy być z sobą .
- Rozumiem cię - powiedział chłopak po chwili gdy skończyłam mówić.
- Rozumiesz? Rozumiesz? Ty nic nie rozumiesz,to ja całymi nocami ryczałam jak głupia,męczyłam się,aby powiedzieć ci to wszystko,a ty mówisz do mnie tylko ''rozumiem'' ?! - zdenerwowana całą sytuacją ,nie wiedziałam co robić. Zayn przez chwilę się wogóle nie odzywał,aż w końcu zabrał głos :
- Słuchaj nie miało to tak zabrzmieć. Cieszę się że mi to powiedziałaś,cieszę się z tego powodu że nie będzie ci już chodziło to po głowie. Tylko teraz ja będę miał wyrzuty sumienia .
- Jakie zaś wyrzuty sumienia? Oczym ty mi mówisz? - spytałam zaskoczona .
- Bo zawsze gdy rozmawialiśmy mówiłem ci że z nikim się nie spotykam,a tak na prawdę jest ktoś drugi.
Chłopak przerwał,przez chwile gdy ja tego nie skomentowałam,kontynuował dalej - to było tak ,ze przypadkowo ją poznałem,wiedziałem że cię kocham,ale nie sądziłem że się tak to potoczy. Ona zaczęła zemną igrać , chodzi mi o to że po prostu nie dawała mi spokoju,wciąż pisała że  o mnie myśli,aż naglę coś we mnie pękło.- przerwałam mu .
- Pękło ?! Pękło?! Człowieku,od kiedy to się już dzieje ? Rok ,dwa ? Ile ?! - wykrzyczałam .
- Z jakieś cztery miesiące .- powiedział winnym głosem .
- Dobrze wiedzieć - rozłączyłam się wciskając na komputerze ,potrzebny do tego przycisk .

Pamiętnik : 

14.11.13r

''Nie mogę uwierzyć''

''Uhglr.. nie mogę uwierzyć ,w to co mi powiedział. Jak mógł mi to zrobić ,wiedząc że jesteśmy razem?! Nie widze, już nic innego jak skończyć wszelki kontakt z nim - nawet nie miałabym siły przyjaźnić się z nim .
Po prostu nie mogę . '' 

Nie wiedziałam co robić ,więc wyciągnęłam telefon z torebki która leżała na łóżku i wybrałam numer do Adriany . Po dłużej chwili odebrała :
-Hallo  Ada ,śpisz ? Mam nadzieję że cię nie obudziłam.
-Nie własnie miałam,kłaść się spać. Co się stało? Jak tam Zayn ? - spytała rozmówczyni .
-Szkoda słów,po prostu teraz nie wiem co mam robić. - opowiedziałam koleżance wszystko po kolei ,jak brzmiała rozmowa .
-Słuchaj to może po prostu teraz , napisz do niego że przepraszasz ,że to było z emocji ,że go rozumiesz nic do tego nie masz. Przecież nie chcesz z nim stracić kontakt prawda?
-No nie ,nie chcę . - powiedziałam za smucona .
-No właśnie,to napisz mu to co mówiłam i dopisz że czy moglibyście zostać przyjaciółmi i nic więcej.
 Po długiej rozmowie w końcu odważyłam się napisać do Zayna,wyjaśniłam mu wszystko i dopisałam to co radziła mi Ada .

Rok później : 

Zayn przyjeżdża do Polski,ale na tydzień - mamy się spotkać ,a potem ja lece razem z nim do Anglii .
Podsumowując tamten rok,były wzloty i upadki,ale gdyby nie Ada która podtrzymywała mnie na duchu nie wiem ,co bym zrobiła. Nie sądzę,żebym wytrzymała to wszystko i dalej miała kontakt. Mimo wszystko,teraz będę szukała mieszkania razem z Zaynem w Liverpool, może i nie jesteśmy razem-ale kto powiedział że nie możemy razem mieszkać ,mimo tego że jesteśmy przyjaciółmi.
Trzyma nas silna więź ,która nigdy nas nie rozłączy.
A może jednak przyjaźń damsko-męska istnieje i mimo tego,że byliśmy razem ,teraz będziemy wiedzieć czego nie robić? - zobaczymy kiedys ...

Wciąż wlekę wspomnienia ,wciąż myśle o tobie,wciąż nie przestaje o tobie śnić - jesteś osobą która chodzi mi na umyśle .

__

Daje do myślenia .
Cały dzień wymyślanie imagina,ryje psyche : D .





...

Dawno mnie w sumie nie było,muszę w końcu się wziąć za tego bloga. 
Cały czas mam coś dodawać,ale jakoś mi to nie wychodzi .
Wieczorem spróbuje dodać coś nowego :)

Pytania : 


ask.fm/personaldreamm


Twitter :

twitter.com/personaldreamm

Tumblr : 

truskawkaaaa.tumblr.com 



sobota, 12 stycznia 2013

imagin/liam

W wieku 20 lat wkroczyłem do wojska, jeździłem na różne misje więc musiałem rozstawać się z moją ukochaną jak i rodziną . Było ciężko ,ale musiałem dawać sobie z tym rade .

Pewnego dnia : 

Już w środku nocy dostaliśmy wezwanie że w Iraku toczy się wojna , zabierając oraz ubierając potrzebne rzeczy/ubrania ruszyliśmy . Rozłąka z moją dziewczyną była bardzo trudna,więc pisaliśmy ze sobą listy , niestety nie mogłem jej napisać gdzie się znajduje więc wszelkie listy pisała do głównego wojska z podpisem oraz moim imieniem i nazwiskiem ,a osoby uprawnione do tego wysyłały nam ''wory'' z listami dla nas .
Tego popołudnia , nie otrzymaliśmy żadnego powiadomienia ,a ja wciąż nie otrzymałem odpowiedzi na mój list od Amy .Siedziałem na łóżku,myśląc czy coś złego napisałem , chłopaki z załogi świetnie się bawili a ja się zamartwiałem . Naglę , główny dowodzący zawołał mnie i podarował mi kopertę ,szybko ją rozerwałem i  zacząłem czytać : 

Drogi Liam'ie .

Od dwóch dni próbuje do ciebie napisać ,ale nie wiem jak - szczerze ? nie od dwóch dni ,lecz od dwóch miesięcy .W końcu wzięłam się w garść i zaczęłam pisać . 
Tutaj się wszystko zmieniło, może nie jest tak jak kiedyś -ale spełniły się moje marzenia - może nie w całości i niedokładnie .
Wychodzę za mąż - wyprzedzę twoje pytanie - Tak wiesz kim on jest ,ale ja Ci tego nie mogę napisać . Po prostu musiałam to zrobić . 
Proszę wybacz mi. 

Pewnie nie chcesz dalej,tego czytać - ale proszę przeczytaj całość .
Nie mogłam tak dłużej czekać na ciebie może 4 lata to dla ciebie nie dużo,ale dla mnie ciągnie się jak wieczność . Nigdy nie wiem ,gdzie jesteś nawet teraz . Boje się o ciebie ,każdej nocy myśle o tym czy przeżyjesz .
Pamiętaj , że zawszę cię kochałam,ale po prostu nie mogła tak długo czekać .
Mam nadzieję że mnie zrozumiesz . Oraz to że mam nadzieję że się już nie spotkamy Liam'ie nie chce,aby moje życie znów się zmieniło , chcę je takie jakie teraz jest .


Amy .

PS. Nieważne gdzie jesteś - na końcu świata,czy gdzieś dalej wystarczy przyłożyć palec do księżyca i znów się spotkamy - zawsze będę pamiętać .

Po przeczytaniu tego , wyciągnąłem walizkę w której chowałem wszystkie wiadomości od Niej i postanowiłem je spalić .
Wrzucając do pieca ostatnie listy podszedł do mnie Niall :
- Hej ,stary co jest ? - spytał zdziwiony tą sytuacją .
- Nic - odpowiedziałem nieco załamanym głosem .
- Stary przecież widze , pokłóciliście się? 
- Nie ... Ma innego .- powiedziałem.
- O kurde , to na prawdę jest źle - chłopak poklepał mnie po ramieniu i dodał - chcesz pogadać ?
- Nie dzięki , chyba wole zostać sam - opowiedziałem , patrząc na Irlandczyka .
- No dobra, jak coś to wiesz gdzie mnie szukać - odpowiedział gdzie zaczął iść w strone swojego namiotu .
Zostając sam , patrzyłem na płonące wiadomości od Amy . Nie mogłem uwierzyć ,że akurat ona to mi zrobiła . 

Tydzień później : 

Odrazu po przebudzeniu , główny dowodzący zawołał mnie do siebie - nie wiedziałem co się stało więc szybkim krokiem ruszyłem do jego pomieszczenia .
-Co się stało ? - zapytałem , ponieważ jego twarz nie rysowała żadnego uczucia .
- Musisz wrócić - odpowiedział lekko załamanym głosem 
- Co ? Dlaczego ? - podniosłem głos - Nie ma mowy ! Przecież dobrze się sprawuje .
- Liam usiądź ! Wysłuchaj mnie .
Usiadłem na krześle oraz wysłuchałem wszystkiego co miał mi dopowiedzenia ale nie mogła do mnie jedna wiadomość dotrzeć 
- ... twój ojciec umiera , dzwonili z głównej siedziby wojska prawdopodobnie umiera .
Wybiegłem , aby szybko spakować rzeczy i lecieć jak najszybciej do domu .

Trzy dni później : 

Czekałem aż tata się przebudzi - siedziałem dniami i nocami oraz czuwałem przy jego łóżku - lecz poszło to na marne moje czuwanie w niczym nie pomogło , tydzień temu mój ojciec zmarł . Miał znów kolejny atak oraz zawał . Zorganizowałem pogrzeb , przyszli najbliżsi po skromnej uroczystości postanowiłem pojechać do jubilera aby oddać ''skarby'' taty , nie chciałem je zostawiać w domu ,ponieważ za bardzo by mi go przypominały . Lecz tylko jeden zostawiłem dla siebie ,ponieważ to była nasza wspólna pamiątka .
Szczerze ? - gdyby nie jego ''skarby'' które tak uwielbiał,nie miałbym z nim o czym rozmawiać ,dlatego może gdy wydoroślałem nie miałem już z nim o czym rozmawiać .
Idąc przez miasto ,spotkałem Amy - nie poznałem jej na początku ,ale to ona pierwsza zaczęła do mnie mówić :
-Ooo część Liam .
- Cześć - odpowiedziałem.
- Co cię tutaj sprowadza ? Przecież powinieneś jeszcze być gdzieś tam .
- Powinienem ,ale niestety nie jestem , sprawy rodzinę .
- Ochh ..rozumiem - odpowiedziała i dodała po dłuższej ciszy - Jak z tatą ? Ostatnio u niego byłam i nikt nie otwierał.
- Wczoraj wieczorem zmarł .- odpowiedziałem smutny .
- Omg , przepraszam nie widziałam- powiedziała współczująco .
- Nic się nie stało zdarza się . A ty co tu robisz ?-zapytałem aby zmienić temat .
- A ja ... - i nagle przerwał dorosły mężczyzna na wózku  inwalidzkim . 
- O cześć Liaam !- powiedział mężczyzna .
- Ymm..cześć?
- Nie pamiętasz mnie ? - spytał .
Pokiwałem głową przecząco .
-To ja Sam .
- Aaa..Sam .
-Co ci się stało ? - zapytałem.
- Dużo opowiadania - Naglę dołączyła do naszej rozmowy znów Amy .
-Kochanie chyba musimy już iść - powiedziała .
- Narazie - powiedziałem żegnając się , gdzie na ich rękach zauważyłem obrączki .
Jadąc do domu,przypomniał mi się list który dostałem od Amy ,ale nie sądziłem że to Sam jest jej mężem .

Po dwóch tygodniach , zgłosiłem się do siedziby aby potwierdzić to że chcę zostać głównym dowodzącym , wojsko bez sprzeciwu się zgodziło.
Po kilku latach ciężkiej wojny,wróciłem do domu idąc przez miasto przez tłumy widząc znów te same twarze co pare lat temu , uświadomiłem sobie że dobrze wrócić do starego życia z nowymi przygodami .
Wchodząc do jednej z restauracji zauważyłem bardzo znaną mi twarz , gdy ta osoba zaczęła machać do mnie , podszedłem do stolika i zacząłem z Nią rozmawiać - tą osobą była Amy,ta sama smutna,zapłakana Amy - Czemu smutna i zapłakana ? Jej mąż zmarł,miał raka i nie mógł go już nikt uratować .
Przez kilka dni spotykałem się znów z Nią,ale nie chcieliśmy się wiązać więc zostaliśmy tylko dobrymi kumplami .

____

Imagin , wyciśnięty na siłe , na podstawie pewnego filmu . Tytuły nie pamiętam ,ale strasznie mi się spodobał i postanowiłam jakoś to tutaj umieścić w wersji mojej i przerobionej . Miłego czytania życzę :) .







sobota, 22 grudnia 2012

..Christmas ...

Pewnie prędko tutaj nie zawitam ,a więc tak odemnie : 


Merry Christmas
and
Happy New Year . 





http://trrruskawkaaaa.tumblr.com/

http://ask.fm/personaldreamm


Your New Year's resolutions ?






~~~~~





imagin/harry CZ.2


Przeszłam przez salon,w którym siedziała spokojna Gabrysia oglądająca telewizję i ruszyłam otworzyc drzwi, w których stał uśmiechnięty Harry. Otworzyłam je i zaprosiłam chłopaka do środka i pokazałam mu drogę do salonu. Przez chwilę stałam cicho w holu i słuchałam reakcji Gabrysi, lecz kiedy po chwili nic nie było słychac ruszyłam tam i zobaczyłam Gabrysię, która nie zwracając uwagi na Harold'a ogląda teleiwzję. Chrząknęłam znacząco czym zwróciłam uwagę chłopaka i dziewczyny.
- Gabrysia, poznaj Harry'ego. Harry to jest moja przyjaciółka Gabrysia - przyjaciółka podała uśmiechnięta rękę Harry'emu i poszła do kuchni, skąd wróciła po chwili z szklankami i colą oraz ciastkami w miseczce. Zachowywała się nadzwyczaj dziwnie.
- Dobra jak coś to ja idę się gdzieś przejśc - powiedziała po chwili po polsku i zniknęła na schodach prowadzących do góry.
- Co ona powiedziała ? - Harry popatrzył na mnie dziwnie.
- Nic ważnego. Powiedziała że idzie się gdzieś przejśc
- Coś się dziwnie zachowywała , czy ona taka zawsze jest ?.
-Nie ,ale wiesz nie codziennie widuje się Harrego Stylesa w swoim domu - zaczęliśmy się śmiać.
-W sumie masz rację .
Usiedliśmy na kanapie , oglądaliśmy film,oraz zaczęliśmy się lepiej zapoznawać gdy naglę do mieszkania weszła Gabrysia , pytając zestresowana czy Harry dalej tutaj jest ,odpowiedziałam że tak i szybkim krokiem weszła do salonu,usiadła na fotelu i spytała :
- Masz numer do Niala Horana ,w ogóle co ja gadam ty go na pewno masz !
Ja,wraz z Hazzą spojrzeliśmy się na siebie i wybuchliśmy śmiechem.
- Po co ci jego numer ?-zapytałam.
- Może ja zadzwonie po chłopaków ? -powiedział loczek.
-Będziesz miała okazję ich poznać .
Harry wyciągnął  telefon z kieszeni i wybrał numer do jednego z chłopaków . 
- No siema stary słuchaj mam taką sprawe do ciebie . - powiedział Hazza , a ktoś w słuchawce za każdym razem mu odpowiadał .
Po krótkiej ,jak za razem szybkiej rozmowe Harry rozłączył się i zaczął się uśmiechać w stronę Gabrysi .
- No i co ? No i co ?Mow w koncu a nie patrz sie tak dziwnie !! . - powiedziała Gabi 
Ja popijając ciepłą herbatę w duchu śmiałam się z niej .
- Przyjadą za 30 minut .
- Okej , okej - powiedziała podekscytowana przyjaciółka , ktora w podskokach ruszyła na górę .

Kiedy Gabrysia poszła na górę, Harry przybliżył się do mnie, po czym siedział tak blisko mnie, że stykaliśmy się ramionami. Nie wiedziałam zbytnio jak zareagowac, więc aby nie zrobic przykrości chłopakowi siedziałam na swoim miejscu.
Kiedy w telewizji była scena romantyczna spojrzałam ukradkiem na Harry'ego, który nie patrzył na film lecz na mnie.
Harry uśmiechnął się zadziorne i przybliżył jeszcze bardziej tak, że czułam jego oddech na moich ustach, lecz na szczęście moja przyjaciółka weszła w tym czasie do pokoju. Odsunęłam się od chłopaka dziękując w duszy Gabrysi, że weszła w takim momencie.
- Wiecie co, ja chyba przeszkadzam - powiedziała nieco speszona.
- Nie. - Tak -- razem z Harry'm powiedzieliśmy w tym samym czasie. 
- Okeey, to ja idę - dziewczyna lekko zdziwiona naszym zachowaniem wyszła z salonu, a ja karcąco spojrzałam na chłopaka.
- No co ? - Harry niewinnie wzruszył ramionami i ponowił próbę pocałowania mnie. Na szczęście od tej sytuacji wybawił nas dzwonek do drzwi. Szybko zeskoczyłam z kanapy krzycząc, że otworzę słysząc jak Harry szepce ciche 'Fuck".
Podbiegłam do drzwi, aby otworzyć je.
Otwierając drzwi słyszałam już jakieś krzyki typu '' przesuń się ja tu stoję '' gdy , szerzej otworzyłam je ujrzałam Niall'a,oraz Liam'a a stuły za nimi przepychającego się Louis'a z Zayn'em ja wybuchłam śmiechem , dwójka chłopaków się uśmiechnęłam i z szerokimi uśmiechami powiedzieli '' Czeeeeeeeeeeeść ! ''
- Proszę wejdźcie do środka .- odparłam .

Każdy po kolei przedstawił mi się . Zaczekałam ,aż się przebiorą gdy nagle na moim biodrze poczułam czyjąś dłoń , nie musiłam się odwracać nawet do tyłu , aby sprawdzic czy to na pewno Hazza . 
Gdy cała piątka weszła do pokoju gościnnego , poszłam do pokoju przyjaciółki aby jej powiedzieć że nasi goście właśnie przyjechali .
- aaaaaaaaaaaaaaaaa!! - wrzasnęła Gabrysia , wchodząc do pokoju i rzucając się na Nialla .
Ja wraz z Harrym zaczęliśmy się głośno śmiać,a oczywiście reszta nie widziała o co chodzi .
- Gabrysia ! . - krzyknęłam aby puściła z uścisku biednego Horana - Gabrysia ! . - nie reagowała - Gabryśka do cholery puść tego biednego chłopaka ! . - krzyknęłam ze złością aby w końcu zrozumiała , chłopcy dziwnie się na mnie spojrzeli ,ja aby jakoś ochłonąć ruszyłam do kuchni aby przygotować coś do picia,oraz jedzenia . Gabi , szybko ochłonęła i zaczęła się zachowywać jak normalny człowiek ,więc postanowiłam zostawić ją z chłopcami  .

Ruszyłam w stronę pokoju Gabrysi, u której były nasze telefony komórkowe aby zadzwonic do rodziców.
Weszłam po schodach na górę i od razu weszłam do jej skromengo kącika, gdzie na ścianach już dało się zauważyc plakaty 30STM, FC Barcelony i One Direction. Podeszłam do szafki nocnej i zabrałam leżący tam telefon komórkowy. 
Jeszcze dobrze nie zdążyłam wpisac numery, a usłyszałam jak do pokoju ktoś wchodzi. Po odwróceniu się w stronę osobnika zauważyłam, że jest nim Harry.
- No nareszcie  - chłopak mruknął pod nosem i ruszył w moim kierunku z ponownym zamiarem pocałowania mnie.
Wściekła schowałam telefon do kieszeni i popatrzyłam zła na Styles'a.
- Co ty ode mnie chcesz człowieku ?! To że dzisiaj spędzamy razem dzień czy coś w tym stylu, to nie oznacza że będziesz chciał mnie całowac w każdej chwili, kiedy zostaniemy sami ! -krzyknęłam oburzona i zobaczyłam jak Gabrysia stoi w drzwiach.
Ominęłam zszokowanego chłopaka jak i przyjaciólkę po czym zbiegłam na dół do salonu, gdzie siedziała reszta chłopaków z 1D.
Kiedy wkroczyłam do salonu zdążyłam usłyszec jedynie imię przyjaciółki wypowiadane przez Horan'a, a potem wszystkie głosy umilkły.
- Czy Harry zawsze się tak zachowuje ? - zapytałam naburmuszona siadając obok Zayn'a.
-Ale że jak ? -spytał siedzący obok Zayn 
-Spędziłam z nim cały dzisiejszy dzień,ledwo się poznaliśmy a on próbuje mnie cały czas pocałować . 
- Wiesz sądze,że na prawdę mu się spodobałaś on nigdy nie jest nigdy nachalny w stosunku do dziewczyn,ale jeśli mu się strasznie spodobasz,nie umie zapanować nad sobą,nie umie ci powiedzieć tego co czuje i tak właśnie robi . - powiedział Louis uśmiechając się do mnie .
- Na gadałaś mu nie ? - powiedział Nialler.
- No niestety - powiedziałam opuszczając głowe na dół .
- Nie smuć się będzie dobrze - Zayn poklepał mnie po ramieniu - wiesz może ,powinnaś go przeprosić za to ,w sumie nie wiedziałaś że taki jest gdy się stresuje . 
Przyznałam rację Zayn'owi i ruszyłam w strone kuchni .
- Ej ,ale przecież on jest na górze - powiedział Liam .
-No tak ,ale musze iść do kuchni - odparłam .
- No właśnie ona musi iść do kuchni bo na mnie czeka to jedzienie ! - dopowiedział Horan,a ja z uśmiechem na twarzy ruszyłam do kuchni,kończąc danie .
Po skończeniu byciu,kucharką ruszyłam do głodnego Horana,Payna,Tomlinsona oraz Malika . 
- W końcu ! - powiedział Irlandczyk .
- Nie obrazicie się jeśli zostawie was na moment samych ?. - spytałam .
- No co ty !. Idź i to załatw ! - powiedział Liam.
Wchodząc po schodach na kolejne piętro zauważyłam ,że w łazience świeci się światło,oraz także w moim pokoju,nie wiedząc czemu ,szybkim krokiem ruszyłam ku jego stronie .
Zauważyłam w nim siedzącego loczka który , wpatrywał się w moje zdjęcia które wisiały na ścianie .
- Hej, co tutaj robisz ? -powiedziałam łagodnym głosem podchodząc do chłopaka 
- Wybacz,już wychodze. - odparł smutnym głosem
- Zaczekaj , nie wychodź . - po chwili dodałam - mogłabym z tobą porozmawiać ?
- No dobrze,o czym ? 
Usiedliśmy na łóżku , i dokładnie wszystko zaczęłam mu opowiadać . 
- Wiesz,trochę nie dziwie się że tak zareagowałaś . 



- Wiesz, nie jestem jakoś specjalnie przyzwyczajona, że chłopak, którego znam niecałe dwa dni już chce mnie całowac - próbowałam zażartowac śmiesznie wymachując rękoma i robiąc śmieszne miny, co chyba udało mi się, ponieważ Harry zaczął się śmiac.
- Więc, wiesz. Teraz trochę to przemyślałam, i myślę, że jak poznamy się lepiej czy coś to możesz liczyc na pocałunek - puściłam oczko chłopakowi.
- Na prawdę ? Czyli że co? Mam jakieś szanse u ciebie ? 
- Jasne, loczuś - poczochrałam mu włosy.
- Okey. To trzymam Cię za słowo.
Wyszliśmy z pokoju idąc za ręce ,uśmiechnięci od ucha do ucha , co chwila spoglądaliśmy w swoją stronę . Nikt , nie wiedział o co nam chodzi,ale na szczęście tylko my mogliśmy wiedzieć .
Po miło spędzonym  dniu nadeszła pora na pożegnanie.

~ Kilka miesięcy później ~ 

Mam wspaniałe kontakty z One Direction,gdy tylko mogę jadę w raz z nimi na trase koncertową. 
Gabrysia, została bliską osobą Pana Nialla Horana , a ja wraz z Harrym po wielu próbach bycia ze sobą , zostaliśmy przyjaciółmi. Może i zachowujemy się jak na prawe przystało ,ale niestety nią nie jesteśmy , jego ciągłe wyjazdy ,a moje sesje nie pozwalają na częste spotykania się . Mamy w planach aby do nas się przeprowadził,ale jak narazie tylko czas pokaże jak będzie dalej . 



KONIEC .

__


Hahaha..taki tam imagin dopiero po kilku tygodniach (chyba) odkąd pozmieniałam na blogu haha : D .